Co się dzieje? - spytał zaniepokojony Dor...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — Wierzę, że ci się uda — przyznała, a potem spytała: — A co ze mną?— Cóż, z tobą to inna sprawa...
- — Chce pan powiedzieć, że rurę założono, kiedy nie było jeszcze krateru ani tego wąwozu? — spytałem...
- — Czy Weyr zbadał w końcu te pędraki? — spytał P’tero, nagle przypominając sobie cel ekspedycji...
- - I co, robicie postępy z remontem domu? - spytała Maria, podczas gdy David podszedł do lodówki i napełnił szklanki wodą...
- Ciekawe jaki jest, ów Inkwizytor Sternberg, spytał się w duchu Ragnar...
- obiektywn ignorancj polityczn, na przykad brakiem wiedzy politycznej czy politycznych zainteresowa (osobisty skrypt: nie wiem, co si dzieje, ale skoro si...
- - To co, rozpalić ogień? - spytał Taleniekow, głaszcząc psa...
- - Dokąd, synku? - spytała łagodnie, ale bez cienia zainteresowania...
- „Co to jest Smoczy Ogon?” — spytał Wiatr Na Szczycie...
- naszą małą konferencję? - spytała, podłączając mikrofon...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Ogr właśnie odrzucił rwa-modnisia - odparł kamyk u wejścia do tunelu. - Teraz szykuje się do spotkania z przywódcą; Sir Rwem Kolek. Ten jest twardy i potężny.
Smash, chodź! - krzyknął Dor. - Nie kuś losu! Odpowiedź była stłumiona. Dor usłyszał tylko: „...losu!”Oooooo, jak ty mówisz! - oburzył się kamyk. - Umyj usta mydłokamieniem!Po chwili ciężko nadszedł Smash, pochylając głowę, by nie zawadzić o strop. Macka krakena oplatała jego włochate ramię. Najwyraźniej przytrzymywał rwa, zanim kraken dotarł w pobliże.Horda siada i tykwę bada - oznajmił, błysnąwszy uśmiechem tak szerokim, jak pęknięcie w drzewie trafionym przez piorun. Najwyraźniej mylili się ci, którzy sądzili, że ogry nie mają poczucia humoru, bo Smash śmiał się, jeżeli dowcip był wystarczająconieskomplikowany.Jak wyglądają rwy? - zapytał z chorobliwą ciekawością Dor. Smash zatrzymał się, chwilę coś rozważał, a potem zarżał „HO, HO, HO” - aż kruchy tunel zaczął się wokół nich rozsypywać. Kamienie leciały ze stropu, a wilgoć sączyła się ze ścian.Dor i ogr uciekli stamtąd. Chłopak nie pałał już chęcią dowiedzenia się, co to takiego te rwy; chciał tylko cały i żywy przedostać się przez tunel.. Znajdowali się pod dnem oceanu; gdyby tunel się zawalił, zostaliby nieubłaganie zmiażdżeni. Nawet częściowe zapadniecie się, prowadzące do znacznego przecieku, mogło zniszczyć tunel. Nawet ogr nie powstrzymałby oceanu.
Dotarli do pozostałych. Poza nimi nie rozległ się żaden łoskot; tunel się nie zawalił. Jeszcze.
To miejsce budzi we mnie lęk. - rzekła Iren.Nie możemy się cofnąć - pouczył ją Chet. - Szybko do przodu.Przejście wydawało się nieskończenie długie, wciąż jednak prowadziło na południe. Musiało kosztować pirata wiele pracy, nawet jeśli pomagał sobie powietrznym hakiem. Co za ironia, że rwy spowodowały jego upadek, gdy już wydrążył to przejście! Spieszyli w przód i ku dołowi, coraz bardziej niespokojni, w miarę jak tunel opadał. Jego dno stało się wilgotne, potem śliskie. Płynął nim cienki strumień wody. Wkrótce stało się jasne, że wody wciąż przybywało.Czyżby śmiech ogra mimo wszystko spowodował przeciek? Jeżeli tak, to już po nich. Dor bal się nawet dopuścić taką możliwość.Przypływ! - powiedział Chet. - Nadchodzi przypływ, a wysoka fala zakrywa wejście. Tunel wypełnia się wodą!Och, jak to dobrze! - sapnął z ulgą Dor. Spojrzały na niego cztery pary zdumionych oczu:No... obawiałem się, że tunel się zapada - wyjaśnił mętnie.Przypływ - to nie takie najgorsze.Jeżeli powolna śmierć jest lepsza od gwałtownej – rzekł centaur.Dor przemyślał to. Jego lęk zmienił się w narastający strach. Jak zdołają przed tym uciec?Jak długi jest tunel? - spytał.Jesteście już w połowie - odparł tunel. - Ale będziecie mieli kłopot z przedostaniem się przez zawalisko przed wami.Zawalisko! - zapiszczała Iren. W razie jakiegoś kryzysu miała zwyczaj wpadać w panikę.No - odezwał się tunel. - nie można go obejść.Po chwili dotarli tam, a woda sięgała im już po kostki i wciąż jej przybywało. Sterta rumoszu zagradzała przejście.