Wcale nie zasypiam tak czÄ™sto, choć może nieÅ‚atwo wam w to uwierzyć — dodaÅ‚ z uÅ›miechem...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — ProszÄ™ pani, jeÅ›li pojedzie pani do siedziby detektywów Dystryktu Zachodniego przy PięćdziesiÄ…tej PiÄ…tej i Pine, gdzie podpisze pani dokument...
- Tak wiÄ™c nie można też ustalić, czy pewne rodzaje literackie uksztaÅ‚towaÅ‚y siÄ™ raczej pod naciskiem zjawisk realnych, czy raczej — norm kulturowych jako...
- dobiegÅ‚ do jej wytężonego sÅ‚uchu — cichy jak brzÄ™czenie komara daleki dzwonek, za chwilÄ™ ponowny • dzwonek, już bliżej, potem stukot...
- par³ margraf — ale nie jeno przeto, jeno ¿e przez Odrê³acniej siê przeprawiæ, w górnym biegu...
- ciekawe i co mnie osobiÅ›cie bardzo zaskoczyÅ‚o — zdaÅ‚em sobie spra- wÄ™, że czasami pracujÄ…c mniej i krócej, można byÅ‚o zrobić wiÄ™cej, niż...
- le jest potrzebny), niedostÄ™pnej dla użytkowników i przeznaczonej wy- Å‚Ä…cznie na potrzeby administratora, — skonfigurowanie portów...
- wyreperowaÅ‚ dach i Å›ciany, wybiÅ‚ otwory i wstawiÅ‚ okna, żeby byÅ‚ przewiew — zmieniÅ‚ caÅ‚e pomieszczenie tak, że wyglÄ…daÅ‚o prawie jak mieszkanie...
- — Od dawna panowaÅ‚o przekonanie, że rzeka Nil wypÅ‚ywa z wielkich jezior leżących u stóp Gór Księżycowych[46]...
- mogÅ‚a umknąć uwagi czatowników pilnujÄ…cych granicy — i niepostrzeżenie prze- dostać siÄ™ w gÅ‚Ä…b terenów Armektu...
- 2 — GÅ‚odna kotka 33 - Åšwietnie siÄ™ dogadujecie - stwierdziÅ‚ kiedyÅ›, jeszcze w próbnym okresie Maryjkowego panowania...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
— Kemoc czasami podczas pracy wykrzykiwaÅ‚ coÅ› gÅ‚oÅ›no i jak już mówiÅ‚em, udaÅ‚o mi siÄ™ zorientować, do jakich zwojów zaglÄ…daÅ‚.
Rozumiecie — w zakres moich obowiÄ…zków wchodzi Å›ledzenie wyników badaÅ„ w dziedzinie, którÄ… siÄ™ zajmujÄ™. Co prawda to Kester opiekuje siÄ™ zwojami dotyczÄ…cymi magii i historii, ale jak wam wiadomo, ja zastÄ™pujÄ™ Kestera na czas jego choroby. Tak, tak, widzÄ™, że siÄ™ niecierpliwicie, jednak gdy chodzi o zagadnienia naukowe, to nim zagÅ‚Ä™bisz siÄ™ w rozważania na temat istoty jakiegoÅ› zjawiska, najpierw musisz ustalić, kiedy i gdzie ono wystÄ…piÅ‚o.
Tysiąc lat temu, a może jeszcze wcześniej, Moc po raz pierwszy przeobraziła nasz kraj; za jej sprawą wypiętrzyły się wschodnie góry, a więc niewątpliwie musiało to być dzieło Czarownic... chyba że wtedy mężczyźni również mieli przywilej władania Mocą. To problem, który Ouena i Duratana interesuje najbardziej i którym obaj zamierzają się zająć, gdy tylko będą mogli wrócić do pracy naukowej. Pytałaś mnie, w jaki sposób wywołano ów dawny kataklizm. Być może twoja ciotka mogłaby udzielić odpowiedzi, bo jeśli się nie mylę, była jedną z tych, które spowodowały ostatnie Wielkie Poruszenie. Czyż nie tak? Nolar, zmieszana, kiwnęła głową.
— To prawda. Ta dziwna choroba nawiedziÅ‚a jÄ…, ponieważ uczestniczyÅ‚a w poczynaniach Rady... Z tego samego powodu moja cioteczna babka i wiele innych Czarownic straciÅ‚o życie. WracajÄ…c do Elgaret — może oddychać, jeść i pić to, co jej dajÄ™, i zapewne również spać. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, co siÄ™ wokół niej dzieje. Powiedz mi, panie, czy z tych zwojów dowiem siÄ™, jak sprawić, aby Elgaret mogÅ‚a do nas powrócić?
Morfew położył dłonie na biurku i splótł palce. Zastanawiał się.
— Wiedźmy z Estcarpu nie darzÄ… nas, mieszkaÅ„ców Lormt, szczególnymi wzglÄ™dami. Na swój sposób ceniÄ… jednak wiedzÄ™ i nasze starania o zachowanie jej dla przyszÅ‚ych pokoleÅ„. JesteÅ›my tu, aby wciąż siÄ™ uczyć. JeÅ›li wiÄ™c mamy jakiÅ› starożytny zwój — dotyczÄ…cy magii, za sprawÄ… której nastÄ…piÅ‚o Wielkie Poruszenie, i wpÅ‚ywu tej magii na osoby niÄ… wÅ‚adajÄ…ce — musimy go odnaleźć. PowiedziaÅ‚aÅ›, że wiele Czarownic zmarÅ‚o. Czy sÄ… również takie, które zapadÅ‚y w letarg podobnie jak twoja ciotka?
Nolar przytaknęła.
— Mówiono mi, że ocalaÅ‚e Wiedźmy nie byÅ‚y w stanie im pomóc. — ZawahaÅ‚a siÄ™ i raz jeszcze postanowiÅ‚a powiedzieć prawdÄ™. — NadaÅ‚am jej imiÄ™ Elgaret, bo musiaÅ‚am jakoÅ› jÄ… nazywać. Podczas Wielkiego Poruszenia odebraÅ‚am pochodzÄ…ce od niej, a przeznaczone dla mnie PosÅ‚anie, choć ona przebywaÅ‚a w Es, a ja w domu Ostbora,
daleko na pomocy. Nie szkolono mnie w żaden sposób — dodaÅ‚a, na wpół Å›wiadoma tego, że Derren intensywnie siÄ™ w niÄ… wpatruje. — BÄ™dÄ…c dzieckiem, zachorowaÅ‚am, gdy nadeszÅ‚a moja kolej poddania siÄ™ testom; tak wiÄ™c Czarownice nigdy należycie mnie nie przebadaÅ‚y. To PosÅ‚anie byÅ‚o zupeÅ‚nÄ… niespodziankÄ…. Elgaret doÅ›wiadczyÅ‚a wczeÅ›niej trzech Proroczych Wizji, które przekonaÅ‚y jÄ…, że muszÄ™ udać siÄ™ do Lormt na poszukiwania; nie potrafiÅ‚a jednak powiedzieć, czego mam szukać. Za pomocÄ… PosÅ‚ania wzywaÅ‚a mnie do siebie, kilkakrotnie powtarzajÄ…c również, że istnieje więź Å‚Ä…czÄ…ca mojÄ… osobÄ™ z Lormt. PrzybyÅ‚am tu wiÄ™c w dwojakim celu: po pierwsze, aby podjąć próbÄ™ uleczenia Elgaret, i po drugie, aby szukać tego, co powinnam odnaleźć.
Morfew i Derren milczeli chwilę, po czym stary uczony zatarł ręce i oznajmił:
— Stajemy przed szalenie ciekawym wyzwaniem. Jak wiecie, mamy tu spory zasób pisemnych przekazów, ale jeÅ›li chodzi o dzieÅ‚a dotyczÄ…ce tematu, który najbardziej was interesuje — pierwszego Wielkiego Poruszenia — mogÄ™ wam polecić tylko te zwoje, które studiowaÅ‚ Kemoc, i przypuszczalnie kilka innych. Być może Ouen bÄ™dzie wiedziaÅ‚, gdzie jeszcze powinniÅ›my zajrzeć. SpróbujÄ™ z nim porozmawiać, chociaż obecnie jest caÅ‚kowicie zaprzÄ…tniÄ™ty pracÄ… przy naprawie szkód.
Zerwał się, spojrzał w górę najwyraźniej zaskoczony. I w tak skąpo oświetlonym pomieszczeniu niepostrzeżenie zrobiło się jeszcze ciemniej.
— Oho, niedÅ‚ugo zapadnie noc, a wy odbyliÅ›cie mÄ™czÄ…cÄ… podróż. Przyjdźcie do mnie rano, jeÅ›li macie ochotÄ™, i wówczas rozpoczniemy poszukiwania. ZastanowiÄ™ siÄ™, gdzie jeszcze moglibyÅ›my poszperać. Å»yczÄ™ wam miÅ‚ego wypoczynku.
Ruchem ręki dał do zrozumienia, że mogą odejść, a potem głowa opadła mu bezwładnie. Derren przepuścił Nolar między rzędami półek.
— Podejrzewam — powiedziaÅ‚ cicho, kiedy znaleźli siÄ™ w korytarzu — że stary Morfew bÄ™dzie wypoczywaÅ‚ aż do samego rana.
Nolar uśmiechnęła się, ale po chwili odrzekła z powagą:
— Musimy pamiÄ™tać o tym, co nam powiedziaÅ‚. Nie Å›pi caÅ‚y czas, nawet jeÅ›li takie sprawia wrażenie...
Przerwała. Ostbor wciąż żył w jej pamięci, Ostbor, który mimo dziwacznego ubioru i wiecznego roztargnienia posiadał bystry umysł i wykazywał żelazną determinację w zdobywaniu wiedzy.
— SÄ…dzÄ™, że Morfew jest mÄ…drym czÅ‚owiekiem — ciÄ…gnęła dalej — być może mÄ…drzejszym, niżby siÄ™ wydawaÅ‚o. W każdym razie nie pomyliÅ‚ siÄ™ twierdzÄ…c, że nasza podróż byÅ‚a mÄ™czÄ…ca — rozprostowaÅ‚a zdrÄ™twiaÅ‚e ramiona — chodźmy teraz poprosić o coÅ› do jedzenia, a potem... W naszej komnacie czeka na mnie siennik, z którym nie mogÅ‚oby siÄ™ równać żadne ze znanych mi łóżek.