samego Jahwe pod jednÄ… z jego wielu postaci...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Jeśli rodzice nie dadzą dziecku doświadczyć miłości, jeśli nie ujawnią swoim zachowaniem, że samo jego istnienie jest dla nich radością, dziecko odwróci od...
- 187mo¿emy przyj¹æ jako zasadê, ¿e ka¿dy kraj wymieniony wœród owych affines le¿a³ na zewn¹trz granic tego pañstwa, jako jego „bok" (tatuœ] Kieruj¹c siê t¹ zasad¹,...
- się krew we mnie rozgrzeje, zapomnę, żeś kobietą i piękną! Zaprawdę, mogę ujrzeć tylko szpiega, co tym dla mnie wstrętniejszy, że jego panem Rzymianin!...
- – Nie masz powodu, by kochać którekolwiek ze swych rodziców, Gwydionie – powiedziaÅ‚a Morgiana i jej dÅ‚oÅ„ zacisnęła siÄ™ na jego rÄ™ce, ale zadziwiÅ‚...
- I nagle, jakby zmysły postradał, porwał się z siedzenia i chwyciwszy w obie ręce chudego dryblasa, co kawę roznosił i węgle do fajek, począł głową jego tłuc o...
- Popatrzył na mnie, niemal widziałem trybiki obracające się pod jego czaszką i nagle twarz mu pobielała, oko rozwarło się szeroko, a czoło zrosiły krople potu...
- klientów spośród ogółu klientów jego sklepu...
- Pomijaj¹c bardziej szczegó³ow¹ analizê procesu sekularyzacji, omówiony zostanie sam pluralizm, a tak¿e proces jego nasilania siê...
- 9 W książce tej termin „hitlerowski holokaust" odnosi się do wydarzeń historycznych, natomiast termin „holokaust" oznacza jego ideologiczne...
- WIANO ŒWIÊTEJ KINGI28Zaledwie trzynaœcie lat mia³ ksi¹¿ê Boles³aw, zwany póŸniej Wstydliwym, gdy panowie w jego imieniu rz¹dy sprawuj¹cy, postanowili mu ¿onê...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
W cytowanych fragmentach spotykamy więc Jakuba, kiedy wyrusza na wędrówkę w podwójnym
poszukiwaniu: dziewczyny, która zostałaby jego żoną, oraz boga, który byłby go prowadził i służył opieką.
Oboje powinien znaleźć, jeśli stać się ma ojcem-założycielem nowego narodu. O pierwszym celu wie, o tym
drugim dowiaduje się znienacka, podczas sennego objawienia, gdyż to w istocie nie on szuka swego boga, ale
Jahwe jego sobie upatruje na swego wyznawcÄ™.
Jakub jednak, zauważmy, ma do tego objawienia stosunek racjonalny i rzec można handlowy. Bogu ujrzanemu
we śnie oddaje należny szacunek: ustawia kamień-pomnik, ale i postanawia Go sprawdzić, wypróbować; mówi:
jeżeli Ty umożliwisz mi szczęśliwy powrót do domu (a w tym czasie jego brat Ezaw dybał na jego życie), to ja
Ciebie uznam za swego boga. Od tego targu wzięło się zapewne istniejące również naszym języku przysłowie:
"Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie". Skoro zaś Jehowa wywiązał się z umowy, to i Jakub został jego wiernym
czcicielem.
12
Uważny czytelnik tej opowieści nie przeoczy również innego znamiennego faktu. Otóż jako "dom Boży", jako
miejsce pobytu bóstwa, nie śni się Jakubowi wcale ani świątynia, ani ozdobna skrzynia-arka, która przez kilka
późniejszych wieków służyła izraelskiemu Bogu za mieszkanie. Ten szczegół sprawia, że rośnie nasze zaufanie
do tej historii. Być może nie istniał konkretny, historyczny naczelnik rodu, imieniem Jakub, który byłby
przodkiem Żydów, ale jednak przygoda, której jest bohaterem, zawiera dane autentyczne i wywodzić się musi
właśnie z tamtych pradawnych czasów. Zawiera relacje o wierzeniach i praktykach religijnych dawniejszych
niż Salomon (ok. 950 r. pne.), który zbudował pierwszą w Izraelu świątynię, i dawniejszych niż Mojżesz (ok.
1250 r. pne.), który budował dla Jahwe złotą, przenośną skrzynię, Arkę Przymierza.
W czasach Jakuba pustynni Semici nie znali jeszcze świątyń ani złotych skrzyń i dlatego święte miejsce,
miejsce, gdzie spoczął Bóg, wyrażało im się poprzez jeden z najstarszych religijnych obrazów w świecie: obraz
pomostu pomiędzy Niebem a Ziemią.
Celowo napisałem "pomostu", jako że niekoniecznie musiała to być drabina. We wszystkich regionach świata,
gdzie tylko zachowały się najstarsze, szamańskie wyobrażenia i wierzenia, szaman, czyli wybrany, powołany
przez duchy członek plemiennej społeczności, dostawał od nich dar odbywania podróży pomiędzy różnymi
poziomami świata. W swoich duchowych podróżach udawał się do nieba, świata nadziemskiego - i do
podziemi, świata ukrytego. Sposoby podróżowania bywały rozmaite. Szamani mogli używać różnych pojazdów
lub być unoszeni przez magiczne zwierzęta. Najczęściej jednak wspinali się do niebios po pniu Kosmicznego
Drzewa, po łuku tęczy, po linie lub - jak we śnie Jakuba - po drabinie. Oczywiście, nie mogło to być zwyczajne
drzewo, lina lub drabina. Pomost taki musiał sięgać niebios.
Tak więc wyobrażenie pomostu do nieba bliskie jest wyobrażeniu Osi Świata, czyli kosmicznego słupa, który
łączy poszczególne poziomy świata, a także jest osią, wokół której obraca się całe niebo wraz ze Słońcem,
Księżycem i gwiazdami. Miejsce, w którym Oś Świata styka się z powierzchnią ziemi, jest środkiem Ziemi,
środkiem świata i jego pępkiem, jego mistycznym Centrum. Oczywistym jest, że w takim jedynym
i wyróżnionym punkcie rezyduje Bóg, jak również to miejsce jest punktem skupienia i źródłem Mocy, która
może być udzielana także ludziom.
Tak dotarliśmy do idei Miejsca Mocy. W myśl tego wyobrażenia powierzchnia Ziemi, krajobraz, nie jest czymś
jednolitym i w swojej jednolitości obojętnym. Są w nim miejsca mniej i bardziej ważne. Są także miejsca
o szczególnych właściwościach: takie, które leczą, uzdrawiają, regenerują siły ludzi i zwierząt. Są miejsca,
które pamiętają, są same przez się świadkami, a więc szczególnie nadają się na to, by ogłaszać tam śluby
i zawierać umowy. (Pozostałością wiary w takie miejsca jest nasz obyczaj wrzucania monet do źródeł
i wodotrysków.) W wyobraźni dawnych ludów istniały miejsca, w których kobiety łatwiej poczynały dzieci
i takie miejsca, które nadawały się do obierania władców. I wreszcie były miejsca, które obdarzone były pełnią
mocy. Te miejsca były mieszkaniem bogów, tam najłatwiej można było się z Nimi kontaktować (na przykład
przez wieszcze sny) i były uważane za środek świata.
Miłośnicy opowieści Carlosa Castanedy pamiętają, jak wyglądał początek jego praktyki u indiańskiego