zemsty wywrzeć, ogłosił między swymi dworzanami nagrodę temu, kto mu wskaże owego arbitra, który pierwszy po Ketlingowym wniosku zakrzyknął: „Zdrajca i...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Elfowie zrobili wiele pierścieni, lecz Sauron potajemnie zrobił Pierścień Jedyny, który miał wszystkimi innymi rządzić...
- Krótko mówi¹c, produkt narodowy brutto to wynik, który otrzymamy wyra¿aj¹c w jednostkach pieniê¿nych ca³¹ ró¿norodnoœæ dóbr i us³ug: korn-puterów, pomarañcz, us³ug...
- wÅ‚Ä…cznie, wszystko w tym stylu, który fachowcy nazywajÄ… stylem winietowym – sposób malo- wania przypominaÅ‚ wielce Sully'ego – w ulubionych...
- Odwróci³ siê ty³em do œwiat³a reflektora i os³aniaj¹c oczy przed blaskiem bij¹cym mu spod nóg, spróbowa³ zajrzeæ w kryszta³ow¹ g³êbinê jak przez lód, który skuwa jezioro...
- – Hej! – krzyknÄ…Å‚ swym ochrypÅ‚ym i niemal bezdźwiÄ™cznym gÅ‚osem, który przypominaÅ‚ plusk kamieni wrzucanych do podziemnego jeziora...
- przed laty wieloma przywiózł mu w prezencie pewien bardzo wielki kupiec wprost z Gdań- ska, tliły się kawałki tego czarnego tytoniu, który nosi na paczce...
- daæ si³y sprawiedliwoœci, usprawiedliwiono si³ê,i¿by sprawiedliwe i silne by³y razem i aby by³pokój, który jest najwy¿szym dobrem...
- Z mieczem Gawaina natarł na Gwydiona, który natychmiast upadł w poprzek łoża, wyjąc i strasznie krwawiąc z wielkiej rany na plecach; po chwili, gdy do przodu...
- Nałgała mu coś o jednym jedynym weekendzie w łóżku z narzeczonym, który poszedł do wojska i zginął, co potem okazało się szczerą prawdą, gdyż...
- Ware, który mo¿e byæ pojedyncz¹ partycj¹ dyskow¹ podzielon¹ na wiele partycji lo- gicznych...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Zresztą nie taił się wcale. Jakoż książę zawrzał jeszcze bardziej, ale i stropił się niemało, usłyszawszy, że mu na wstręcie staje mąż tak popularny, na którego strach było się porywać.
Wiedział o tej swojej mocy i pan Zagłoba, bo gdy z początku pogróżki zaczęły latać, ozwał się raz na wielkim zgromadzeniu szlacheckim:
– Nie wiem, jeÅ›liby to komu byÅ‚o bezpieczno, gdyby tu jeden wÅ‚os miaÅ‚ mi spaść z gÅ‚owy.
Elekcja niedaleko, a gdy się sto tysięcy braterskich szabel zbierze, łatwo się jakoweś bigoso-wanie może uczynić...
Słowa te doszły do księcia, który tylko wargi zagryzł i uśmiechnął się wzgardliwie, ale w duszy pomyślał, że pan Zagłoba ma słuszność.
Na drugi dzień odmienił też widocznie względem starego rycerza zamiary, bo gdy na uczcie u księcia krajczego ktoś począł o nim mówić, Bogusław rzekł:
– Wielce mi jest niechÄ™tny, jako sÅ‚yszaÅ‚em, ów szlachcic, ale ja siÄ™ tak w ludziach rycerskich kocham, że choćby mi i dalej szkodzić nie przestaÅ‚, zawsze go bÄ™dÄ™ miÅ‚owaÅ‚.
18
A w tydzień później powtórzył to samo wręcz panu Zagłobie, gdy się u pana hetmana wielkiego, Sobieskiego, spotkali.
Panu Zagłobie, lubo twarz zachował spokojną i pełną fantazji; zabiło nieco serce w piersi na widok księcia, bo to był przecie pan o daleko sięgających rękach i ludojad, którego się wszyscy obawiali. Ten zaś odezwał się do niego przez cały stół:
– MoÅ›ci panie ZagÅ‚oba, doszÅ‚o już do mnie, żeÅ› waćpan, chociażeÅ› nie poseÅ‚, chciaÅ‚ mnie niewinnego z sejmu rugować, ale ja to waćpanu po chrzeÅ›cijaÅ„sku przebaczam i promocjÄ…, jeÅ›li kiedy bÄ™dzie trzeba, sÅ‚użyć nie omieszkam.
– Przy konstytucji tylko stawaÅ‚em – odrzekÅ‚ ZagÅ‚oba – co szlachcic czynić powinien; quod attinet protekcji, to w moim wieku podobno boska najpotrzebniejsza, bo mi pod dziewięć-
dziesiÄ…t lat.
– PiÄ™kny wiek, jeÅ›li byÅ‚ tak cnotliwy, jak dÅ‚ugi, o czym zresztÄ… wcale wÄ…tpić nie chcÄ™.
– SÅ‚użyÅ‚em ojczyźnie i swemu panu, obcych bogów nie szukajÄ…c.
Książę zmarszczył się nieco:
– SÅ‚użyÅ‚eÅ› waszmość i przeciw mnie; wiem o tym. Ale niechże bÄ™dzie już zgoda miÄ™dzy nami. Wszystko to zapomniane, nawet i to, żeÅ› cudzÄ…, prywatnÄ… zawiść contra me protego-waÅ‚. Z tamtym przeÅ›ladowcÄ… mam jeszcze jakoweÅ› rachunki, ale waszmoÅ›ci rÄ™kÄ™ wyciÄ…gam i przyjaźń ofiarujÄ™.
– Chudym tylko pachoÅ‚ek i za wysoka to dla mnie amicycja. MusiaÅ‚bym siÄ™ do niej wspinać lub podskakiwać, a to już na starość trudno. JeÅ›li zaÅ› wasza książęca mość mówisz o ra-chunkach z panem Kmicicem, moim przyjacielem, tedy radziÅ‚bym z serca tej arytmetyki poniechać.
– ProszÄ™, a czemu to? – spytaÅ‚ książę.
– Bo cztery w arytmetyce sÄ… dziaÅ‚ania. Owóż, lubo pan Kmicic fortunÄ™ ma zacnÄ…, przecie mucha to w porównaniu do waszej książęcej, wiÄ™c na dzielenie pan Kmicic nie przystanie; mnożeniem sam siÄ™ zajmuje; odjąć sobie niczego nie pozwoli; mógÅ‚by chyba coÅ› dodać, a nie wiem, czybyÅ› wasza książęca mość byÅ‚ na to Å‚akomy.
Jakkolwiek Bogusław ćwiczony był w szermierce na słowa, jednak czy to wywód pana Zagłoby, czy jego zuchwałość zdumiała go tak dalece, że języka w gębie zapomniał. Przytomnym poczęły się brzuchy trząść ze śmiechu, a pan Sobieski roześmiał się na całe gardło i rzekł:
– Stary to zbarażczyk! Umie ciąć szablÄ…, ale i na jÄ™zyki gracz nie lada! Lepiej go zostawić w spokoju.
Jakoż Bogusław widząc, że na nieprzejednanego trafił, nie próbował więcej pana Zagłoby skaptować, tylko począwszy z kim innym rozmowę, ciskał od czasu do czasu złe spojrzenia przez stół na starego rycerza.
Ale pan hetman Sobieski rozochocił się i mówił dalej:
– Mistrz z was, panie bracie, mistrz prawdziwy. ZnaleźliÅ›cie też kiedy równego sobie w tej Rzeczypospolitej?
– W szabli – odpowiedziaÅ‚ zadowolony z pochwaÅ‚y ZagÅ‚oba – WoÅ‚odyjowski mnie doszedÅ‚. A i Kmicica poduczyÅ‚em też nieźle.
To rzekłszy zerknął na Bogusława, ale ten udał, że nie słyszy, i rozmawiał pilnie z sąsia-dem.
– Ba! – rzekÅ‚ hetman. – WoÅ‚odyjowskiego nieraz przy robocie widziaÅ‚em i rÄ™czyÅ‚bym za niego, choćby o losy caÅ‚ego chrzeÅ›cijaÅ„stwa chodziÅ‚o. Szkoda, że w takiego żoÅ‚nierza jakoby piorun uderzyÅ‚.