Autobiografia na czterech łapach - Dorota Suminska, ebook Może on jeden nie miał jeszcze swojej wybranki? Wesele odbyło się w Falemiczach...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — Prośba o pomoc, która czekała tysiąc lat, może poczekać jeszcze kilka godzin — albo dni — prychnęła Jonja...
- – Prędko skoczym? – Jeszcze czas! – odrzekł pan Michał...
- Mimo to w żyłach elfa płynęła adrenalina wywołana łowami – górskim szlakiem poniżej uciekał tuzin orków – a jeszcze bardziej...
- Aviendha ubrała się, ale upłynęło sporo czasu, zanim usiadła, i jeszcze więcej, zanim Elayne zdołała ją przekonać, że nie powinny zawiązywać spisku...
- było dosyć, bo oprócz dwojga głównie zainteresowanych trzeba było jeszcze mieć wzgląd na zdanie rodziców i na to, co świat powie...
- I CZELADNIK A on, wicie, jeszcze jedno, wicie, ma cierpienie, towarzyszu mistrzu: on się kocha w naszym tym perwersyjnym aniołku tylko temu, co ona jest...
- Nasza skóra była ciepła, mózg pracował, serce tłoczyło krew w żyły, byliśmy tacy jak dawniej, jak jeszcze wczoraj, nie utraciliśmy nagle ramienia, nie...
- — Co ty tam masz na ekranie? — zapytała Gale, za sprawą widocznej konsternacji Joanny jeszcze bardziej zaciekawiona...
- — Chce pan powiedzieć, że rurę założono, kiedy nie było jeszcze krateru ani tego wąwozu? — spytałem...
- — A czy było jeszcze co jeść na rzece? — zapytał szakal...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Ledóchowscy nie szczędzili środków. Panna młoda
otrzymała w posagu ogromny majątek. Stała się teraz hrabiną bez skazy. Nie ma wątpliwości, że zarówno Irena, jak i Piotr nie czuli do siebie tego, o czym marzą młodzi ludzie. Były to zupełnie inne czasy i ludzie byli inni, obowiązywała kindersztuba. Mimo to moi dziadkowie okazali się wzorowym małżeństwem. Ani ich dzieci, ani wnuki nigdy nie słyszały, by między nimi doszło do kłótni czy nawet do jakiejkolwiek różnicy zdań. Przypuszczam, że z czasem naprawdę się pokochali. Najdziwniejsze było to, że prababcia Ewa, sama kiedyś biedna jak mysz kościelna, nigdy nie wybaczyła swojemu zięciowi kiepskiego stanu portfela. Byłam wtedy małą
dziewczynką – prababcia zmarła w roku 1964, gdy miałam 7 lat – ale doskonale ją pamiętam.
Irena i Piotr Sumińscy, moi dziadkowie, w ogródku na Saskiej Kępie, 1986.
Dziadek Piotr umiał i lubił opowiadać, niezwykle barwnie, nakręcając się własną
opowieścią, gestykulował i robił miny. Kiedy wszyscy wokoło gapili się na dziadzia z
rozdziawionymi ustami, prababcia szeptała pod nosem „hrabia gołodupiec”.
Niniejsza darmowa publikacja zawiera jedynie fragment
pełnej wersji całej publikacji.
Aby przeczytać ten tytuł w pełnej wersji kliknij tutaj.
Niniejsza publikacja może być kopiowana, oraz dowolnie
rozprowadzana tylko i wyłącznie w formie dostarczonej
przez
NetPress Digital Sp. z o.o., operatora sklepu na którym
można
nabyć niniejszy tytuł w pełnej wersji.
Zabronione są jakiekolwiek zmiany w zawartości publikacji
bez pisemnej zgody NetPress oraz wydawcy niniejszej
publikacji. Zabrania się jej odsprzedaży, zgodnie z
regulaminem serwisu.
Pełna wersja niniejszej publikacji jest do nabycia w sklepie
internetowym e-booksweb.pl - audiobooki, e-booki.
Document Outline
Dorota Sumińska
Autobiografia na czterech łapach, czyli historia jednej rodziny oraz psów, kotów, krów, koni, jeży, słoni, węży... i ich krewnych
CZĘŚĆ PIERWSZA
Moje korzenie sięgają daleko – do wołyńskich lasów i łąk...
Paś się, krowo, paś!
Hrabia „gołodupiec”