niegodne zaufania, ale wręcz za zgubne dla swojej ojczyzny...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Znany polski gnostyk Jerzy Propopiuk w swojej książce “Labirynty herezji” (Warszawa 1999) poświęconej w znacznej mierze życiu i doktrynie Rudolfa Steinera...
- mo to, kiedy w stoczniach Contruuma instalowano te urządzenia, mało kto pokładał w Ze skwierczeniem przecięły warstwy atmosfery, unicestwiły wszystko na swojej...
- trzynastu lat, był sztywny i napięty, zagryzał usta i wykręcał dłonie, miał ściągniętą twarz -rozjaśnił ją tylko raz, gdy mówił o swojej...
- Uciszenie skoro do swojej pełni doszło, i gdy wszyscy się spokojnie na siedzeniach swoich znaleźli, Redaktor w sposób następujący do rzeźbiarza...
- Przeczytał im krótkie urywki ze swojej rozmowy z Bayardem, z diariusza Madeleine i zapytał: - Czy zgadzamy się więc, że dowodzi to stabilnej, ale bardzo...
- Autobiografia na czterech łapach - Dorota Suminska, ebook Może on jeden nie miał jeszcze swojej wybranki? Wesele odbyło się w Falemiczach...
- Aby nie przenosić swojej klątwy na inne domy, dręczona wodą rodzina Martinów postanowiła wrócić do Methuen...
- Toć wiadomo: człowiek minę dostosowuje do swojej rangi...
- Ze swojej strony wcale nie musiała niczego udawać...
- Henry czuje perfumy swojej żony...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
2. Czas już zapobiec temu, Ateńczycy, by los nam nie dowiódł, że jest dla
nas łaskawszy niż my sami dla siebie, skoro nie umiemy wykorzy-
stać pomyślnej sposobności, którą nas obdarzył. Bo jest rzeczą
karygodną w najwyższym stopniu opuścić nie tylko miejscowości
i miasta, które niegdyś znajdowały się pod naszym panowaniem,
ale też utracić ofiarowanych nam łaską losu sprzymierzeńców oraz
korzyści, które wynikają z chwilowo sprzyjających okoliczności.
3. Wcale nie uważam za wskazane, Ateńczycy, dokładnie wam
opisywać potęgi Filipa i w ten sposób zachęcać was do pełnienia
waszych obowiązków. Dlaczego? Myślę, że wszystko, co się na
ten temat opowiada, daje z jednej strony zaszczytne świadectwo
jego ambicjom, z drugiej niezaszczytne waszej niedbałości w spra-
wach wielkiej wagi. Im bardziej bowiem sukcesy Filipa prze-
kraczają miarę jego zasług, tym większe zdobywa w świecie
1 Chodzi tu o lud Olintyjczyków, których w r. 356 p.n.e. Filip pozyskał
sobie na sprzymierzeńców przeciwko Ateńczykom za odstąpienie Olintowi miasta Potidai. W r. 351 p.n.e. Olintyjczycy zaniepokojeni podbojami Filipa na Półwyspie Chalkidyjskim zawarli z Atenami przymierze.
79
uznanie i podziw. I odwrotnie: im gorzej radziliście sobie w spra-
wach polityki nie umiejąc wyzyskać korzystnych okoliczności, tym
większą ściągacie na siebie niesławę. 4. Kto by sobie zadał trud
zbadania w sposób bezstronny, Ateńczycy, jak Filip doszedł do
swej potęgi, stwierdziłby, że jej źródło tkwi tutaj — na tej mównicy, nie w nim samym. Nie jest to na pewno odpowiednia chwila mówić
o tym, ile Filip zawdzięcza naszym politykom, którzy konsekwent-
nie popierają jego interesy, za co powinniście pociągnąć ich do
odpowiedzialności. Ale są jeszcze inne problemy, których poznanie
ma obecnie dla was wszystkich znacznie większą wartość. Jeżeli
zechcecie je poddać wnikliwej ocenie, znajdziecie podstawy do
poważnych zarzutów przeciw Filipowi. Postaram się je omówić.
5. Nazwać kogoś krzywoprzysięzcą i wiarołomnym, a nie po-
przeć swoich oskarżeń żadnym dowodem rzeczowym, słusznie
można określić mianem zwykłego oszczerstwa bez pokrycia. Jednak-
że dokładna ocena całej jego dotychczasowej działalności i przep-
rowadzenie na jej podstawie dowodu wymaga, na szczęście, niewielu
słów. Z dwóch powodów uważam wyjaśnienie tej sprawy za ko-
rzystne. Otóż Filip okaże się człowiekiem podłym, czym jest
w rzeczywistości, zaś ci, którzy truchleją ze strachu na widok jego rzekomo niezwyciężonej potęgi, przekonają się, że wyczerpał on już cały zapas intryg i kłamstw, którymi początkowo torował sobie drogę do wielkości. Ujrzą też, że nadchodzi zmierzch jego powodzenia.
6. I ja, Ateńczycy, patrzyłbym dziś na Filipa z mieszanymi uczuciami strachu i podziwu, gdybym wiedział, iż uczciwymi środkami budował swoją potęgę. Gdy tak się nad tym głębiej zastanawiam, wi-
dzę, jak Filip od samego początku wielokrotnie wykorzystywał wa-
szą wrodzoną naiwność. I tak z namowy niektórych polityków od-
prawiono z niczym poselstwo Olintyjczyków, które chciało z nami
pertraktować, bo Filip przyrzekł wydać Amfipolis2 i zapowiadał
jakieś tajne porozumienie, o czym swego czasu tyle mówiono.
2 Filip przyrzekł wydać Amfipolis — por. I mowa przeciw Filipowi, przyp. 8. Amfipolitańczycy nie chcieli wrócić pod panowanie ateńskie i poddali się Macedończykom. W r. 359 p.n.e. Filip, pragnąc skłonić
80
7. Zjednał sobie przychylność Olintyjczyków przez zajęcie
Potidai3, stanowiącej waszą przecież własność, i przez przekazanie jej w ich ręce. W ten sposób skrzywdził was jako swoich dawnych
sprzymierzeńców. Ostatnio znów przyciągnął na swoją stronę
Tessalów obietnicą wydania im Magnezji4 i podjęciem się w ich
sprawie wojny z Fokejczykami. W sumie jednak oszukał każdego,
z kimkolwiek miał do czynienia. Zawsze bowiem tumanił kłamst-
wami tych, którzy go dobrze nie znali, wykorzystując ich ślepe
zaufanie. W ten sposób doszedł do obecnej potęgi. 8. Te same
czynniki, które pomogły mu ją tworzyć — jak długo każde z tych
państw spodziewało się odeń jakichś szczególnych korzyści — teraz
powinny się przyczynić do jego upadku, gdy się wyraźnie pokazało,
że we wszystkich działaniach kierował się tylko względami na
własny egoistyczny interes. Może to oznaczać punkt krytyczny dla
polityki Filipa. Jeżeli tak nie jest, niech wejdzie na mównicę, kto zechce, i udowodni mi — lub raczej wam — że moje słowa nie są
zgodne z prawdą, albo że ci, których raz Filip oszukał, będą mu
nadal wierzyli. A może Tessalowie5, których haniebnie ujarzmił,
nie powitaliby z radością swego wyzwolenia?
9. I znowu, jeżeli kto uznaje nawet słuszność tego poglądu, ale
wyobraża sobie, że Filip będzie nadal panem sytuacji — ponieważ
ma już w swym władaniu twierdze, porty i inne punkty strategicz-
ne — ten się całkowicie myli. Wiadomo, że wszelkie zbrojne
przymierza opierają się na idei dobrej woli i wspólnoty interesów
wszystkich sojuszników. Ona to sprawia, że chcą dzielić trudy,
znosić klęski i trwać do końca. Jeżeli jednak jeden z nich, jak to było w przypadku Filipa, zdobędzie przewagę przy pomocy
zachłanności i podłości, wówczas wystarczy pierwszy lepszy
Ateńczyków do zawarcia pokoju, usunął swoją załogę z Amfipolis
i przyrzekł im wydać to miasto w zamian za Pidnę. Ateńczycy ślepo zaufali tej obietnicy. Tymczasem Filip w r. 357 p.n.e. zajął na powrót miasto i zatrzymał dla siebie, a Pidny Atenom nie zwrócił.
3 Potidaja — por. I mowa przeciw Filipowi, przyp. 4.
4 Magnezja — por. I mowa olintyjska, przyp. 16.
5 Tessalowie — por. I mowa olintyjska, przyp. 22.
81
pretekst i najdrobniejsze niepowodzenie, by rozbić i zniweczyć wszystko. 10. Nie można, Ateńczycy, żadną miarą nie można budować
trwałej potęgi na ludzkich krzywdach, krzywoprzysięstwach i kłamstwach. Niekiedy taki stan rzeczy jakoś, przez krótki zresztą czas, się utrzymuje, a w sprzyjających warunkach może nawet sprawiać wrażenie pewnego rozkwitu, który budzi najlepsze nadzieje, lecz z upływem czasu całe zło wychodzi na jaw i wszystko ulega zagładzie. Jak dom powinien mieć mocne fundamenty, a statek solidną konstrukcję kad-