- O panu też mogą mówić z ironicznym uśmiechem na twarzy - rzekłem...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W pewien sposób cieszyła się, że Egwene oraz jej przyjaciółek tu nie ma, cieszyła się, że nie może widzieć ich twarzy, a na nich, być może, piętna...
- Nieraz musiała przystawać po drodze dla otarcia potu z zabrudzonej twarzy i nabrania tchu, zanim doszła do swojego mieszkania, położonego w najbrudniejszej i...
- Dziewczyna na posadzce obciągnęła spódnicę, zasłaniając długie, spracowane nogi, spojrzała na Sefelta, który leżał przy niej uśmiechnięty, drgając w...
- Z głębi pomieszczenia pofrunął ku Sabie obłok rozgrzanego blasku w kształcie kobiecej twarzy o niezwykle szerokich ustach i oczach tak zapadniętych, że...
- później ponad siedemdziesiąt pięć tysięcy polskich żołnierzy oraz czterdzieści których „szare twarze tak różniły się barwą od twarzy...
- Han wiedział, że żaden inny hazardzista w całej galaktyce nie ma takiego doświadczenia w odczytywaniu wyrazu twarzy jak Lando Calrissian...
- Odwrócił się; z jego twarzy biła taka sama szaleńcza furia, jaką widziała, gdy pociął portret żony...
- Patrzyła uważnie na mnicha, lecz tym razem na jego twarzy widziała tylko szczery wyraz troski...
- Wiatr z doliny zdmuchnął z twarzy niskiego Lorda Smoka gęste, ciemne włosy...
- Wcale nie zasypiam tak czÄ™sto, choć może nieÅ‚atwo wam w to uwierzyć — dodaÅ‚ z uÅ›miechem...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Kto to widział, aby mężczyzna podróżował z papugą? Poza tym, jeśli nie odda pan nam pistoletu, to nie zdążymy w porę uratować Bękarta.
- Jak to? - przestraszył się.
- Hektor, ten z gangu Karseya, zawróci zaraz do miejsca, w którym ukryliśmy cadillaca, zauważy Bękarta i pewnie go zabije.
Nastała cisza. Window rozważał moje słowa. Ten podstępny człowiek miał słabość do Bękarta i była to zdaje się jego pięta achillesowa. Zmarszczył czoło i wyciągnął w stronę Winnetou pistolet.
- Ale daje pan słowo honoru, że mnie uwolni?
- W przeciwieństwie do bladej twarzy nie łamię danego słowa - odparł przyjaciel pana Tomasza. - Już raz pan złamał słowo dane Szarej Sowie.
Po chwili mały pomost kopalni wypełnił odgłos wystrzału. Drgnęliśmy wszyscy jak jeden mąż, a zapach prochu podrażnił nasze nozdrza.
Byliśmy wolni.
Natychmiast podbiegliśmy do Wielowieyskich (tutaj zaszczyciłem panią Agatę spojrzeniem pełnym pretensji, o to, że mnie śledziła) i agentów federalnych.
- Już ja panu pokażę - pogroził Windowowi jeden z brodaczy, gdy go uwolniliśmy. -
Sandra Turman pana oskalpuje.
- Niech się pan cieszy, że żyje - odparował Window. - Uratowałem panu życie. Bez dwóch zdań.
- Pan?
- A czyj to pistolet? Mój.
- Rekwiruję - agent spojrzał groźnie na detektywa i zabrał Winnetou pistolet. - Mam nadzieję, że ma pan licencję na to cacko. Później pogada sobie z panem agentka Turman. A pani, Ms Wielowieyska, też należy się nagana! Ale teraz idźmy za tym Hektorem.
- Ale jak? - odezwał się Staś. - Żwir wokół kopalni jest ruchomy, a ten bandyta wyrzucił deski. Może rozwalimy tę drabinę za balustradą?
- Cicho bądź, Stasiu! - upomniała go pani Agata. Nie za bardzo wiedziała, jak się zachować, więc swoje zmieszanie próbowała ukryć surowością w stosunku do syna. - Nie wtrącaj się. Panowie coś wymyślą. To sprawa dla mężczyzn, a nie dla dzieci.
- Staś jest mężczyzną - łagodnie rzekł Winnetou. - Właśnie przed chwilą wpadł na pomysł, jak stąd wyjść.
- I może powiesz jeszcze, że powinien pójść w twoje ślady?! - zezłościła się. - To jest tańczyć nad ogniskiem, palić fajkę pokoju i tropić po śladach nieprzyjaciela? Chcesz, aby śmiano się z niego tak jak z ciebie? Popatrz, jak ty wyglądasz. Jak karykatura Indianina. Czy tak zachowują się dorośli mężczyźni?
- Mamo! - wrzasnął stanowczo Staś. Po raz pierwszy widziałem go tak
zdeterminowanego i pewnego siebie. Wydarzenia z ostatnich kilku godzin, a zwłaszcza te z ostatnich minut, odmieniły go. Dopiero w obliczu kłopotów dostrzegł w ojcu kogoś innego niż wizerunek lansowany latami przez matkę. - Nie ty nas uratowałaś. I nie chcę być już maminsynkiem! Nigdy!
Winnetou próbował uśmiechnąć się do chłopca, ale ten poszedł naburmuszony w kąt, zaś pani Agata założyła ręce na piersi, przytupując nerwowo nogą.
- No, dobra, dosyć tych melodramatów - zajęczał Window i zabrał się za odginanie drewnianej drabiny przytwierdzonej zardzewiałymi gwoździami do górnego pokładu. - Ja tam boję się o Bękarta.
Po kilku minutach wydostaliśmy się z terenu kopalni i gęsiego ruszyliśmy w powrotną drogę do naszej kryjówki.
Na miejsce dotarliśmy w kwadrans wycieńczeni i spragnieni.
- Nie ma Bękarta - wystraszył się blady jak śnieg Window zaglądnąwszy wcześniej do środka cadillaca. - Nie ma go, mój Boże.
Winnetou znalazł na ziemi ślady po motocyklu, a my ze Stasiem i agentami FBI odkryliśmy za skałami, za którymi krył się cadillac, ciemnozielonego vana. Zapewne Hektor porzucił go, wyciągnął ze środka samochodu harleya i nim odjechał. Wszyscy jak jeden mąż doskoczyliśmy do vana i otworzyliśmy tylne, podwójne drzwi.
Jakież było nasze zdziwienie, gdy ujrzeliśmy w nich ubraną na czarno postać w kasku na głowie. Osobnik trzymał wycelowany w nas sztucer należący do Hektora i zdecydowanym ruchem kazał nam się cofnąć. Wyskoczył z vana i wyrwał mi pakunek z obrazami, który trzymałem w ręku.
Po pewnym czasie wszyscy, to jest pani Agata ze Stasiem, dwaj agenci federalni, Winnetou, Hektor, Window i ja leżeliśmy brzuchem na ziemi za skałkami. Nie byliśmy zatem widoczni ze szlaku, podobnie jak i ukryty między nimi cadillac.
To kawasaki zostawiło na ziemi ślady opon, a my błędnie wzięliśmy je za ślady po harleyu. Black zaskoczył Hektora, gdy ten wrócił tutaj z kopalni i unieszkodliwił go.
Ostatecznie maszyna Hektora znalazła się w krzakach wrzucona tam przeze mnie, Winnetou i Windowa. A eleganckie i nowoczesne kawasaki w kolorze grafitowym znalazło się na miejscu harleya w vanie. Wszystkie polecenia wykonywaliśmy bez zmrużenia oka, ponieważ Black, który ani na moment nie zdjął z głowy kasku, wziął Stasia jako zakładnika.
Bękart leżał na ziemi nieruchomo nieopodal nas. Nikt nie zadawał pytań, ale stało się jasne, że Black musiał zabić tego niezwykłego ptaka, a teraz podobne plany miał wobec nas.