Czy piękno jest przymiotem kobiet?1 1 73 0 0 108 1 ff 1 32 1Jest to oczywiście cecha męska...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- się krew we mnie rozgrzeje, zapomnę, żeś kobietą i piękną! Zaprawdę, mogę ujrzeć tylko szpiega, co tym dla mnie wstrętniejszy, że jego panem Rzymianin!...
- – Czy jesteĹ›cie w stanie podjąć dĹ‚ugi marsz w tym deszczu?MĹ‚oda kobieta o caĹ‚kiem ludzkim wyglÄ…dzie i czĹ‚owiek – diabeĹ‚ jÄ™knÄ™li...
- Punktem wyjścia w analizie wspomnianego splotu uwarunkowań jest zmiana pozycji kobiety tną skujtek jej aktywizacji zawodowej poza dolmem i przejęcia części ciężairów...
- kobieta może zachwycić i pobudzić mężczyznę samym swoim wnętrzem? Czuł cieka- wość, niepokój i lekkie onieśmielenie...
- KOBIETY KRÓRE KOCHAJĄ ZA BARDZO 10-11miłość przeradza się w miłość przesadną, gdy partner okazuje się nieodpowiedni, obojętny lub nieprzystępny, a my...
- Mężczyzna przybyły po tym, który was przed chwilą oczarował, życzył sobie, by przedstawiona mu kobieta miała niestrawność...
- kobieta jezuickich mezzo termine, najpodejrzańszych kompromisów, strzeżonych pozorów, lawirujących zręcznie sekretnych miłostek...
- Justyna Horska[JJH] Jestem w Zakonie, gdzie kobiety mają takie same prawa co mężczyźni...
- - Jazda!Set posadził kobietę na łóżku, założył sobie jej ramię na szyję i pomógł jej wstać...
- Niemniej obawiaĹ‚em siÄ™ wyjść z lasu — choć skÄ…dinÄ…d byĹ‚o oczywiste, ĹĽe prÄ™dzej albo później wyjść muszÄ™...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
We wszystkich gatunkach zwierząt zawsze ładniejszy jest samiec: jest bardziej upierzony i owłosiony. Dowodzi tego choćby upierzenie bażanta albo grzywa lwa. Proporcje ciała mężczyzny są bardziej harmonijne niż kobiety, z jej zbyt szeroką miednicą i szczupłymi barkami. Mięśnie kobiety są wiotkie i w zawodach sportowych zwycięstwo odnosi mężczyzna. Ponad to dwa greckie kanony piękności: Apoksjomen Lizypa i Doryfor Polikleta - to mężczyźni. Nie ma natomiast żadnego kanonu piękna kobiecego, które zresztą podlega wielkiemu zróżnicowaniu od Wenus "o pięknych pośladkach" do Diany Łowczyni, albo od kobiet Maillola do kobiet Modiglianiego. Kobieta może być miła, ale tylko mężczyzna jest piękny.
A jednak piękno to nie sprawa piór. W tym przypadku rewiowe tancerki byłyby z pewnością ładniejsze od mężczyzn, chociaż chciano udowodnić coś odwrotnego. Nie jest to również kwestia owłosienia, gdyż wtedy najładniejszą istotą byłaby małpa.
Jeśli chodzi o kształty, kobieta nie musi niczego zazdrościć swojemu towarzyszowi, wyrzeźbionemu z energią, podczas gdy ona wydaje się cała urodzoną z pieszczoty. Piękno jest związane przede wszystkim z jednością bytu i z tym, co Paul Claudel nazywał "cudem proporcji". Otóż jeśli mężczyzna i kobieta dorównują sobie pod względem kształtu, różnią się, jeśli chodzi o jedność. Kobiety są jak Republika, jedna i niepodzielna. Mężczyźni są zbudowani jakby z przedziałów, które nie zawsze łączą się ze sobą: inteligencja często zaprzecza sercu; ambicja staje w poprzek życiu rodzinnemu, a miłość nie zawsze opanowuje inne uczucia. Tak więc kobietom trzeba będzie przypisać piękno, które Arystoteles uważał za pierwszą ze wszystkich cnót. Niech jednak będzie wolno im dyskretnie przypomnieć, że nie jest to jedyna cnota, którą powinny praktykować.
Uśmiech?
U niemowlęcia uśmiech jest wyrazem szczęścia płynącego z dobrego trawienia, bez żadnego wydźwięku psychologicznego. To nieznaczne rozszerzenie mięśni jarzmowych jest bezpośrednio powodowane napełnieniem żołądka, podobnie jak się napinają uchwyty dobrze wypchanej torby. Trzeba zresztą zauważyć, że uśmiech zakreśla łuk, jakby zapoczątkowanie koła które jest figurą geometryczną wyrażającą pełnię. Daremnie będziemy gdzie indziej szukać przyczyny tego czysto mechanicznego zjawiska, w którym rodzice, powodowani jakąś naturalną słabością, upatrują znak wdzięczności lub przyjaźni.
A jednak nażarty wąż boa nie uśmiecha się.
Uśmiech niemowlęcia to jedna z największych i najbardziej czarujących tajemnic świata. Rzekłbyś, że to przechadzający się w nocy anioł, który kołysze w ręku latarnię. Uśmiech ten wyraża coś znacznie większego niż poczucie sytości żołądka u dobrze nakarmionego malucha. To porywający dowód na istnienie duszy, to milczące zaproszenie do miłości, to ulotne przejście łaski, to przebłysk ironii wobec materializmu.
Postęp?
Postęp wiąże się z ewolucją. Jest on więc niepohamowany. Nie da się temu zaprzeczyć, jak ogromny postęp dokonał się w życiu człowieka od epoki jaskiniowej. Jest to widoczne nawet na przestrzeni jednego stulecia czy w porównaniu dwóch jego części, na przykład gdy zestawiamy ze sobą wiek XIX i XX, czy też pierwszą i drugą połowę wieku XX. Wystarczy porównać sytuację francuskiego rolnika z lat dwudziestych lub trzydziestych z tą, jaka jest obecnie. Nie trzeba przytaczać wszystkich oznak postępu naukowego i technicznego ostatnich pięćdziesięciu lat, kiedy to dokonano więcej odkryć niż w ciągu całej ludzkiej historii. Oppenheimer mówił: "Na stu uczonych, którzy odegrali jakąś rolę w tej historii, dziewięćdziesięciu dziewięciu jeszcze "żyje". Postęp jest więc oczywistością.
A jednak Simone Weil określała postęp jako śmieszny mit, a Paul Valery napisał: "Wiemy obecnie my, budowniczowie innych
cywilizacji, że jesteśmy śmiertelni". A poza tym były w ludzkiej historii okresy niezaprzeczalnej regresji.
Mit piętnowany przez Simone Weil polega na tym, że ludzie wyobrażają sobie przyszłość jako bezwzględnie lepszą od
przeszłości, i to bez żadnego wysiłku ze strony człowieka. Dzień jutrzejszy winien człowieka witać ze śpiewem, i to nawet bez jego udziału.
Zamiast mówić o "postępie", lepiej byłoby mówić o "postępach" ludzkości. Przejawy tych postępów są oczywiste w jednych dziedzinach, ale wątpliwe w innych, zawsze zaś są podatne na gwałtowny ruch wstecz.
Trzeba odróżnić postępy w dziedzinie materialnej, kierowanej przez inteligencję, od postępów ducha.
Postępy inteligencji rozszerzają pole poznania, i trzeba przyznać, że w tym wieku ich zasięg i tempo były nadzwyczajne. Trzeba jednak przy tym rozróżnić między realnymi osiągnięciami wiedzy i naukowymi scenariuszami, które przedstawia się często jako odkrycia, a które są jedynie mglistymi domysłami.
Postępy ducha dotyczą sztuki, literatury, moralności i
teoretycznego myślenia. Otóż w tych czterech dziedzinach postęp jest żaden.
1. W dziedzinie sztuki rozumowo uzasadniona doskonałość Partenonu pozostała dotąd niedościgła. I zupełnie niesłychane jest to, że wszyscy wiemy, iż nie zostanie ona nigdy prześcignięta.
2. W dziedzinie literatury nie widzimy żadnego dzieła, które by przewyższało Iliadę, napisaną dwa tysiące osiemset lat temu.
3. W zakresie moralności ludzkość ma za sobą okresy niezwykłej wzniosłości, ale i niewiarygodnych wynaturzeń, wykluczających ideę postępu.
4. Myśl teoretyczna nie postąpiła ani krok naprzód od czasów Platona i Arystotelesa. Oczywiście są oni rzecznikami znacznego postępu w stosunku do swoich poprzedników; w porównaniu z nimi jednak ich następcy nie wykazują żadnego postępu. Problemy przez nich postawione pozostają nadal otwarte. I jeśli oni ich nie rozwiązali, nam również się to nie udało. Ci, którym się zdawało, że ich prześcignęli, popadli w pustkę lub w ideologiczne ekstrawagancje.