kobieta jezuickich mezzo termine, najpodejrzańszych kompromisów, strzeżonych pozorów, lawirujących zręcznie sekretnych miłostek...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- ¦ Podstawowe terminyzmienna dyskretna 73 zmienna kontrolna 72 zmienna niezależna 71 zmienna zależna 71 związek 74 związek dodatni 75 związek pozorny 72...
- się krew we mnie rozgrzeje, zapomnę, żeś kobietą i piękną! Zaprawdę, mogę ujrzeć tylko szpiega, co tym dla mnie wstrętniejszy, że jego panem Rzymianin!...
- – Czy jesteÅ›cie w stanie podjąć dÅ‚ugi marsz w tym deszczu?MÅ‚oda kobieta o caÅ‚kiem ludzkim wyglÄ…dzie i czÅ‚owiek – diabeÅ‚ jÄ™knÄ™li...
- Punktem wyjœcia w analizie wspomnianego splotu uwarunkowañ jest zmiana pozycji kobiety tn¹ skujtek jej aktywizacji zawodowej poza dolmem i przejêcia czêœci ciê¿airów...
- kobieta może zachwycić i pobudzić mężczyznę samym swoim wnętrzem? Czuł cieka- wość, niepokój i lekkie onieśmielenie...
- KOBIETY KRÓRE KOCHAJĄ ZA BARDZO 10-11miłość przeradza się w miłość przesadną, gdy partner okazuje się nieodpowiedni, obojętny lub nieprzystępny, a my...
- Mężczyzna przybyły po tym, który was przed chwilą oczarował, życzył sobie, by przedstawiona mu kobieta miała niestrawność...
- Justyna Horska[JJH] Jestem w Zakonie, gdzie kobiety maj¹ takie same prawa co mê¿czyŸni...
- Czy piêkno jest przymiotem kobiet?1 1 73 0 0 108 1 ff 1 32 1Jest to oczywiœcie cecha mêska...
- - Jazda!Set posadził kobietę na łóżku, założył sobie jej ramię na szyję i pomógł jej wstać...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Boi się służby jak Angielka, która zawsze jest pod
grozą procesu o cudzołóstwo. Ta kobieta, tak swobodna na balu, tak ładna na przechadzce,
jest niewolnicą w domu; niepodległa jest jedynie przy zamkniętych drzwiach albo w myśli.
Chce pozostać kobietą z towarzystwa. To jej przewodnia myśl. Otóż dziś kobieta porzucona
przez męża, o szczupłej pensyjce, bez powozu, bez zbytku, bez loży w teatrze, bez boskich
akcesoriów toalety nie jest już ani kobietą, ani dziewczyną, ani mieszczką; jest unicestwiona,
staje się rzeczą. Karmelitanki nie chcą kobiety zamężnej, to byłaby bigamia; czy kochanek
bÄ™dzie chciaÅ‚ jej zawsze? – oto pytanie. Kobieta z towarzystwa może być przedmiotem po-
twarzy, ale nigdy obmowy.
– Wszystko to... to okropna prawda – rzekÅ‚a księżna de Cadignan.
– Toteż – podjÄ…Å‚ Blondet – kobieta z towarzystwa jest czymÅ› miÄ™dzy angielskÄ… obÅ‚udÄ… a
uroczą francuską szczerością zeszłego wieku; połowiczność będąca znamieniem czasu, w
którym nic z tego, co jest, nie jest podobne do tego, co znika, gdzie nic nie prowadzi do ni-
czego, gdzie istnieją tylko odcienie, gdzie wielkie postacie znikają, a różnice są czysto indy-
widualne. Wedle mnie niemożliwe jest, aby kobieta, choćby się nawet urodziła w pobliżu
tronu, posiadła przed dwudziestym piątym rokiem encyklopedię błahostek, sztuczek, ważnych
drobiazgów, odcieni głosu i harmonii kolorów, anielskich szelmostw i niewinnych podstę-
pów, mowy i milczenia, powagi i żartu, inteligencji i głupstwa, sprytu i naiwności, które sta-
nowiÄ… kobietÄ™ z towarzystwa.
– W programie, który pan nakreÅ›liÅ‚ – rzekÅ‚a panna des Touches gdzież pan pomieÅ›ci ko-
bietÄ™-autorkÄ™? Czy to jest kobieta z towarzystwa?
– O ile nie jest genialna, niech nas Bóg broni od jej towarzystwa – odparÅ‚ Blondet, podkre-
ślając tę odpowiedź spojrzeniem, które mogło uchodzić za komplement pod adresem Kamila
Maupin. – To nie mój poglÄ…d, ale Napoleona – dodaÅ‚.
– Och, darujcie to Napoleonowi – rzekÅ‚ Canalis z przesadnym gestem – to byÅ‚a jedna z je-
go małostek, że był zazdrosny o talent literacki: bo on miał swoje małostki. Kto zdoła kiedy
wytłumaczyć, odmalować lub zrozumieć Napoleona? Człowiek, którego się maluje z założo-
nymi rękami, a który wszystko zrobił, który był najpiękniejszą władzą, jaką znamy, władzą
najbardziej skupioną, najwnikliwszą, najostrzejszą ze wszystkich; osobliwy geniusz, który
wszędzie powiódł zbrojną cywilizację, a nie ustalił jej nigdzie; człowiek, który mógł zrobić
wszystko, bo chciał wszystkiego; zdumiewający fenomen woli zwalczający chorobę za po-
mocą bitwy, a który miał wszakże umrzeć z choroby, w łóżku, spędziwszy życie wśród kul i
kartaczy! Człowiek, który miał w głowie kodeks i szablę, słowo i czyn; jasnowidzący umysł,
który przewidział wszystko z wyjątkiem swego upadku! Szczególny polityk, który rzucał lu-
dzi garściami na śmierć dla oszczędności, a uszanował trzy głowy; Talleyranda, Pozzo di
Borgo i Metternicha, dyplomatów, których śmierć byłaby ocaliła Cesarstwo, a którzy ważyli
dlań więcej niż tysiące żołnierzy! Człowiek, któremu przez rzadki przywilej natura zostawiła
serce w ciele z brązu; człowiek wesoły, dobry o północy w gronie kobiet, a rano puszczający
w ruch Europę, niby dziewczyna chlapiąca wodę w kąpieli! Obłudny i szlachetny, lubiący
świecidła i prostotę, bez smaku a popierający sztuki; i mimo tych przeciwieństw wielki we
wszystkim z instynktu lub z natury. Cezar w dwudziestym piÄ…tym roku, Cromwell w trzy-
dziestym, wreszcie, niby mieszczuch z Père Lachaise, dobry ojciec i dobry mąż. Zaimprowi-
zował pomniki, państwa, królów, kodeksy, wiersze, romanse, a wszystko bardziej ważkie niż
trafne. Czyż nie chciał zrobić z Europy Francji? I sprawiwszy, żeśmy zaciążyli na ziemi tak,
iż – można rzec – zmieniliÅ›my prawa ciążenia, zostawiÅ‚ nas biedniejszych niż w dniu, w któ-
rym położył na nas swoją rękę. I on, który wziął Cesarstwo wraz ze swoim imieniem, stracił
173
swoje imię na brzegu swego Cesarstwa, w morzu krwi i żołnierzy. Człowiek, który był cały
myślą i cały czynem, który rozumiał Dessaixa i Fouchégo!
– Arbitralność i sprawiedliwość, wedle okolicznoÅ›ci: prawdziwy król! – rzekÅ‚ de Marsay.
– Co za, przyjemność trawić sÅ‚uchajÄ…c was – rzekÅ‚ baron de Nucingen,
– Ba! czy pan myÅ›li, że to, co my panu dajemy, to byle co? – rzekÅ‚ Józef Bridau. – Gdyby
było trzeba opłacać przyjemność rozmowy, jak pan opłaca przyjemność tańca lub muzyki,
pański majątek me wystarczyłby na to! Nie ma dwóch przedstawień dla jednego konceptu lub
dla jednej myśli.