mo to, kiedy w stoczniach Contruuma instalowano te urządzenia, mało kto pokładał w Ze skwierczeniem przecięły warstwy atmosfery, unicestwiły wszystko na swojej...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Bóg to radość, Bóg to szczęśliwość, Bóg to zdrowie, Bóg to swoboda, Bóg to przyjemność, Bóg to wygoda i wszystko, co najlepsze...
- Elfowie zrobili wiele pierścieni, lecz Sauron potajemnie zrobił Pierścień Jedyny, który miał wszystkimi innymi rządzić...
- Ulice Mardecin wybrukowane były granitowymi płytami, wytartymi przez całe pokolenia stóp i kół wozów, wszystkie zaś budynki zbudowano albo z cegły, albo z...
- Od strony ulicy prawie wszystkie bary oraz mniejsze sklepy zamiast ścian miały różnego rodzaju żaluzje, które usuwano całkowicie lub rolowano na czas otwarcia...
- Wszystko zaczyna się bardzo prosto, bo system liczbowy Majów jest całkiem prosty: jedynkę oznaczali kropką, dwójkę dwiema kropkami- i tak dalej...
- Wszystkie typy pracy wymagają od człowieka umiejętności współpracy z innymi, organizowania własnej pracy, radzenia sobie ze stresem, nawiązywania kontaktu,...
- Kramy po obu stronach ulic by³y zbudowane wszystkie wed³ug wzoru i nieomal tej samej wielkoœci, a przed ka¿dym sklepem rozpiêty by³ parasol z p³ótna ¿aglowego,...
- „Jakie to miłe, że wszystko, na co tylko mamy ochotę, możemy zanieczyścić pewnymi substancjami, takimi jak: tlen, ozon, azot, argon albo parą czy jakąś biotą...
- Jest to przede wszystkim wyraz błagania… a jednak czai się w nim podejrzenie! Ach, do licha z tymi podejrzeniami! Gdybym chciał o nim rozpowiadać, zrobiłbym to już...
- Grobstein Ruth, Wszystko o raku piersi FAKTY, KTÓRE POWINNAÂ ZNAå, I PYTANIA, KTÓRE MO˚ESZ ZADAå 37 • Skoro us∏ysza∏aÊ takà diagnoz´,...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Kiedy dokonały czego.
dzieła zniszczenia, w stronę ogołoconego z roślinności terenu skierowali szybko swoje Gdy eskadra lecących na czele gwiezdnych maszyn mijała parę orbitalnych po-jednostki kapitanowie transportowców i piloci gwiezdnych myśliwców, strzelając po czwar Yuuzhan Vongów, w przestworzach pojawiły się dwie zachodzące na siebie drodze do nielicznych koralowych skoczków, których piloci przeżyli ulewę śmiercio-grawitacyjne anomalie, które objęły spiczasty dziób pierwszego transportowca i gwał-
nośnego ognia.
townie ściągnęły go na sterburtę. Przestarzałe cylindryczne jednostki napędowe statku Gdy atmosfera na zewnątrz szponowca zgęstniała, Jag poczuł silniejsze drżenie usiłowały skompensować nieoczekiwany skok grawitacji, ale nie sprostały tak poważ-
rękojeści dźwigni drążka sterowniczego, na której cały czas zaciskał palce prawej dłoni.
nemu wyzwaniu. Naprędce zainstalowany stabilizator momentu HISM także zawiódł, a Sam myśliwiec zadygotał, jakby miał się rozlecieć na kawałki, ale jakimś cudem pozo-chwilę później posłuszeństwa odmówiły generatory ochronnego pola. Transportowiec stał cały. Jag zobaczył w dole pierwsze szczegóły powierzchni planety: porośnięte la-przechylił się na bok i zaczął pogrążać w czeluści czarnej dziury. Od kadłuba oderwały sami kopce i iglice, a niżej szerokie doliny z zalegającą w nich mgłą, która nie zdążyła się pancerne płyty, a moduły na pokładzie zniknęły w wirującej czarnej paszczy anoma-wyparować pod wpływem promieni słońca. Stopniowo zmniejszał kąt opadania, a kie-lii. Ze szczelin w kadłubie uchodziła cenna atmosfera i wylatywały niezabezpieczone dy już leciał mniej więcej równolegle do pofałdowanej powierzchni gruntu, skierował
przedmioty. W końcu w głębi statku coś eksplodowało i kadłub rozpadł się na dwie szponowiec prosto w słońce. Zauważył, że z najwyższych gałęzi drzew, przerażone części. Na zewnątrz wyleciały pojazdy terenowe, bojowe androidy i odporne na prze-rykiem nadlatującej maszyny, zrywają się stada czarnych ptaków o trzymetrowej rozciążenia koje... niektóre z przypiętymi do nich wciąż jeszcze komandosami.
piętości skrzydeł. Na ekranie monitora nawigacyjnego komputera pojawiła się mapa W mgnieniu oka Eskadra Bliźniaczych Słońc straciła trzy następne maszyny. Ka-konturowa rzeźby terenu z widocznymi budynkami i szczegółami tak zwanego święte-pitan jednego z nowszych transportowców, lecącego po stronie bakburty i skąpanego w go kwartału Yuuzhan Vongów. Obejmowała teren od stromej góry światostatku Shimr-złocistym blasku słońca, kładł swoją jednostkę na inny kurs tak szybko, jak pozwalała ry, zwanego Cytadelą, aż do kopułopodobnej struktury, która mieściła i chroniła Mózg masa ładunku. Piloci Eskadry Łotrów zmienili szyk, otoczyli statek i zaczęli go kiero-
Świata. Jag wiedział, że ten kwartał był kiedyś najzamożniejszym i najmodniejszym wać ku atmosferze. Jag spojrzał w prawo i w górę, czy nie wypatrzy tam drugiego rejonem planety. Licznik w dolnej części ekranu monitora pokazywał odległość do transportowca, ale nigdzie go nie zobaczył. Zamiast tego dostrzegł Widma, toczące otoczonego gęstym lasem i pagórkami z korala yorik spopielonego lądowiska.
zwycięskie pojedynki z lecącymi w stronę Bliźniaczych Słońc pilotami koralowych Nagle spomiędzy otaczających wypalony teren drzew poleciały ku niemu strugi skoczków.
stopionej skały i ogniste kule. Przelatując nad lasem, Jag zauważył charakterystyczne, W jego słuchawkach rozległ się znów głos operatora kontroli „Praworządności": przypominające żagle płyty grzbietowe opancerzonych zwierząt, które Yuuzhanie na-
- Dowódco Bliźniaczych Słońc, połóżcie się na zero-zero-trzy. Macie odtąd eskor-zywali rakamatami, a żołnierze Sojuszu po prostu potworami. Niebiesko-zielone gady tować transportowiec numer jeden. Kiedy usuniecie się z drogi, przetrzemy wam tunel miały rozmiary niewielkich budowli i udowodniły na Borleias, że powstrzymanie ich na powierzchnię.
jest prawie niemożliwe.
Jag szarpnął rękojeść dźwigni drążka sterowniczego i skręcił na bakburtę tak ostro, Upewnił się, że jego pokładowy komunikator jest nadal przełączony na kanał tak-
że siła odśrodkowa o mało nie wyrzuciła go z fotela. Kilkunastu pozostałych przy życiu tyczny.
pilotów jego formacji podążyło za nim, nie łamiąc szyku i starając się trzymać blisko
- Źródłem tej plazmy jest jakiś potwór, który zajmuje pozycję na wschód od lądo-jeden drugiego, żeby zwiększyć natężenie wspólnych pól ochronnych. Lecący przed wiska - zameldował. - Shawnkyr, Eprill... postarajcie się powstrzymywać go na tyle nimi pierwszy transportowiec minął linię orbitalnych dovin basali i kierował się ku długo, żeby komandosi Page'a mieli czas na wylądowanie.
powierzchni. Opadał pod tak ostrym kątem, że wskutek tarcia o cząsteczki atmosfery
- Już tam lecimy, panie pułkowniku - potwierdziła pierwsza Chissanka.
tępy dziób statku jarzył się purpurowym blaskiem. Dwadzieścia lat wcześniej Co-To ona podczas bitwy o Borleias usiłowała nakłonić Jaga do powrotu do przestwo-ruscant została oswobodzona spod panowania Imperium dzięki wysadzonym na jej rzy Chissów, ale w obecnej chwili służyła Sojuszowi równie gorliwie jak on.