F’lar oderwał niechętnie spojrzenie od porywającego widoku Pernu i zaczął się przyglądać próbce...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Hej! żeby się to tak udało tę wyspę i ten zamek ubiec! – Spojrzyj jeno na tych ludzi – odrzekł Maćko...
- Dziewczyna na posadzce obciągnęła spódnicę, zasłaniając długie, spracowane nogi, spojrzała na Sefelta, który leżał przy niej uśmiechnięty, drgając w...
- Obrzuciła mnie ponurym spojrzeniem, obracając moje słowa w myślach, pró- bując odkryć zniewagę albo podstęp...
- Pitt odwrócił się i spojrzał przez przejrzystą bańkę kabiny na ultramarynowy, ciemny błękit, sięgający dalekiego południa...
- Obrzuca mnie przelotnym spojrzeniem, potem zagląda do skrzynki, w której trzyma cebulki przeznaczone do selekcji...
- - Niech no pan spojrzy, panie Lohkamp! Czyż to nie śliczne? Co rok się wydaje cudem!Przystanąłem zdumiony...
- Spojrzała na radio z zegarem, marki Sony, które podarowała jej matka...
- Pahner wziął głęboki oddech i spojrzał na wielkiego Mardukanina...
- Nynaeve spojrzała na wystawę ter’angreali i szarpnęła za warkocz...
- Thrawn spojrzał na niego spod oka...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Nie jest tak wielka, jak myślałem - stwierdził.
- Nie, nie jest. Dlatego będzie interesujące zobaczyć, jak długa Nić mieści się w takiej ograniczonej powłoce - odparł Jaxom.
Lessa rzuciła jedno spojrzenie, po czym odwróciła się w stronę bardziej pociągającej panoramy.
- Możemy zbliżyć się do okna? - spytała.
- Odepchnij się lekko. Nic się nie stało - dodał, kiedy zaczęła się unosić i próbowała wyhamować. - Po prostu płyń. Nie opieraj się.
Przepłynęła obok niego obracając się, a on wyciągnął dłoń i powstrzymał ten obrotowy ruch. Potem lekkim popchnięciem skierował jaw stronę okna.
Robinton, widząc błędy Lessy, nie powtórzył ich, i wkrótce znalazł się koło niej, przy oknie, ze stopami kilka centymetrów ponad podłogą. D’ram jęknął i przesunął się dłoń za dłonią do najbliższej konsoli, gdzie przypiął się pasami do fotela.
- Kiedy Nici zaczną przecinać orbitę “Yokohamy”? - zapytał.
Jaxom ustawił ekran D’rama na największe powiększenie i odnalazł odpowiedni sektor nieba. Gdy ekran dostroił się, stary jeździec spiżowego smoka aż się cofnął w swoim fotelu, a na jego twarzy odmalował się prawdziwy szok, bo nagle tuż przed nim pojawiło się poszarpane czoło strumienia Nici.
- Nie jest jeszcze blisko nas, D’ramie. Dałem ci tylko powiększony obraz. Pokażę ci właściwą odległość. - Jaxom zmienił powiększenie tak, że nadciągający strumień był tylko oświetloną słońcem smugą opadającą w ich stronę z czwartego kwadrantu.
- Jak daleko jest teraz? - spytał D’ram suchym, urywanym głosem.
- Monitor oceniający odległość szacuje, że mamy dobre dziesięć minut zanim nastąpi kontakt - odrzekł Jaxom.
F’lar ostrożnie zbliżył się do D’rama i zawisł na oparciu fotela. Nogi ustawiły mu się prawie równolegle do podłogi. Potem opuścił się na sąsiedni fotel i zapiął pasy.
Na dole wszystko w porządku? Jaxom spytał o to Rutha bardzo dyskretnie, bo nie chciał, by usłyszała go Ramoth.
Jest zbyt zajęta zabawianiem się nieważkością, odparł rozbawiony Ruth. Radzi sobie lepiej niż Mnementh i Tiroth, mimo że jest większa. Odpycha się delikatniej, i mniej dryfuje. Wygląda na to, że lepiej się bawią, gdy ich jeźdźcy na nich nie patrzą. Ramoth! Uważaj na skrzydła! Nie mamy tu zbyt wiele miejsca!
Jaxom uśmiechnął się, a potem znieruchomiał zauważając ruch w laboratorium. Sharra i Oldive wchodzili do pomieszczenia. Mimo magnetycznych butów, Sharra poruszała się całkiem wdzięcznie. Dłonią w rękawicy pilotowała Oldive’a, któremu przemieszczanie się wcale nie szło zbyt dobrze. Jaxom z uwagą obserwował, jak usiłują otworzyć twardą skorupę Nici. Nagle na mostku pojawiła się Mirrim na swojej zielonej Path.
- Kogo mam zabrać na “Bahrain”? - spytała, uśmiechając się na widok Lessy i Robintona rozciągniętych przy oknie.
- Każdego, kto chce z tobą lecieć - odparł Jaxom. - Lessa? F’lar?
Lessa niechętnie skinęła głową i jeszcze bardziej przycisnęła się do okna.
- Idę z tobą, Mirrim. Nie, Ramoth, w porządku. Zapewniam cię, że nie zmieścisz się na mostku tutaj, a tym bardziej na Bahrainie”. Naucz się utrzymywać równowagę tam, w ładowni, gdzie masz trochę miejsca, żeby się obrócić.
Jaxom poprosił Rutha o zabranie F’lara, i biały smok wskoczył pomiędzy na mostek.
- Znacie sekwencję? - spytał Jaxom Przywódców Bendenu. Lessa, przepływając w stronę Path, spojrzała na Jaxoma twardym wzrokiem, F’lar zachichotał i odpowiedział posłusznie:
- Ciężko nad tym pracowaliśmy, Jaxomie. Moje podziękowania, Ruth - dodał, sadowiąc się na grzbiecie białego smoka.
- Łatwiej go dosiąść okrakiem niż tego twojego olbrzyma, co? - zauważył Jaxom, uśmiechając się na widok wyrazu zaskoczenia na twarzy jeźdźca spiżowego. - Przyjemnego niszczenia! Macie trzy minuty do kontaktu.
- Jaxomie, gdzie mam usiąść? - spytał Robinton z zapałem, odpychając się od okna.
- Na miejscu F’lara.
Choć Jaxoma korciło, żeby samemu wprowadzić komendy, z równą przyjemnością obserwował wyraz twarzy harfiarza. Tak jak uprzednio kowale, Robinton i D’ram cofnęli się na widok owoidów pędzących prosto w okno. D’ram jęknął, gdy pierwsze pufnięcie zasygnalizowało zniszczenie, potem założył ręce na piersi i przyglądał się widowisku z prawdziwą satysfakcją.
- Wiesz, D’ramie, powinniśmy któregoś dnia sprowadzić tu Lytola - powiedział Robinton. - Może poczuje się lepiej, kiedy zniszczy trochę Nici. Nie miał szansy, by to robić jako jeździec.
- Tak, na pewno dobrze mu to zrobi - przyznał D’ram.