Podróż ku zjednoczeniu -- kreacje odnajdują swego stwórcę -- jest niezwykle bliska ludzkiej duszy, a wynagrodzeniem owej podróży jest niezmienne uczucie...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — Wyczuwacie taką ingerencję nawet teraz? — Śnieżynka dotknęła swego Klejnotu...
- W ten sposób tedy w szóstym roku swego panowania zgin¹³ razemz matk¹ Antoninus, który prowadzi³ niegodny tryb ¿ycia, jak to powy¿ejprzedstawiono...
- Następcą swym ustanowił ucznia swego Godarda; ale niemądry książę Światopełk oddał biskupstwo Wichinowi, Niemcowi, który już za życia św...
- Razi cie ludzko pycha? No boś sóm pysny? Razi cie ludzkie skąpstwo? No boś sóm skąpy...
- Kiedy skończyłem i usiadłem, pewien mężczyzna, siedzący w trzecim rzędzie ławek, podniósł się ze swego miejsca i ruszył w moją stronę...
- — Słuchaj — zwrócił się Szeryf do swego przybocznego — czy wśród tych dziesięciu widzisz Robin Hooda?— Niestety nie, wasza wielmożność — odparł...
- pokładając się aż do zrównania poziomu swego nosa z płaszczyzną stołu i uczepiwszy się dłońmi za własne kolana, wybuchnął zgoła zbytecznym i...
- - Czy ta sytuacja nie skłaniała Pana do przyspieszenia swego odejścia?- W Pieszczanach byłem o krok od napisania rezygnacji z mych funkcji...
- A gdy Pietro zmarł przedwcześnie, Paweł III uczynił księciem Parmy i Placencji swego zięcia – Ottavia...
- wszystkie okręty, które zboczą ku nim ze swego kursu skutkiem pomyłki lub burzy...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Każdy impuls każdego elektronu skorelowany jest z całością
wszechświata w jego odwiecznym wznoszeniu się jako Dziecko Boga. Nie istnieje żaden inny kierunek, którym możemy kroczyć."
Fragment eseju filozoficznego Komory 21 -- " Świat Duszy”
Późnym poniedziałkowym wieczorem, Neruda analizował w swoim biurze wyniki
testów przysłane mu wcześniej przez Andrewsa. Dysk optyczny zachowywał
swoją nieugiętość niczym lojalny ochraniarz. Niemożliwym było wykryć
jakikolwiek sensowny kierunek czy wysunąć hipotezy, które opierałyby się na czymkolwiek więcej niż intuicyjnych przeczuciach.
Przypomniał sobie prognozy Samanty mówiące, iż dysk może być bardziej
niedostępny niż samo urządzenie naprowadzające, i powoli zaczynał w to
wierzyć. Wyniki testów wykazały niewielkie zmiany w rezonacji przy użyciu UV
720 i podczerwieni 373 jako połączony odczynnik zastosowany na standardową częstotliwość wiązki lasera. Niemniej jednak podwyższyło to rezonację jedynie o 14%, co stanowi niezbyt dużą poprawę.
Neruda otworzył swoją pocztę elektroniczną, po czym zobaczył wiadomość od
Piętnastki oznaczoną jako PILNE. Jego serce zaczęło bić szybciej po otwarciu pliku.
JAMISSON,
WYKONAŁEM DZISIEJSZEGO POPOŁUDNIA KILKA OBLICZEŃ Z ZEMI, KTÓRE
DOPROWADZIŁY MNIE DO KONKLUZJI, IŻ ABY ZOPTYMALIZOWAĆ REZONACJĘ
DYSKU OPTYCZNEGO BYĆ MOŻE POTRZEBA UŻYĆ WIELU WIĄZEK LASERA
JEDNOCZEŚNIE, TAK ABY KAŻDA Z NICH OBEJMOWAŁA JEDNĄ Z DWUDZIESTU
CZTERECH ŚCIEŻEK INDEKSOWYCH. POZWOLIŁEM SOBIE NA POPROSZENIE
DAVIDA O PEŁNE PRZETESTOWANIE TEJ HIPOTEZY PRZEZ NOC, TAK ABY
DOSTARCZYŁ NAM RAPORT Z TESTÓW DO MOJEGO BIURA JUTRO RANO O 0900.
ZAKŁADAM, ŻE PRZYJŚCIE NIE KOLIDUJE Z TWOIM HARMONOGRAMEM PRACY.
JEŚLI TAK, TO DAJ MI ZNAĆ. TAK CZY OWAK, DO ZOBACZENIA WKRÓTCE.
DZIĘKI ZA UWAGĘ.
15
Strona 146
© 1999-2006 WingMakers LLC, All Rights Reserved
Według standardów Piętnastki, to był to długi email, gdyż rzadko kiedy pisał
więcej niż dwie, trzy linie wiadomości. Kiedy już to robił, to oznaczało to zazwyczaj, że pojawiły się jakieś poważne kłopoty.
Neruda zastanawiał się dlaczego nie przyszedł mu wcześniej na myśl pomysł z użyciem wielu laserów jednocześnie. Charakterystycznym zjawiskiem związanym z Piętnastką była sytuacja, że gdy usłyszał on o stanięciu badań w martwym punkcie lub nie dającym się zredukować problemie, to formułował on
alternatywne ścieżki rozwiązania, które były tak oczywiste w swej prostocie, aczkolwiek w jakiś sposób przeoczone przez wszystkich pozostałych.
Ciche pukanie w drzwi biura Nerudy przerwało mu tok procesu myślowego.
"Proszę."
Emily otwarła drzwi, po czym dyskretnie zamknęła je za sobą bez słowa.
"A więc wciąż tutaj jesteś?" zapytał, udając zaskoczenie.
Emily tak samo cicho jak zamknęła drzwi, podeszła i usiadła przed biurkiem.
"Chciałam cię o coś zapytać," zaczęła, nachylając się nieznacznie do przodu; jej dłonie nerwowo ściskały jedna drugą.
"Ok, słucham cię zatem?" zapytał Neruda, zaintrygowany dziwnym zachowaniem swojej asystentki.
"Czy lubisz mnie?" zapytała ostrożnie jakby poproszona o przesylabizowanie pytania.
Neruda milczał przez kilka sekund, absorbując pytanie i wszystkie jego niuanse.
"Pytasz w kontekście romantycznym?"
"Tak, w romantycznym."
Neruda oparł się w swoim fotelu i założył nogę na nogę. "Lubię cię jako przyjaciółkę, Emily. Nie mogę ci nic więcej zaproponować."
"Wiem, ale załóżmy tylko na potrzeby tej rozmowy, jeśli... jeśli nie byłbyś moim szefem. Czy czułbyś do mnie coś innego? Mam na myśli, w kontekście
romantycznym?"
Neruda wstał, przeszedł się wokół swojego biurka, po czym usiadł na jednym z rogów blatu. Spoglądał na Emily, zastanawiając się co ma powiedzieć. "Nie wiem co bym czuł. Nie wiem co czuję teraz, a cóż dopiero jeśli miałbym powiedzieć co czułbym w przyszłości. Co chciałaś mi powiedzieć?"
"Nic. Absolutnie nic. Nie chciałam ci mówić niczego, czego nie czujesz." Wstała i zaczęła iść w kierunku drzwi. "To była pomyłka. Przepraszam. Dobrej nocy."
Neruda podbiegł do drzwi i wyciągnął rękę aby przeszkodzić Emily w opuszczeniu biura. "Nie jestem ekspertem jeśli chodzi o sprawy sercowe. Nigdy nawet tak Strona 147
© 1999-2006 WingMakers LLC, All Rights Reserved
naprawdę nie współdzieliłem życia z żadną kobietą. Moim życiem było zawsze to!" podniósł ręce do góry na znak frustracji.
"Lubię cię bardzo, Emily. Nie chcę niszczyć tego co jest między nami--"
"A co niby jest," przerwała, "trochę miłe stosunki na linii szef/podwładna. Nic więcej, nic mniej. Próbowałam właśnie zobaczyć czy jesteś zainteresowany czymś więcej. Najwyraźniej, nie jesteś."
Emily usiłowała otworzyć drzwi, ale Neruda zatrzymał ją pozostawiając
stanowczo rękę na drzwiach.
"No co?" zapytała z frustracją Emily. "O co ci chodzi?"
"Potrzebuję trochę czasu," powiedział.
"Wcale nie potrzebujesz."
"Potrzebuję."
"Po co?"
"Po prostu potrzebuję."
Emily cofnęła się od drzwi i opadła na fotel, na którym wcześniej siedziała. "Tam skąd pochodzę, albo coś czujesz albo nie. Ty widać nie czujesz."
"Nie powiedziałem tego," sprostował Neruda. "Powiedziałem, że nie wiem co bym czuł, i że... że potrzebuję trochę czasu."
"Jamisson, czas nie zmieni tego co czujesz. Znamy się nawzajem blisko dwa lata.
Czy chcesz powiedzieć, że muszą minąć następne dwa lata zanim uporządkujesz swoje odczucia?"
Neruda oparł się o drzwi i przejechał dłońmi po swoich włosach. "Ok, być może moje uczucia faktycznie są niejasne i pogmatwane, ale generalnie rzecz biorąc nie czuję się wystarczająco swobodnie w towarzystwie kobiet. Ja... ja nigdy nie poznałem mojej matki. Nie miałem siostry. Poszedłem do prywatnej, męskiej
szkoły, a następnie trafiłem tutaj, kiedy to dopiero zaczynałem w ogóle myśleć o dziewczynach."
Podszedł z powrotem do biurka i usiadł w tym samym miejscu co przed chwilą.
Jego głos był ciężki, a on sam wyglądał na przemęczonego. "Kiedy uzyskałem mój pierwszy awans, krótko po tym jak tu zacząłem, całe moje życie skupiłem na tym miejscu. Miałem zaledwie osiemnaście lat. Za jakiś czas zmarł mój ojciec.
Moje życie zaczęło się toczyć tutaj, nie w domu. Dom był tylko łóżkiem...
miejscem do snu, porannej toalety, i prysznica."
Zatrzymał się, po raz pierwszy przyjrzał się ramionom Emily, i temu jak
delikatnie były one zbudowane. Miała na sobie błękitno-zieloną koszulkę z
Strona 148
© 1999-2006 WingMakers LLC, All Rights Reserved