Po powrocie do Włoch stał się jednakże bardziej podatny na względy płci pięknej...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Zdarzyo si wic, i jednego razu zaszed do wityni gagatek z tych rodu, dziki ktrym rzecz posza w mowie, e warszawiak w pracy, a wilk u puga, to jednaka przysuga...
- - Niedobitki Shaido wycofują się na północ - oznajmiła ponuro Amys - a coraz ich więcej przekracza Mur Smoka, jednak Rand al'Thor najwyraźniej o nich...
- punktach było ono skodyfikowaniem stosowanej ju uprzednio praktyki, jednak praktyce tej dopiero teraz nadało charakter w pełni instytucjonalny...
- Jest to przede wszystkim wyraz błagania… a jednak czai się w nim podejrzenie! Ach, do licha z tymi podejrzeniami! Gdybym chciał o nim rozpowiadać, zrobiłbym to już...
- Alezji podobna jest nieco do góry Gergowii z tego, że się kończy obszernym płaskowzgórzemszczytowym, na którym wznosi się oppidum; jest jednak od Gergowii...
- w swej głowie wymalował, iż potym sztychując ono z rzeczą prawdziwą a widomą, chocia sama w sobie onad rzecz była dziwnie osobna, jednak przeciwko onej...
- Czemu więc płakała? Obawiał się jednak, Ŝe jeśli będzie próbował nalegać, tylko - Nie musi mi pani od razu odpowiadać –uspokoił ją...
- Dorcas wpięła sobie we włosy stokrotkę; kiedy jednak szliśmy wzdłuż kamiennych ścian (ja owinięty szczelnie w mój płaszcz, a tym samym całkowicie...
- aby jednak speniy one swoj profilaktyczn rol, powinny by podane dziecku jeszcze w okresie bezobjawowym, czyli na 2-3 tygodnie przed sezonem pylenia...
- Wszystkie te przeobrażenia dokonywały się w ciągu bardzo długiego okresu, warto tu jednak zaznaczyć, że pomimo wielkich cywilizacyjnych postępów ostatnich...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
W Neapolu znalazł się pod urokiem „boskiej” Lukrecji di Alagno, jak powiadał: „pięknej kobiety lub jeszcze dziewczyny, córki ubogich acz szlachetnych neapolitańczyków (jeżeli tylko można mówić o szlachetności w ubóstwie)”. Pech chciał, że był w niej tak zadurzony bez pamięci król Alfons z Neapolu. „W jego obecności tracił głowę i poza Lukrecją nic nie widział ani nie słyszał. Nie spuszczał z niej wzroku, ceniąc wszystko, co powiedziała, oczarowany jej mądrością. Obdarowywał ją licznymi prezentami i wydał rozkazy, by oddawano jej honory przynależne królowej, a był tak całkowicie przez nią zdominowany, że bez jej uprzedniej zgody nikt nie mógł liczyć na możliwość uzyskania u niego audiencji”.
„Taka jest cudowna siła miłości” – komentował to Pius.
Lukrecja obiecała Enei, że nie zamierza się oddać cieleśnie królowi. Wyznała mu wręcz: „Nigdy za moim przyzwoleniem król nie pogwałci mego dziewictwa. A gdy będzie próbował wziąć mnie siłą, nie pójdę w ślady Lukrecji, żony Collatinusa, która przecierpiała zniewagę, a następnie odebrała sobie życie. Zniewagę tę przypłacę własną śmiercią”.
No cóż, szlachetne czyny nie przychodzą tak łatwo jak szlachetne słowa, jak to pisze Pius w swych wspomnieniach, „a w jej późniejszym życiu trudno dostrzec choćby ślady tych zapewnień”. Po śmierci Alfonsa Lukrecja przeszła do obozu Piccinina, gdzie została kochanką pewnego sekretarza i miała z nim dziecko. Nieco później pojawiła się w Rzymie. Wtedy też wielu kardynałów zabiegało o widzenie u niej, a jedynie Enea ze złamanym sercem trzymał się z dala.
Na ostatniej stronie swych Sekretnych wspomnień Pius nadmienia ze smutkiem, że Lukrecja zbiegła do Dalmacji wraz z kolejnym kochankiem i nigdy więcej jej już nie widział. Enea kontynuował karierę dyplomaty, zostając sekretarzem antypapieża Feliksa V. Na początku lutego 1442 roku wysłano go do Strasburga. Pomimo zbliżania się już do czterdziestki nadal czół się młodo i „zapałał gorącą namiętnością do tamtejszej kobiety”. Okazała się nią pewna Bretonka o imieniu Elżbieta, osoba zamężna, mająca też pięcioletnią córkę. Była urocza, rozgarnięta i pełna życia. W owym czasie Enea był samotny i z miłości do niej dosłownie oszalał. Gdy jej mąż wyjechał właśnie w interesach, Enea nalegał, by poszła z nim do łóżka. Początkowo stanowczo odmawiała, ale 13 lutego, w noc przed odjazdem do męża, zostawiła nie zaryglowane drzwi. Wkrótce Enea nie ponosił się z radości na wieść, że Elżbieta poczęła dziecko. Ich syn urodził się 13 listopada 1442 roku.
Uszczęśliwiony Enea zawiadomił listownie o tym fakcie swego ojca, który wszakże nie podzielał entuzjazmu syna, jako że w kolejnym liście do niego Enea tak się do niego zwracał:
Piszesz Ojcze, że nie wiesz, czy wiadomość o tym, że Pan obdarzył mnie dzieckiem, ma napawać cię radością czy smutkiem... Dla mnie wszakże jest to jedynie powód do dumy, a nie smutku. Bo cóż może zdać się słodszym dla człowieka niźli spłodzenie kogoś na swe podobieństwo, zagwarantowanie trwania swego rodu i pozostawienie kogoś po swojej śmierci? Bo cóż na ziemi jest cenniejsze nad oglądanie dzieci, własnych dzieci? Ze swej strony jestem wielce ukontentowany, że z mojego nasienia zrodził się owoc i że jakaś moja cząstka przetrwa do mej śmierci: i sądzę, że sam Bóg uczynił dziecko tej kobiety chłopcem, tak by mały Enea bawił mego ojca i matkę i dał swym dziadkom radość, którą niegdyś jego ojciec dostarczył. Bo jeśli me urodziny dały ci radość, to dlaczegóż syn mój nie ma dostarczyć mi tejże samej radości? Choć może powiesz, że opłakujesz me przewinienie, gdyż począłem owe dziecko w grzechu. Zawdy nie wiem, jakie masz o mnie mniemanie. Z całą pewnością wszakże nie począłeś syna z kamienia czy z żelaza. Sam wiesz, jakim byłeś kogutem, a ja też nie jestem eunuchem ani nie zaliczam się do ludzi oziębłych. Nie jestem wszak hipokrytą, który pragnie uchodzić za lepszego niźli sam jest. Dlatego też otwarcie przyznaje się do błędu, jakoż nie jestem świętszy od króla Dawida ni mądrzejszy od Salomona.
Enea spotkał się z Elżbietą ponownie w Bazylei, ale dziecko zmarło w wieku czternastu miesięcy, z pewnością pozbawiając Kościół przyszłego kardynała. Enei nigdy nie było dane ujrzeć swego dziecka.
W późniejszym czasie Enea wybrał się na obrady parlamentu we Frankfurcie, gdzie król Fryderyk II Niemiecki zauważył jego niezwykłe umiejętności oratorskie i literackie, czyniąc go poetą laureatem. Wtedy też Enea opuścił służbę u Feliksa i zagłębił się w bardziej „humanistyczną” atmosferę dworu Fryderyka. Szczególnie blisko zaprzyjaźnił się z kanclerzem Fryderyka, Kacprem Schlickiem. Popularna w owych czasach pornograficzna powieść Enei, Lukrecja i Eurjalus, została oparta na miłosnych przygodach Schlicka. W późniejszym czasie Enea osiągnął jeszcze większą sławę literacką dzięki erotycznej komedii Chrisis.
Enea Piccolomini zaliczał się do grona piętnastowiecznych pisarzy tworzących bez zahamowań, którzy we wzajemnych sporach często oskarżali się wzajemnie o homoseksualne praktyki, chociaż w swych pracach nierzadko stawali się ich orędownikami. Podczas pobytu na dworze Fryderyka przyszły Pius II z pewnością praktykował to, co głosił. Jego listy pokazują, że wyznawał pełną swobodę w sprawach seksualnych, obdarzając ojcostwem przynajmniej dwóch bękartów. A historyk Gregorovius utrzymuje nawet, że w sumie spłodził dwanaścioro dzieci.
Następnie, z polecenia cesarza Fryderyka, Piccolomini udaje się w roli ambasadora do Rzymu, by tam podjąć starania w celu doprowadzenia do pojednania z papieżem Eugeniuszem IV (1431-1447). Tam też, jako wyraz awansu, Enea przyjął święcenia kapłańskie. Gdy został wyświęcony na diakona, wyznał przyjacielowi swe obawy dotyczące zarzucenia rozwiązłego prowadzenia się na rzecz życia w czystości. „Nie wyrzekam się mej przeszłości – powiedział. – Z pewnością dlatego odszedłem od tego, co jest prawością, ale przynajmniej teraz wiem, co to znaczy i mam nadzieję, że wiedza ta nie nadeszła zbyt późno”.