- Piękne dzięki...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Chciałabym mękę waszej pracy pić przez rurkę, jak komar krew hipopotama - o ile to możli-we w ogóle - i przemieniać na moje idejki, takie piękne, takie motylki,...
- Zdarzyo si wic, i jednego razu zaszed do wityni gagatek z tych rodu, dziki ktrym rzecz posza w mowie, e warszawiak w pracy, a wilk u puga, to jednaka przysuga...
- Anielskie hufce Giotta z małego, błękitnego sklepienia kościółka w Padwie, a obok nich Hamlet kroczący z uwieńczoną Ofelią, piękne symbole wszelkiego smutku...
- Pod ziemią mieliśmy nawet drogowskazy, dzięki czemu obcy wiedzieli gdzie się znajdują, chociaż zapewnianie przybyszom [kadrze i partyzantom] przewodnika było...
- Pawian niespodziewanie szarpnął się gwałtownie na sznurze i rzucił na złodzieja, który ukradł dwie piękne główki sałaty i nikt tego nie zauważył...
- I znów garść analogii spoza literatury pięknej, fikcji: Powracający z wojska urlopnicy [...
- Po powrocie do Włoch stał się jednakże bardziej podatny na względy płci pięknej...
- W końcu udało nam się zejść dzięki linie zaimprowizowanej z paska od worka...
- Do jaszczura kopalnego Hatteria przybył dziś — dzięki panu J...
- - Tylko jeden, dzięki Światłości - powiedziała Amys...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Zawsze miło jest usłyszeć obiektywną, życzliwą opinię o swoim życiu.
- Jeszcze w lipcu miałeś prawie cztery tysiące dolarów. Na swoją edukację, Arnie. Na edukację. Teraz masz niewiele ponad dwa tysiące osiemset. Możesz mówić, co chcesz, o węszeniu i szpiegowaniu - choć przyznam, że przykro mi tego słuchać - ale to prawda. W ciągu dwóch miesięcy wydałeś tysiąc dwieście dolarów. Może właśnie dlatego nie chcę oglądać twojego samochodu. Chyba powinieneś to zrozumieć. Dla mnie on wygląda jak...
- Posłuchaj...
- ...wielki dolarowy banknot odlatujący gdzieś daleko.
- Mogę ci coś powiedzieć?
- Nie, nie wydaje mi się - odparła stanowczo. - Naprawdę nie wydaje mi się.
Michael wrócił ze szklanką napełnioną do połowy ginem. Podszedł do barku, dolał toniku i podał drinka żonie. Regina napiła się z tym samym cierpkim wyrazem twarzy co poprzednio. Arnie nadal siedział w fotelu przy telewizorze, przyglądając się jej z namysłem.
- Uczysz na uniwersytecie? - zapytał. - Uczysz na uniwersytecie i postępujesz właśnie w taki sposób? “Powiedziałam wam wszystko, więc teraz zamknijcie gęby na kłódki”. Świetnie. Współczuję twoim studentom.
- Uważaj, co mówisz, Arnie - ostrzegła go, mierząc w niego palcem. - Uważaj, co mówisz.
- Więc mogę ci coś powiedzieć czy nie?
- Mów, ale to i tak niczego nie zmieni.
Michael chrząknął nieśmiało.
- Reg, wydaje mi się, że Arnie ma rację. To nie jest konstruktywne podejście...
Odwróciła się błyskawicznie do niego.
- Ani słowa! - prychnęła jak kotka.
Michael drgnął nerwowo i umilkł.
- Po pierwsze - zaczął Arnie - jeśli poświęcilibyście trochę uwagi i przyjrzeli się dokładniej mojej książeczce czekowej, zauważylibyście, że najniższy stan konta, to znaczy dwa tysiące dwieście dolarów, osiągnąłem na początku września. Musiałem wtedy kupić dla Christine całe przednie zawieszenie.
- Mówisz o tym tak, jakbyś był z tego dumny! - powiedziała gniewnie Regina.
Wytrzymał bez drgnięcia powieki jej spojrzenie.
- Bo jestem. Wymieniłem je zupełnie sam, bez niczyjej pomocy. I dobrze mi to wyszło. Na pewno nie potrafilibyście... - jego głos dziwnie zadrżał, lecz zaraz odzyskał normalne brzmienie - nie potrafilibyście odróżnić go od oryginalnego. Chodzi mi jednak o to, że od tamtej chwili stan oszczędności wzrósł o sześćset dolarów. Dlatego, że Willowi Darnellowi spodobało się to, jak pracuję, i przyjął mnie do siebie. Jeżeli co dwa miesiące będę odkładał sześćset dolarów - a może uda mi się zaoszczędzić trochę więcej, jeśli zacznie wysyłać mnie do Albany po używane samochody - pod koniec roku szkolnego będę miał na koncie cztery tysiące sześćset dolarów. A jeśli w następne wakacje zgodzę się na pracę w pełnym wymiarze godzin, zacznę studia z siedmioma tysiącami dolarów. Wszystko dzięki samochodowi, którego tak bardzo nienawidzicie.
- Niewiele ci to pomoże, jeśli nie uda ci się dostać na dobrą uczelnię - odparła Regina zmieniając zręcznie temat rozmowy, jak to czyniła w trakcie posiedzeń rady wydziału zawsze, kiedy ktoś ośmielił się zakwestionować jej opinie... co jednak nie zdarzało się zbyt często. Nigdy nie ustępowała w spornych kwestiach, tylko przechodziła do innego zagadnienia. - Masz coraz gorsze oceny.
- Nie o tyle gorsze, żeby to miało jakieś znaczenie.
- Co chcesz przez to powiedzieć? Ostatnio dostałeś dwóję z rachunku różniczkowego! Tydzień temu przysłano nam ze szkoły czerwoną kartkę.
Czerwone kartki, zwane przez młodzież “ostrzegawkami”, otrzymywali w połowie semestru rodzice tych uczniów, których średnia ocen z danego przedmiotu spadła poniżej 75 procent średniej dla całej szkoły.
- To przez jeden jedyny sprawdzian - wyjaśnił spokojnie Arnie. - Pan Fenderson robi w czasie semestru tak mało sprawdzianów, że w połowie można mieć czerwoną kartkę, bo nie zrozumiało się jednego tematu, a na koniec i tak dostać piątkę. Powiedziałbym wam o tym wcześniej, gdybyście tylko mnie zapytali, ale nie zrobiliście tego. Poza tym to dopiero moja trzecia czerwona kartka od początku szkoły średniej. Średnią mam w dalszym ciągu około 93 procent, a sami wiecie, że to bardzo dobry wynik...