niewidzialne mięśnie...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Przeszył mnie niewidzialny prąd, bo oto na ogromnej tablicy zapłonęły cyfry 83, i poczułem energiczne szturchnięcie...
- Ziemniaki napeBnione farszem uBo|y w gBbokiej brytfannie z niewid k ilo[ci oleju i wody
- Brajlowska biblioteka w szkole dla niewidomych w Laskach ocalaa z wojennej poogi...
- innych zmysw u niewidomych, istniay rwnie takie, ktre temuzaprzeczay...
- tablice chem niewid JDPbRD 1...
- - Nie mogę...
- - Znam mego ojca takim, jakiego znała go matka - stwierdziła...
- Przenocowaliśmy spokojnie, choć oczywiście nie omieszkałem rozkazać chłopcom, by na zmianę trzymali straż...
- - Mieszkali w Leningradzie?- Tak...
- znałem już wszystkie litery i umiałem czytać, a nawet troszkę pisać i nauczyłem się tabliczki mnożenia do sześć razy siedem jest trzydzieści pięć,...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Mój bunt, jeżeli w ogóle to był bunt, miał charakter metafizyczny, był całkowitym
zaprzeczeniem sensu istnienia.
Opad z zielonej chmurki. Stany trzeźwienia były przebudzeniem
ze zbyt wielu snów.
W odurzeniu zmieniający się koloryt świata oślepiał i nawet
najprostsze rzeczy zdawały
się być piękne i olśniewające, na przykład tłusta plama na ubraniu wprowadzała mnie w
zachwyt nad boskimi arkanami tajemnej sztuki. Albo szczyny na
klatce schodowej stawały się
życiodajnym źródłem, które odradza wędrowca po trudach
podróży. Już wtedy przeczuwałam
37
u siebie talent malarski. Dusze ludzkie były piękne, a twarze łagodne, nawiedzane dobrocią
aniołów. Szumy i trzaski nabrzmiewały niebiańskimi symfoniami.
Oto ŻYCIE.
Popadałam na całe dnie w całkowity bezruch, przeżywałam
nieistniejące natchnienia.
Kochałam wszystko i każdego człowieka.
Uczucie nienawiści zanika w momencie wpuszczenia kokainy do
żyły, gdzieś tak w
połowie pełnej strzykawki, lek osacza pewne ośrodki w mózgu i
eliminuje wszelki lęk.
Żołądek wypełnia się powietrzem niczym balon z dziecięcych
zabaw, jest lekko, jest dobrze.
Chwile bezpieczeństwa.
Ćpuny opiatowe zawsze się ze mnie naśmiewały Twierdziły, że
jedynie ich narkomania
jest prawdziwa. Nie rozróżnia się głodu fizycznego, z czym się nie zgadzam. Są zmiany
biochemiczne, które są nieodwracalne. Tak samo za jedną działkę
się zabijam, zdradzam,
oddaję ciało do rozprzedania na bazarach rozpusty.
Zaczęła się nieprzyjemna drżączka poszczególnych grup mięśni,
przypominająca odmianę
napadu padaczkowego. Upadałam na ulicach, przyklękałam
niespodziewanie dla samej siebie,
chwytałam za ramiona przechodniów, odtrącana, przeklinana.
Oczy zalewał zimny lub gorący
pot, mięśnie domagały się samodzielnego bytu.
Wytrzeszcz jest naturalną konsekwencją systematycznego
zatruwania organizmu. Niekiedy
gałki oczne były na samym końcu oczodołu, tj. na jego początku,
podtrzymywane włóknami
o kształcie wijących się węży. Chciałam się oślepić, lecz strach
przed ciemnością
powstrzymywał mnie od pchnięcia – nożem.
38
Mózg jako przeżuta papka. Sama to wymyśliłam, czy gdzieś przeczytałam?
W nocy powtarzałam tabliczkę mnożenia albo czytałam na głos
wiersze pisane przez
poetów przeklętych, samobójców i przedwcześnie zmarłych.
Postacie zza grobu same
recytowały, szeptały, dotykały mojego ciała, onanizowały się.
Mysz płci męskiej, samotna w terrarium była skazana na ascezę.
Musiałam rozwikłać tajemnicę wszechrzeczy. W moim ogrodzie, w
zapuszczonych
truskawkach, zamieszkała ogromna ropucha i polowała na mnie
językiem oblepionym
muszkami. Czy można zgwałcić ropuchę?
Jeszcze trochę poczekaj. Ten miesiąc. Kiedy skończę moje
wspomnienie, umrę spokojna.
To jedno możesz mi załatwić, byłaś moją przyjaciółką tak wiele
lat. Co zrobisz kiedy odejdę?
No tak, jesteś wieczna i musisz zmieniać przyjaciół. Lecz sama
podałaś mi pomysł, bym to
opisała, więc wierzę, że dotrwam do końca. Nie bój się, nie będę
oszukiwała. Napiszę
codziennie tyle stron, ile mi nakażesz.
W sposób mistrzowski opanowałam sztukę przechodzenia od
tego co realne, do tego, co
niemożliwe, rozwlekając w sobie do nieskończoności poczucie
zła, świadomość zła,
nieświadomość zła.
Nie ma odpuszczenia win. Tu na Ziemi.
Stałam się przezroczysta. Wypełzał ze mnie fragment ciała,
choroby, poświaty złych
myśli. Czy może istnieć na Ziemi tak szalona, jedyna, wierna i
niezaprzeczalna miłość jaką
ma ćpun do narkotyku? Miłość, która niesie w sobie wszystkie
formy zniszczenia.
Dlaczego ludzie godzą się na udręczenie?
39
Był jeszcze znak, moment, kiedy mogłam dokonać przełomu.
Odczułam gwałtowną
potrzebę zmiany sytuacji. Nie chciałam być opluwaną przez
wszystkich narkomanką.
Musiałam na trzeźwo przetrzymać okres drżącej depresji, kiedy
ciało pragnie się unicestwić
ostatecznie w każdej formie myśli i działania.
Normalne życie. Czy ono mogłoby być dla mnie?
Przeraziłam się nagle własnego umierania w tak młodym wieku.
Pojawiło się uczucie wstydu. Zgłosiłam się do psychiatry, leczenie depresji pokokainowej
było teraz dla mnie najważniejsze. Był to mężczyzna w średnim
wieku, z łysiną czołową,
przyglądał mi się uważnie przez wiele minut i nie pojmował z
czym do niego przychodzę.
Kokaina w naszym kraju! 45 lat po wojnie. Owszem, przed wojną
w świecie artystycznym to
się zdarzało. Lecz teraz!!? Starałam się umniejszyć rozmiary mej
porażki i nie opowiadałam
mu o szczegółach zarabiania pieniędzy czy formach doznań
seksualnych. „Objawy” choroby
były zaznaczone skromnym opisem melancholii i brakiem sensu
istnienia. Chociaż sens
istnienia jest właściwie najistotniejszy.
Bardzo chciałam stamtąd uciec, lecz wizja wirującej otchłani,
zamykającej się nad