Ribbentrop oświadczył, że ma do mnie wielkie zaufanie (w tym miejscu omal nie spadłem z krzesła) i że jest gotów uczynić wszystko, aby zabezpieczyć mi...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Bóg to radość, Bóg to szczęśliwość, Bóg to zdrowie, Bóg to swoboda, Bóg to przyjemność, Bóg to wygoda i wszystko, co najlepsze...
- Elfowie zrobili wiele pierścieni, lecz Sauron potajemnie zrobił Pierścień Jedyny, który miał wszystkimi innymi rządzić...
- Ulice Mardecin wybrukowane były granitowymi płytami, wytartymi przez całe pokolenia stóp i kół wozów, wszystkie zaś budynki zbudowano albo z cegły, albo z...
- wÅ‚Ä…cznie, wszystko w tym stylu, który fachowcy nazywajÄ… stylem winietowym – sposób malo- wania przypominaÅ‚ wielce Sully'ego – w ulubionych...
- Od strony ulicy prawie wszystkie bary oraz mniejsze sklepy zamiast ścian miały różnego rodzaju żaluzje, które usuwano całkowicie lub rolowano na czas otwarcia...
- Wszystko zaczyna się bardzo prosto, bo system liczbowy Majów jest całkiem prosty: jedynkę oznaczali kropką, dwójkę dwiema kropkami- i tak dalej...
- Wszystkie typy pracy wymagają od człowieka umiejętności współpracy z innymi, organizowania własnej pracy, radzenia sobie ze stresem, nawiązywania kontaktu,...
- Kramy po obu stronach ulic by³y zbudowane wszystkie wed³ug wzoru i nieomal tej samej wielkoœci, a przed ka¿dym sklepem rozpiêty by³ parasol z p³ótna ¿aglowego,...
- „Jakie to miłe, że wszystko, na co tylko mamy ochotę, możemy zanieczyścić pewnymi substancjami, takimi jak: tlen, ozon, azot, argon albo parą czy jakąś biotą...
- Jest to przede wszystkim wyraz błagania… a jednak czai się w nim podejrzenie! Ach, do licha z tymi podejrzeniami! Gdybym chciał o nim rozpowiadać, zrobiłbym to już...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
W rzeczy samej wyraził gotowość przyjęcia mnie w każdej chwili do służby dyplomatycznej. U niego, niezależnie od zajmowania się sprawami natury ogólniejszej, mógłbym się poświęcić organizacji takiej właśnie niewielkiej służby wywiadowczej, o której mówił. Odparłem, że generalnie rzecz biorąc nie mogę się zgodzić z jego poglądami. Wydaje mi się, że szczegóły są istotne dla każdej służby wywiadowczej i że jedynie przez naukową i metodyczną ewaluację materiału, jaki do nas napływa, można wypracować realne podstawy prowadzenia polityki zagranicznej. Nie można tego uczynić opierając się na przypadkowo zebranych informacjach, na podstawie opinii dziesięciu czy dwudziestu osób, niezależnie od tego, jak zdolne i operatywne by te osoby nie były.
W tym momencie Ribbentrop zaczął nagle wyglądać na zmę-
170
czonego i nasza rozmowa po prostu zamarła. Zauważyłem, że połowa jego twarzy i jedno oko znieruchomiały. Kilka dni później powiedziałem o tym prof. de Crinis, którego kilkakrotnie wzywano na konsultacje lekarskie do Ribbentropa. Zdaniem de Crinisa mieliśmy tu do czynienia z jakimiś zaburzeniami funkcjonalnymi organizmu, prawdopodobnie związanymi z dolegliwościami nerek. Jedną nerkę już Ribbentropowi usunięto, co prawdopodobnie zakłóciło wydzielanie hormonów.
Pożegnaliśmy się krótko i oficjalnie. Opuściły mnie wszystkie złudzenia. Uświadomiłem sobie, że nigdy nie potrafię dojść do porozumienia z tym człowiekiem. Nie wykazywał on nigdy zrozumienia potrzeb czy wręcz konieczności istnienia służby wywiadowczej.
Było dla mnie rzeczą niepojętą, co Hitler widział w Ribbentro-pie1. Przypuszczalnie Ribbentrop, podobnie jak inni dygnitarze z otoczenia Fuhrera, wykonywał jego dyrektywy z biurokratyczną dokładnością i realizował je prawidłowo. W wyniku tego polityka zagraniczna Rzeszy, przez niego prowadzona, została niejako przyporządkowana jego własnej walce o władzę. Zachowanie Ribbentropa zdawało się wypływać z wewnętrznego przekonania o własnej nieudolności, chociaż w jakim stopniu to przekonanie wypływało z jego zasadniczych słabości, a w jakim tworzyło się stopniowo, nigdy nie byłem w stanie zgłębić; Tłumaczyło to jego
1 Schellenberg Å›wiadomie stara siÄ™ przedstawić swojego rozmówcÄ™ jako kompletnego idiotÄ™, który nie jest w stanie zrozumieć nawet najprostszych problemów. W rzeczywistoÅ›ci sprawy wyglÄ…daÅ‚y nieco inaczej. W czasie wojny bardzo wy raźnie rysowaÅ‚y siÄ™ tendencje Himmlera i SS do caÅ‚kowitego podporzÄ…dkowania sobie szeregu szczególnie ważnych dziedzin życia paÅ„stwowego III Rzeszy. JednÄ… z nich byÅ‚ wÅ‚aÅ›nie wywiad. SÅ‚użby specjalne SS prowadziÅ‚y wiÄ™c ostrÄ… i nie przebierajÄ…cÄ… w Å›rodkach walkÄ™ z głównym rywalem — AbwehrÄ… Canarisa, usiÅ‚owaÅ‚y także podporzÄ…dkować sobie placówki sÅ‚użby informacyjnej hitlerow skiego MSZ. Ribbentrop doskonale rozumiaÅ‚, że oznacza to nie tylko znaczne ograniczenie jego prerogatyw, lecz wrÄ™cz poddanie personelu placówek zagranicznych kontroli agentów RSHA (Głównego UrzÄ™du BezpieczeÅ„stwa Rze szy). Dlatego też zdecydowanie przeciwstawiÅ‚ siÄ™ tym tendencjom. W rezultacie Schellenberg uznaÅ‚ Ribbentropa za swojego przeciwnika nr l i zdoÅ‚aÅ‚ wymóc na Himmlerze obietnicÄ™, że ten ostatni postara siÄ™ usunąć ministra spraw zagranicznych ze stanowiska.
171
zachowanie i działalność. Jak inaczej można by wyjaśnić nienawiść do Anglii? W jaki sposób można by wytłumaczyć wielosłowie i wyniosłe maniery?
Jego próżność i ograniczoność wstrząsnęły mną. Ukazały jasno ograniczenia naszej polityki zagranicznej, a także jej zasadniczą niekompetencję. Zarówno Ribbentrop, jak i Hitler byli zdolni do skrajnych posunięć, nie wyłączając bezwzględnego poświęcenia narodu niemieckiego, jeżeli uznali to za konieczne. W czasie mojej pierwszej rozmowy z Ribbentropem jeszcze sobie tego nie uświadamiałem, chociaż zarysy takiej właśnie polityki musiały już od dawna istnieć. Instynktownie czułem jednak, że tak właśnie jest. Zarówno ja, jak i Ribbentrop wiedzieliśmy, że stanowimy dwa odrębne światy.
Z drugiej strony Ribbentrop nie zapomniał całkowicie o moim istnieniu. Członkowie jego otoczenia mówili mi nieraz, że dopytuje się o szczegóły mojej kariery, a czasem wypowiada się w tym