sali
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- do gruzów, zostawionych na drugim końcu miasta, w tamtej sali, oglądając zwisające wy- świecone sznury, ale można przypuszczać, że czuł się już wtedy...
- na moje ramię i rozglądał się czujnie, ale było oczywiste, że na sali nie pozostał nikt poza przypadkową klientelą...
- w r i t e (6 ,*) " p l o t â - â w p " w r i t e (6 ,*) pos c a l l r a n d o m _ n u m b e r ( xx ) xx = xx - 0...
- Kosmonauci informowali:- Zdumiewa twardy sen mieszkańców miasta, nie reagują zupełnie na światła lamp, przy pomocy których odnajdujemy drogę w labiryncie...
- Eliza Orzeszkowa-Gloria Victis Geneza âźGloria victisâ została wydana po raz pierwszy w zbiorze nowel Orzeszkowej w Wilnie w 1910 roku...
- Wysiedli
- — Ale czy to nie dusze zmarłych bibliotekarzy czynią te czary?Mikołaj był zakłopotany i niespokojny...
- zje: wojna, rytuał religijny,...
- - To właśnie jest życie duchowe; wszystkie zwykłe czynności, klore się wykonuje z godziny na godzinę...
- Gdy Helikopter podszedł do drzwi Michela i zapukał, Hans zerknął znad studzienki...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Przesłuchanie ruszyło w innym kierunku.
— Porsche.
— Kiedy go pan kupił?
— Mam go od jakiegoś czasu.
— Proszę sprecyzować odpowiedź. Kiedy pan go kupił?
— Kilka miesięcy temu.
— Przed czy po śmierci ojca?
— Nie jestem pewien. Chyba przed.
Nate wziął do ręki kartkę papieru.
— Którego dnia tygodnia zmarł pański ojciec?
— Zaraz, zaraz. To był poniedziałek, hmm, dziewiątego grudnia.
— Kupił pan porsche przed czy po dziewiątym grudnia?
— Tak jak mówiłem, chyba przed.
— Nie, źle. Czy we wtorek dziesiątego grudnia poszedł pan do Irving Motors
w Arlington i zakupił czarnego porsche carrera turbo dziewięćset jedenaście za dziewięćdziesiąt tysięcy dolarów? — Nate zadał to pytanie, czytając z kartki.
287
Troy Junior poruszył się na krześle, jakby nie mógł sobie znaleźć miejsca.
Spojrzał na Harka, który wzruszył ramionami, jakby chciał powiedzieć „Odpo-
wiedz na pytanie. On ma w ręku papiery”.
— Tak, kupiłem.
— Czy kupił pan tego dnia jakieś inne samochody?
— Tak.
— Ile?
— Razem dwa.
— Dwa porsche?
— Tak.
— Za sumę całkowitą stu osiemdziesięciu tysięcy dolarów?
— Coś koło tego.
— W jaki sposób pan zapłacił?
— Nie zapłaciłem.
— W takim razie otrzymał pan te samochody w prezencie od Irving Motors?
— Nie całkiem. Kupiłem je na kredyt.
— Kwalifikował się pan do zaciągnięcia kredytu?
— Tak, przynajmniej w Irving Motors.
— Chcą dostać pieniądze z powrotem?
— Można tak powiedzieć.
Nate podniósł inne kartki.
— Domagają się w sądzie zwrotu pieniędzy albo samochodów, prawda?
— Tak.
— Czy przyjechał pan na to przesłuchanie porsche?
— Tak. Stoi na parkingu.
— Pozwoli pan, że wyjaśnię pewną kwestię. Dziesiątego grudnia, dzień po
śmierci pańskiego ojca, poszedł pan do Irving Motors i zakupił dwa kosztowne samochody na jakiegoś rodzaju kredyt. Minęły dwa miesiące i nie zapłacił pan jeszcze ani centa. Obecnie toczy się przeciw panu sprawa w sądzie. Zgadza się?
Świadek skinął głową.
— To nie jest jedyna sprawa sądowa przeciwko panu, prawda?
— Nie — przyznał z porażką w głosie Troy Junior. Nate’owi prawie zrobiło
się go żal.
Firma wynajmująca meble założyła sprawę o niewywiązywanie się z umowy
ratalnej. American Express żądał ponad tysiąca pięciuset dolarów. Bank wytoczył
proces przeciwko Troyowi Juniorowi w tydzień po odczytaniu testamentu jego
ojca. Junior namówił bank na pożyczkę dwudziestu pięciu tysięcy dolarów, za-bezpieczonych nazwiskiem ojca. Nate miał kopie wszystkich spraw, włącznie ze sprawozdaniem z ich przebiegu.
288
O siedemnastej nastąpiła kolejna kontrowersja, po której wysłano następną notatkę do Wycliffa. Tym razem sędzia pojawił się osobiście i zapytał o postępy w przesłuchiwaniu.
— Kiedy zamierza pan skończyć z tym świadkiem? — zapytał Nate’a.
— Nie widać końca — odparł Nate, wpatrując się w Juniora, który wpadł
w trans i modlił się w duchu o alkohol.
— Dziś skończy pan o osiemnastej — stwierdził Wycliff.
— Możemy jutro rano zacząć od ósmej? — zapytał Nate, jakby umawiali się
na plażę.
— O ósmej trzydzieści — zawyrokował Wysoki Sąd i wyszedł z sali.
Przez ostatnią godzinę Nate zarzucał Juniora pozornie przypadkowymi pyta-
niami na różne tematy. Świadek nie miał pojęcia, do czego zmierza przesłuchu-jący. Nate prowadził go po mistrzowsku. Kiedy skupili się na jednym temacie i Junior zaczynał czuć się w nim swobodnie, Nate zmieniał kierunek i zaskakiwał
go czymś zupełnie nowym.
Ile pieniędzy wydał między dziewiątym a dwudziestym siódmym grudnia,
dniem odczytania ostatniej woli? Co kupił żonie na święta i jak zapłacił za prezenty? Co kupił dzieciom? Wracając do tych pięciu milionów, czy ulokował jakąś część pieniędzy w akcjach czy obligacjach? Ile w zeszłym roku zarobiła Biff?
Dlaczego jej pierwszemu mężowi przyznano opiekę nad dziećmi? Ilu prawników
zmienił od czasu śmierci ojca? I tak dalej.
Dokładnie o osiemnastej Hark wstał i oświadczył, że przesłuchanie zostaje
odroczone. Dziesięć minut później Troy Junior siedział w barze hotelowym odda-lonym o cztery kilometry od sądu.
Nate spał w pokoju gościnnym Staffordów. Pani Stafford przebywała w domu,
ale ani razu jej nie spotkał. Josh wyjechał do Nowego Jorku w interesach.
Drugi dzień przesłuchań zaczął się punktualnie. Obsada była taka sama, cho-
ciaż prawnicy ubrali się o wiele mniej oficjalnie. Junior miał na sobie czerwoną bluzę.
Nate rozpoznał od razu twarz pijaka — czerwone zapuchnięte oczy, popękane
naczyńka na policzkach i nosie, krople potu nad brwiami. Przez wiele lat on również miał taką twarz. Leczenie kaca było zwykłą poranną czynnością, taką, jak prysznic i mycie zębów. Kilka pigułek, litry wody i mocna kawa. Skoro się pije, trzeba się wyleczyć.
— Wie pan o tym, że wciąż obowiązuje pana przysięga, panie Phelan? —
zaczął.
— Tak.
— Czy znajduje się pan pod wpływem jakichś leków czy alkoholu?
— Nie, proszę pana.
289