Justyna Horska[JJH] Jestem w Zakonie, gdzie kobiety mają takie same prawa co mężczyźni...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — ProszÄ™ pani, jeĹ›li pojedzie pani do siedziby detektywĂłw Dystryktu Zachodniego przy PięćdziesiÄ…tej PiÄ…tej i Pine, gdzie podpisze pani dokument...
- — Gdzie jesteĹ›my? — odwaĹĽyĹ‚am siÄ™ zapytać...
- - Szczęście osiąga w procesie nieustannie realizowanej pełni życia i niezależne jest od celu, jaki pozwoli zrealizować los; a tam gdzie życie pełne, na miarę...
- Służy też temu miejscu i ono, cośmy w pytaniu: Jeśli czarownicy czary swoje zawsze z szatanami odprawują? powiedzieli, gdzie położyła się przeszkoda trojaka,...
- Pod ziemią mieliśmy nawet drogowskazy, dzięki czemu obcy wiedzieli gdzie się znajdują, chociaż zapewnianie przybyszom [kadrze i partyzantom] przewodnika było...
- Wreszcie wczesnym popołudniem któregoś dnia Smuga oznajmił, że wraca jego przyjaciel i mogą mu złożyć wizytę w siedzibie towarzystwa, gdzie pracuje...
- - A gdzie Natasza?- W ogródku, moja gołąbeczka, w ogródku! Idź do niej...
- hłasko marek, dom mojej matki (rtf)Chodziłem czasem na przedmieście i wałęsałem się godzinami po piaszczystych i krzywych uliczkach, gdzie przycupnęły...
- abW dolnej cze˛sći rysunku 1 została nakresĺona funkcja produkcji f(L), gdzieL oznacza liczbe˛ zatrudnionych i gdzie zaso´b kapitału jest dany, z...
- dÂłuÂższy czas, aÂż los przywiĂłdÂł nas na pewnÂą piĂŞknÂą wyspĂŞ, na ktĂłrej rosÂły kĂŞpy drzew uginajÂących siĂŞ pod ciĂŞÂżarem dojrzaÂłych owocĂłw, gdzie unosiÂł...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Nauczycielami i Przewodnikami mogą być i kobiety i mężczyźni. Moim Przewodnikiem jest kobieta, Zumurrud Butta z Austrii. Jest to niezwykła osoba. Po raz pierwszy spotkałam Ją na Międzynarodowym Campie sufickim w Szwajcarii. Prowadziła zajęcia. Było coś niezwykłego w niej, coś co mnie przyciągało. Pomyślałam sobie wtedy, że warto taką niezwykłą osobę zaprosić do Polski. Po kilku miesiącach od zakończenia Campu napisałam nieśmiały e-mail do niej z pytaniem, czy zgodzi się poprowadzić zajęcia w Polsce. Wątpiłam czy mi odpowie, ponieważ Nauczyciele na Zachodzie są w nieustannej podróży na różne zajęcia na świecie. Ale po kilku dniach przyszła odpowiedź pozytywna. I w końcu udało mi się zorganizować razem z moją znajomą z Zakonu Radhija zajęcia dla Zumurrud. Kilka miesięcy wcześniej pojechałam do Wiednia, gdzie mieszka Zumurrud, na zajęcia z nauczycielką z USA. I tam jeszcze bardziej doświadczyłam niezwykłości w osobie Zumurrud. Jej oczy są przepełnione miłością i to widać. Jest pojęcie Miłość Bezwarunkowa i to właśnie ma w sobie i sobą reprezentuje Zumurrud Butta. Podczas zajęć z Zumurrud pomyślałam sobie, że Ona powinna być moim Przewodnikiem. I jakiś czas później znów na Campie poprosiłam Ją o przewodnictwo. Wcześniej miałam Przewodnika. Zmiana Przewodnictwa nie jest dla nikogo problemem. Czasami się zdarza, że osoby, które są Przewodnikami, z jakiś przyczyn życiowych muszą rezygnować ze ścieżki. I to jest zrozumiałe. Zumurrud jest moim piątym Przewodnikiem i mam cichą nadzieje, że tak już pozostanie.
[WJ] Jalilo, pisałaś do mnie z propozycją przedstawienia w "Tarace" książki, która została niedawno wydana przez wydawnictwo "Tchu" dzięki Twoim staraniom. Powiedz więcej o tej książce.
Hazrat Inayat Khan
Hazrat Inayat Khan
[JJH] Od pewnego czasu myślałam sobie, że dobrze byłoby coś wydać. Czułam jakiś wewnętrzny impuls i inspiracje do takich działań. I znów będąc na Campie w Szwajcarii zobaczyłam książkę Pt. "Tales" ( Opowieści) Hazrat Inayat Khana. I tak jak w przypadku Zumurrud coś mnie przyciągnęło do tej książki. Nie miałam żadnego kapitału na wydanie, nie znałam Wydawnictwa, nic nie widziałam na temat wydawania książek, ale jednak postanowiłam zadziałać. Napisałam do kilku wydawnictw pytanie, czy chcą wydać taką książkę. I pewnego dnia odpowiedziało mi Wydawnictwo Tchu. Również zaczęłam rozglądać się za tłumaczem. Wiedziałam że musi to być osoba, która czuje sufizm. Zapytałam moją koleżankę z Zakonu Khalilę Magdalenę Tarnowską, czy ma ochotę podjąć się tego zadania. Oczywiście zgodziła się. Pozostała mi kwestia finansowa, ale i to udało mi się rozwiązać. Z wielkim trudem znalazłam pieniądze na wydanie książki. Te wszystkie moje zabiegi trwały ok. dwa lata. Przez ten cały czas pielęgnowałam w sobie tę inspirację wydawniczą i to coś, co nie pozwalało mi zapomnieć celu tego wszystkiego.
Gdy już książka była tłumaczona, intensywnie szukałam w Internecie osoby odpowiedzialnej za prawa autorskie. Również i to udało mi się znaleźć, chociaż nie było proste.
Oryginalny tytuł tej książki to "Tales" czyli opowieści lub opowiadania. Oficjalnie w książce jest ich 170. Ja postanowiłam zmienić tytuł na "99 opowieści sufickich" i wybrać te najlepsze. Również chciałam nadać tytuł serii, bo to nie koniec moich planów wydawniczych. Kiedyś przyśnił mi się tytuł: "Sufizm, to co najpiękniejsze". Chciałam dać taki tytuł, lecz razem z wydawcami doszliśmy do wniosku, że lepszy tytuł serii to "Sufizm". I tak zostało.
Te opowieści są bardzo głębokie. Traktują o tym wszystkim, co wiemy, ale zapomnieliśmy przez zgiełk i zatracenie się w świecie. Polecam każdej osobie tę książkę, te opowieści, i to nie tylko dla jednego przeczytania, ale dla licznych powrotów w tę niezwykłą jakość przesłania, jakie niesie ta książka dzięki niezwykłej postaci Hazrat Inayat Khana.