- Nie zniosłabym - powiedziała pewnej nocy, kiedy leżeli spoceni, a Patsy trzymała mu rękę na piersi - gdybyś robił to z kimś innym...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Nie masz powodu, by kochać którekolwiek ze swych rodziców, Gwydionie – powiedziała Morgiana i jej dłoń zacisnęła się na jego ręce, ale zadziwił...
- — Siadaj, chłopaku — powiedział dowódca...
- – Zgadzam się – powiedziała nie ociągając się Colette...
- — Tego kuśnierza mogłabyś lepiej pamiętać, skoro zetknęłaś się z nim osobiście — powiedziałam z niezadowoleniem i naganą...
- Służy też temu miejscu i ono, cośmy w pytaniu: Jeśli czarownicy czary swoje zawsze z szatanami odprawują? powiedzieli, gdzie położyła się przeszkoda trojaka,...
- Zanim ktokolwiek zdążył coś powiedzieć, w wieży nad nimi zadzwonił dzwon; brzmiał przeraźliwie głośno i nisko - jak żaden inny, które słyszała Miriamele...
- — To jest możliwe, ale raczej nieprawdopodobne — powiedział Ulath...
- – Nie masz mi nic do powiedzenia – odparł, nie potrafiąc ukryć pobrzmiewającej w jego głosie konsternacji...
- – Powinniśmy się stąd wynosić, nim orki zaczną przetrząsać te ruiny – powiedziała Isaan...
- „Tak, Panie — powiedziałem — lecz z całą pewnością cierpienie jest złe”...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Ian nie odpowiedział.
- Nigdy nie pociągali mnie dwaj mężczyźni jednocześnie - dodała. - Nie wyobrażam sobie, że mogłabym być do tego zdolna.
Nadal milczał.
Wsparła się na łokciu, by móc spojrzeć na jego twarz. Ian dotknął jej wilgotnych włosów rozrzuconych na ramionach. Uśmiechnął się kącikami ust, dotykając ciemnych rzęs okalających zielone oczy. Kochał jej swobodną niewinność, która następowała po koncentracji, z jaką dochodziła do orgazmu.
- Mówiłeś, że nigdy nie chciałeś się z nikim żenić - powiedziała. - Czy to znaczy, że nie zechcesz. . . - Zawahała się. Oboje wiedzieli, co miała na myśli.
- Pójdę się umyć - powiedział. - Może wypijemy szklaneczkę przed snem, zanim odwiozę cię do Notting Hill? Nie musimy się jeszcze ubierać, ale chodź do salonu, to porozmawiamy.
- Jeśli ma to być poważna rozmowa, chyba lepiej będzie, jeśli coś na siebie włożę - odparła.
Usiedli ubrani na sofie, z dwiema szklankami whisky z wodą sodową na stoliku do kawy. Natychmiast przeszedł do sedna.
- Możesz uznać, że pragnę jednego i drugiego. Wiem, do kurwy nędzy, co mi teraz powie, pomyślała Patsy.
Pod względem manier Ian był nieodrodnym synem swojej klasy społecznej. Zmuszony do rozmowy na temat własnych uczuć, wolał to robić tak, jakby prowadził negocjacje handlowe. Jednak jego pozorny chłód był mylący: w żadnej mierze nie był wolny od emocji.
- Mówisz, że nigdy nie pociągali cię seksualnie dwaj mężczyźni jednocześnie. Mam w Bogu nadzieję, że już nigdy nie będzie cię pociągał nikt inny niż ja, Patsy. Postaram się temu zapobiec. - Przerwał na chwilę, po czym ciągnął tonem nie pozbawionym autoironii: - Łatwo by mi było teraz cię zapewnić, że już nigdy nie przytrafi mi się żadna przygoda. Muszę przyznać, że w chwili obecnej nic nie wydaje mi się bardziej nieprawdopodobne. Ale nie podoba mi się pomysł składania ci gwarancji na piśmie.
Patsy poczuła, że krew uderza jej do twarzy, ale dalej sączyła swoją whisky. Do cholery, nie miała zamiaru przyznawać się przed nim, że łzy szczypały ją w oczy. Rany boskie, i to ma być rozmowa dorosłych ludzi. Nadała twarzy zrównoważony, dorosły wyraz.
- Mogę ci natomiast zagwarantować - mówił - że jeśli kiedykolwiek, z powodu niedojrzałości, męskiej próżności czy innej, Bóg wie jakiej słabości charakteru, przytrafi mi się mała przygoda, nie wywrze ona żadnego wpływu na nasz związek. I nie stałoby się to w sposób, który mógłby zranić twoją dumę czy próżność. Jakkolwiek chcesz to nazwać. Nigdy
Wiedział, że Patsy nie chce tego słuchać. Mimo to, był przekonany, że musi coś ustalić, jeśli mają uniknąć klęski. Nie potrafił sobie bowiem wyobrazić spędzenia reszty życia w wierności. Mógłby dodać, że ewentualne romanse na boku jeszcze bardziej wzmocniłyby jego miłość do niej, ale ta kwestia sprawiała wrażenie zbyt haniebnej, mimo że mogła być zgodna z prawdą.
- Wiesz, jak zimne jest to, co mówisz? - spytała. - Napełnia mnie obrzydzeniem. Chyba opuszczę cię na kilka minut, żeby zwymiotować. Z tego co mówisz, wynika, że ja jestem monogamiczna, a ty nie, toteż powinnam stanąć ponad tak przyziemnymi uczuciami jak zazdrość, kiedy ty będziesz rżnął jakieś wywłoki. A z tego, co widzę- dodała mimochodem - każda ślicznotka, która chce zostać sekretarką członka parlamentu, szuka męża albo chłopa do łóżka.
Ian odwrócił się i spojrzał na profil Patsy. Widział tylko jedno zielone oko, ale domyślał się, że oba strzelają białymi iskrami. Znowu uniósł kąciki warg. Widział doskonale, jak obraźliwa się jej wydała jego propozycja.
- Zapomnijmy o tym - powiedział. - Byłem osłem.
Zaledwie po czterech miesiącach od poznania Iana Lonsdale, Patsy wyszła za niego za mąż. Nie chciała tradycyjnej szóstki małych dzieci, druhen i paziów. Towarzyszyła jej tylko Georgie.
Ślub odbył się w modnym kościele św. Jerzego na Hanover Square. Fawcettowie urządzili przyjęcie w hotelu Hyde Park, ale młodożeńcy i goście dotarli na miejsce znacznie później, niż się spodziewano. Policja otoczyła kordonem Grosvenor Square oraz wszystkie prowadzące do niego ulice. Przyjechały karetki pogotowia. Psy węszyły pod zaparkowanymi samochodami, a oddział saperów systematycznie rozcinał poskręcaną stertę złomu, która niegdyś była lśniącym BMW
Ponieważ w tym samym momencie, kiedy organista u św. Jerzego wyciągał wysokie rejestry marsza weselnego, ponad kilogram Semtexu eksplodował pod BMW zaparkowanym o kilka ulic dalej, zabijając mężczyznę i kobietę przypadkowo przechodzących nie opodal.
4