- Czy pozwolisz mi wziąć Pazur do ręki, jeśli przysięgnę, że wierzę w to wszystko?Jeszcze raz pokręciłem głową...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Bóg to radość, Bóg to szczęśliwość, Bóg to zdrowie, Bóg to swoboda, Bóg to przyjemność, Bóg to wygoda i wszystko, co najlepsze...
- Elfowie zrobili wiele pierścieni, lecz Sauron potajemnie zrobił Pierścień Jedyny, który miał wszystkimi innymi rządzić...
- Ulice Mardecin wybrukowane były granitowymi płytami, wytartymi przez całe pokolenia stóp i kół wozów, wszystkie zaś budynki zbudowano albo z cegły, albo z...
- włącznie, wszystko w tym stylu, który fachowcy nazywają stylem winietowym – sposób malo- wania przypominał wielce Sully'ego – w ulubionych...
- Od strony ulicy prawie wszystkie bary oraz mniejsze sklepy zamiast ścian miały różnego rodzaju żaluzje, które usuwano całkowicie lub rolowano na czas otwarcia...
- Wszystko zaczyna się bardzo prosto, bo system liczbowy Majów jest całkiem prosty: jedynkę oznaczali kropką, dwójkę dwiema kropkami- i tak dalej...
- Wszystkie typy pracy wymagają od człowieka umiejętności współpracy z innymi, organizowania własnej pracy, radzenia sobie ze stresem, nawiązywania kontaktu,...
- Kramy po obu stronach ulic by³y zbudowane wszystkie wed³ug wzoru i nieomal tej samej wielkoœci, a przed ka¿dym sklepem rozpiêty by³ parasol z p³ótna ¿aglowego,...
- „Jakie to miłe, że wszystko, na co tylko mamy ochotę, możemy zanieczyścić pewnymi substancjami, takimi jak: tlen, ozon, azot, argon albo parą czy jakąś biotą...
- Jest to przede wszystkim wyraz błagania… a jednak czai się w nim podejrzenie! Ach, do licha z tymi podejrzeniami! Gdybym chciał o nim rozpowiadać, zrobiłbym to już...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Dorcas nie patrzyła na mnie, ale chyba dostrzegła poruszenie mojego cienia albo też jej wymyślony Severian zrobił to samo co ja, gdyż powiedziała:
- Masz rację, bo zniszczyłabym go, gdybym mogła. Mam ci wyznać, w co naprawdę wierzę? Otóż wierzę, że byłam martwa. Nie spałam, tylko po prostu byłam martwa. Że przed śmiercią, która nastąpiła bardzo dawno temu, mieszkałam z mężem i dzieckiem nad małym sklepikiem oraz że twój Łagodziciel był żądnym przygód śmiałkiem należącym do jednej ze starożytnych ras, które przetrwały powszechną zagładę. - Zacisnęła ręce na krawędzi koca. - Pytam cię, Severianie: czy to nie on zostanie nazwany Nowym Słońcem, kiedy zjawi się powtórnie? Wierzę też, że gdy zjawił się po raz pierwszy, miał ze sobą coś, co dawało mu taką samą władzę nad czasem, jaką ojcu Inire dają nad przestrzenią jego słynne zwierciadła. Tym czymś był klejnot, który teraz znajduje się w twoim posiadaniu.
Umilkła i popatrzyła na mnie wyzywająco, ale ja nie zareagowałem.
- Żołnierz zabity przez notule ożył dlatego, że Pazur cofnął go w czasie do chwili, kiedy jeszcze był żywy. Rany twojego przyjaciela zagoiły się tak szybko, ponieważ Pazur przyspieszył bieg czasu. Kiedy w Ogrodzie Wiecznego Snu wpadłeś do wody, Pazur zapewne dotknął moich zwłok i sprawił, że przeniosłam się do czasu, w którym żyłam, a więc życie zaczęło się dla mnie od nowa - co jednak w niczym nie zmienia faktu, że bardzo długo byłam tylko skurczonymi zwłokami zakonserwowanymi w brązowej wodzie. Aż do dzisiaj pozostało we mnie coś martwego.
- W każdym z nas jest coś martwego - odparłem. - Właśnie dlatego wiemy, że kiedyś musimy umrzeć. Tylko małe dzieci nie zdają sobie z tego sprawy.
- Muszę wrócić, Severianie. Zdałam sobie z tego sprawę i to właśnie staram ci się powiedzieć. Muszę wrócić, żeby dowiedzieć się, kim byłam, co robiłam i co się ze mną stało. Wiem, że ty nie możesz ze mną iść...
Skinąłem głową.
- I nie proszę cię o to. Chyba nawet nie chciałabym, żebyś to zrobił. Kocham cię, ale ty jesteś innym rodzajem śmierci, która co prawda zaprzyjaźniła się ze mną tak jak śmierć z jeziora, ale nadal jest śmiercią. Nie chcę mieć jej za towarzysza, kiedy udam się na poszukiwanie swojego życia.
- Rozumiem cię.
- Kto wie, może moje dziecko jeszcze żyje? Teraz jest już zapewne starym człowiekiem, ale mimo wszystko muszę się tego dowiedzieć.
- Oczywiście - odparłem, po czym dodałem: - Kiedyś jednak powiedziałaś mi, że nie jestem śmiercią i że nie mogę pozwolić, aby fakt, że inni myślą o mnie w ten sposób, wpłynął na moją opinię o samym sobie. Było to w starym sadzie na terenach należących do Domu Absolutu, pamiętasz?
- Dla mnie mimo wszystko byłeś i jesteś śmiercią - stwierdziła. - Całkiem możliwe, iż sama wpadłam w pułapkę, przed którą cię ostrzegałam. A jeżeli nawet nie jesteś nią, to na zawsze pozostaniesz katem, a twoje ręce będą spływać krwią. Skoro tak dobrze pamiętasz naszą rozmowę w Domu Absolutu, być może... Nie, nie mogę tego powiedzieć. Wszystko, co mi się przytrafiło, zdarzyło się za sprawą Łagodziciela albo Pazura, albo Prastwórcy, nie za twoją.
- O co chciałaś zapytać?
- Pamiętasz, jak na leśnej polanie doktor Talos rozdzielił między nas pieniądze, które otrzymał od jakiegoś dworskiego dostojnika? W czasie podróży oddałam ci moją część. Czy teraz mogę ją odzyskać? Będę potrzebowała pieniędzy. Jeżeli nie masz całej kwoty, wezmę tyle, ile możesz mi dać.
Wysypałem na stolik zawartość sakiewki. Było tam właśnie tyle, ile dostałem od Dorcas, może trochę więcej.
- Dziękuję - powiedziała. - A tobie nie będą potrzebne?
- Nie tak bardzo jak tobie. Poza tym należą do ciebie.
- Wyruszę jutro, jeśli będę się czuła na siłach, albo pojutrze, bez względu na wszystko. Wiesz może, jak często łodzie odpływają w dół rzeki?
- Tak często, jak tylko zechcesz. Wystarczy je pchnąć, a woda troszczy się o resztę.
- To niepodobne do ciebie, Severianie. Taką rzecz mógłby powiedzieć twój przyjaciel Jonas... A właśnie: nie jesteś pierwszym gościem, który dzisiaj przyszedł mnie odwiedzić. Przed tobą był tutaj nasz, a raczej twój, przyjaciel Hethor. Chyba nie spodobał ci się mój żart, prawda? Wybacz mi. Chciałam tylko zmienić temat.
- On to lubi. Uwielbia mnie oglądać.
- Tysiące ludzi oglądają cię, kiedy wstępujesz na szafot, a ty nie masz nic przeciwko temu.