Tłumaczenie szło mu nader łatwo, co jego samego napawało zaskoczeniem...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Jeśli rodzice nie dadzą dziecku doświadczyć miłości, jeśli nie ujawnią swoim zachowaniem, że samo jego istnienie jest dla nich radością, dziecko odwróci od...
- 187mo¿emy przyj¹æ jako zasadê, ¿e ka¿dy kraj wymieniony wœród owych affines le¿a³ na zewn¹trz granic tego pañstwa, jako jego „bok" (tatuœ] Kieruj¹c siê t¹ zasad¹,...
- się krew we mnie rozgrzeje, zapomnę, żeś kobietą i piękną! Zaprawdę, mogę ujrzeć tylko szpiega, co tym dla mnie wstrętniejszy, że jego panem Rzymianin!...
- – Nie masz powodu, by kochać którekolwiek ze swych rodziców, Gwydionie – powiedziaÅ‚a Morgiana i jej dÅ‚oÅ„ zacisnęła siÄ™ na jego rÄ™ce, ale zadziwiÅ‚...
- I nagle, jakby zmysły postradał, porwał się z siedzenia i chwyciwszy w obie ręce chudego dryblasa, co kawę roznosił i węgle do fajek, począł głową jego tłuc o...
- Popatrzył na mnie, niemal widziałem trybiki obracające się pod jego czaszką i nagle twarz mu pobielała, oko rozwarło się szeroko, a czoło zrosiły krople potu...
- klientów spośród ogółu klientów jego sklepu...
- Pomijaj¹c bardziej szczegó³ow¹ analizê procesu sekularyzacji, omówiony zostanie sam pluralizm, a tak¿e proces jego nasilania siê...
- 9 W książce tej termin „hitlerowski holokaust" odnosi się do wydarzeń historycznych, natomiast termin „holokaust" oznacza jego ideologiczne...
- WIANO ŒWIÊTEJ KINGI28Zaledwie trzynaœcie lat mia³ ksi¹¿ê Boles³aw, zwany póŸniej Wstydliwym, gdy panowie w jego imieniu rz¹dy sprawuj¹cy, postanowili mu ¿onê...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Maszyny uczące nie dość, że wpoiły mu umiejętność czytania oraz posługiwania się Imperialnym Gotykiem, to wypracowały połączenia, pomiędzy dialektem Imperium, a mową fenrisjan, dzięki którym był w stanie przełożyć tekst. Praca szła mu gładko, z rzadka musiał się zastanawiać nad znalezieniem jakiegoś odpowiednika, czy poszukiwać w pamięci jakiegoś nieokreślonego słowa czy wyrazu. Zdanie za zdaniem tekst spisany w dialekcie Fenrisa stawał się opowieścią snutą w Imperialnym Gotyku.
Historia kampanii na Aeriusie była długa i bardzo skomplikowana. Z jakiś tylko sobie znanych powodów zdradzieccy eldarzy zaatakowali ten imperialny świat. Brat Jorgmund, którego wspomnienia stanowiły ten tekst, uważał, że było to typowe dla nich zachowanie. Bez najmniejszego choćby ostrzeżenia, czy wypowiedzenia wojny spadli z niebios niczym drapieżne ptaszyska, dosiadając swoich niezwykłych maszyn latających i bez pardonu rozpoczęli masakrę niczego nie spodziewających się cywilów i żołnierzy obrony planetarnej. Kiedy już rozbili nieliczne stawiające im opór siły Imperium, zgromadzili się wokół Czarnej Piramidy, a ich dowódca Jasnowidz Kaorelle rozpoczął odprawianie swych złowrogich czarów. Działo się to w szczególnie niedobrym czasie, kiedy niebiosa rozświetlała dziwna kometa, a zaraza szalała pośród mieszkańców Aeriusa.
Kosmiczne Wilki bez wahania odpowiedziała na wezwanie do krucjaty, która miała wygnać eldarów ze Aeriusa i przywrócić go prawowitej władzy ludzkości. Z mieczami łańcuchowymi i pistoletami rakietowymi w dłoniach uderzyli na obcych, ogniem i mieczem oczyszczając świat z ich plugawej obecności. Szczególnie krwawe i zacięte walki miały miejsce wokół Czarnej Piramidy, gdzie eldarscy czarnoksiężnicy odprawiali swe gusła. Z tego, co niejasno wspominał brat Jorgmund, Kapłani Runów twierdzili, że w niej koncentruje się dziwna moc. Wedle nielicznych, ocalałych mieszkańców Aeriusa ową budowlę wznieśli u zarania dziejów właśnie eldarzy.
Po kilku bitwach obrońcy ludzkości zdołali przejść do kontrnatarcia i zaczęli spychać eldarów do obrony. Nie zaprzestali oni jednak odprawiania swoich dziwnych rytuałów, ani nie wyjawili ich celu. Tylko Imperator, spoczywający na swym Złotym Tronie jeden wie do czego by doszło, gdyby zdołali oni je odprawić do końca. Na szczęście w ostatniej godzinie odprawiania czaru Kosmiczne Wilki, wspomagane przez wysłanników Inkwizycji zdołały przedrzeć się przez zastępy obrońców, pokonać osobistą gwardię Jasnowidza i posiąść przedziwny instrument dzięki któremu obcy manipulowali przepływem energii psychicznej i mentalnej.
Konając eldarski Jasnowidz zdołał wycharczeć kolejne zatrute nienawiścią i kłamstwem słowa, twierdząc że Kosmiczne Wilki popełniły błąd mieszając się w nieswoje sprawy i że przez ich głupotę losy całej galaktyki zawisną na włosku. Na szczęście to fałszywe proroctwo zostało zignorowane i śmierć eldarskiego magika udaremniła jego złowieszcze plany. Kosmiczne Wilki zdobyły jedną z części klejnotu, który w trakcie bitwy rozpadł się na trzy części. Pozostałe dostały się w ręce sług Inkwizycji oraz regimentu Gwardii Imperialnej z Galt, stanowiąc trofeum pochodzące z kolejnej zwycięskiej kampanii w służbie Imperium.
Bliższa analiza przeprowadzona przez Kapłanów Runów Zakonu wyjawiła, że klejnot posiadał wyjątkowo silne zdolności czarnoksięskie, o których celu nic nie było wiadomo. Bardziej dogłębne badania zostały odłożone na później, jako że Kosmiczne Wilki miały inne zadania i obowiązki które je wzywały. Talizman zamknięto w komorach Lochów Zwycięstwa, aby czekały na moment kiedy poświęci im się więcej uwagi. Tak kończyła się relacja brata Jorgmunda z Aeriusa, a Ragnar nie był w stanie znaleźć więcej przydatnych informacji.