Szczegółowa relacja o ostatnich godzinach Hitlera w bunkrze w dniu 30 kwietnia 1945 roku pochodzi od jego kierowcy Ericha Kempki...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Jeśli rodzice nie dadzą dziecku doświadczyć miłości, jeśli nie ujawnią swoim zachowaniem, że samo jego istnienie jest dla nich radością, dziecko odwróci od...
- 187możemy przyjąć jako zasadę, że każdy kraj wymieniony wśród owych affines leżał na zewnątrz granic tego państwa, jako jego „bok" (tatuś] Kierując się tą zasadą,...
- się krew we mnie rozgrzeje, zapomnę, żeś kobietą i piękną! Zaprawdę, mogę ujrzeć tylko szpiega, co tym dla mnie wstrętniejszy, że jego panem Rzymianin!...
- – Nie masz powodu, by kochać ktĂłrekolwiek ze swych rodzicĂłw, Gwydionie – powiedziaĹ‚a Morgiana i jej dĹ‚oĹ„ zacisnęła siÄ™ na jego rÄ™ce, ale zadziwiĹ‚...
- I nagle, jakby zmysły postradał, porwał się z siedzenia i chwyciwszy w obie ręce chudego dryblasa, co kawę roznosił i węgle do fajek, począł głową jego tłuc o...
- Popatrzył na mnie, niemal widziałem trybiki obracające się pod jego czaszką i nagle twarz mu pobielała, oko rozwarło się szeroko, a czoło zrosiły krople potu...
- klientów spośród ogółu klientów jego sklepu...
- 9 W książce tej termin „hitlerowski holokaust" odnosi się do wydarzeń historycznych, natomiast termin „holokaust" oznacza jego ideologiczne...
- WIANO ŚWIĘTEJ KINGI28Zaledwie trzynaście lat miał książę Bolesław, zwany później Wstydliwym, gdy panowie w jego imieniu rządy sprawujący, postanowili mu żonę...
- Źródła w Antibes podają, że Jordana zatłuczono na śmierć zaledwie w kilka dni po jego weselu i po tym, jak wydostał pijaną bratową ze szponów portowego opryszka...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Według jego słów, Hitler po obiedzie pożegnał się wraz z żoną z obecnymi tam jeszcze osobami - wśród których byli Goebbels, Bormann, kilku generałów i jego sekretarki - i podziękował wszystkim za dotrzymaną sobie osobiście wierność. Już przedtem wydał swemu adiutantowi Ottonowi Gunschemu wyraźny rozkaz przygotowania benzyny w ilości wystarczającej do spalenia zwłok dwojga ludzi, co uzasadnił słowami: „Nie życzę sobie być wystawiony po śmierci w jakimś rosyjskim panoptikum". Tuż przed godziną 15 małżeństwo Hitler odeszło w milczeniu do swego prywatnego apartamentu. Potem według zeznań mieszkańców bunkra, którzy przeżyli, padł strzał. W relacji naocznego świadka, Ottona Giinschego, na temat tego, co działo się w następnych minutach w przedpokoju części prywatnej, czytamy: „Kiedy Bormann, Lingę i ja otworzyliśmy około godziny 15.30 podwójne drzwi, ujrzeliśmy Adolfa Hitlera, siedzącego w fotelu stojącym przy lewej ścianie od naszej strony obok sofy. Był jakby zapadły w sobie i zwisał przez prawą
222
poręcz fotela. Z jego prawej skroni kapała krew, która na dywanie i podłodze utworzyła już kałużę. Można było od razu poznać, że strzelił sobie w prawą skroń ze swojego pistoletu PPK kalibru 7,65 mm, który 22 kwietnia 1945 roku po burzliwej naradzie związanej z oceną sytuacji wyjął z nocnego stolika i odtąd nosił zawsze przy sobie, naładowany i zabezpieczony [...] Czy Hitler jednocześnie z oddaniem strzału z pistoletu rozgryzł ampułkę z trucizną, nie jest mi wiadome. Uważam to jednak za możliwe".
Jak relacjonuje dalsze wydarzenia Erich Kempka, na rozkaz oficera SS wyniesiono następnie zwłoki Hitlera i jego żony, która się otruła, na dwór przed wyjście z bunkra, oblano benzyną i spalono. Całkowite spopielenie zwłok nie było jednak możliwe, ponieważ pod nieustannym ostrzałem artyleryjskim tego terenu nie można było resztek nie zwęglonych jeszcze części ciał ponownie oblać benzyną i doszczętnie spalić. Wieczorem szczątki zwłok zebrano za pomocą łopaty na płachtę namiotową i - jak później opowiedział Otto Giinsche - zsypano do leja po granacie w pobliżu wyjścia z bunkra i przykryto ziemią, którą wyrównano drewnianym ubijakiem. Tak oto Adolf Hitler został pogrzebany pod gruzami owej Rzeszy, która miała trwać tysiąc lat, za którą miliony ludzi musiało oddać swoje życie, a która już po tak niewielu latach istnienia znalazła swój kres w klęsce, jakiej nie znały dotąd dzieje.
Zagadka wokół zwłok „Fuhrera"
Werner Maser w swojej wydanej w 1971 roku książce wyraża przekonanie, że Adolf Hitler znikł „bez śladu z tego świata, którego oblicze na długo przemienił nie tylko ku szkodzie Niemiec. Tam, gdzie jego prochy zostały zakopane, dziś jeszcze jest ziemia niczyja". Dzisiaj legendy tej nie sposób już utrzymać. W protokole z 5 maja 1945 roku czytamy, że funkcjonariusze sowieckiego kontrwywiadu po zajęciu opuszczonego „bunkra Fuhrera" natrafili 3 maja na silnie zwęglone szczątki mężczyzny i kobiety w leju po granacie tuż obok wyjścia awaryjnego; znajdowały się tam także dwa trupy psów. Miejsce to zgadzało się dokładnie z informacjami udzielonymi przez Ottona Giinschego, tak że już wtedy wolno się było spodziewać, iż przeprowadzona następnie 8 maja 1945 roku obdukcja męskich zwłok pozwoli na niezawodną identyfikację „Fuhrera". Wbrew oczekiwaniom nie dostarczyła
223
ona jednak absolutnej pewności, w związku z czym już wkrótce poczęto snuć najprzedziwniejsze domysły co do miejsca, w którym znajdują się szczątki Hitlera.
Na podstawie protokołu sekcji zwłok, którego pełny tekst opublikował w swoim studium patolog Hans Banki, można było na razie stwierdzić tylko, co następuje:
1. W przypadku zmarłego chodziło o mężczyznę mającego 165 cm wzrostu, liczącego pięćdziesiąt do sześćdziesięciu lat.
2. Lewego jądra nie znaleziono ani w mosznie, ani w powrózku nasiennym kanału pachwinowego czy malej miednicy.
3. Najważniejszym przydatnym dla identyfikacji znaleziskiem było uzębienie, które wykazywało wiele sztucznych mostków i zębów oraz koron i plomb. Pobrany ze zwłok mostek górnej szczęki, składający się z dziewięciu zębów, oraz nadpaloną dolną szczękę z dalszymi piętnastoma zębami porównano z opisem stanu uzębienia Hitlera, sporządzonym przez Kathari-nę Heusermann, asystentkę profesora Blaschkego. Jej opis zgadzał się z danymi anatomicznymi jamy ustnej nieznanego mężczyzny, którego spalone zwłoki zbadano.
4. Przeglądając dodatkowo ów lej po granacie, w którym odkryto zwłoki, znaleziono również tę część pokrywy czaszki, która w owym protokole autopsji była jeszcze podana jako brakująca. W lewej kości ciemieniowej ukazał się przy tym ubytek w kształcie krateru, którego większa średnica znajdowała się od strony zewnętrznej i którą zatem należało uznać za charakterystyczną dla miejsca wylotu kuli. Umiejscowienie tego ubytku oraz kształt i wielkość miejsca wylotu pozwoliły określić strzał jako oddany w usta albo w prawą skroń. Ponieważ na wewnętrznej płytce lewej kości czaszkowej stwierdzono większą liczbę małych odłamków kości, należy przyjąć, że strzał, który nastąpił z dołu ku górze, od strony prawej ku lewej i do tylu, został oddany z bardzo niewielkiej odległości. Ocena tego stanu rzeczy wykazała z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że strzał został oddany z broni średniego kalibru prawą dłonią w okolicę skroni.
5. Obecność resztek rozbitej szklanej ampułki w jamie ustnej, wydzielany ze zwłok wyraźny zapach gorzkich migdałów oraz stwierdzenie związków cyjanu w wewnętrznych narządach skłoniły komisję do przyjęcia, że śmierć spowodowana została w tym przypadku przez otrucie związkiem cyjanu. To samo stwierdzono w odniesieniu do zwłok kobiecych.
224
6. W przypadku obu psów śmierć nastąpiła: u owczarka również wskutek podania cyjanku potasu, u drugiego psa w wyniku strzału w głowę i w brzuch.