Na osobne omówienie zasługująwypowiedzi i zamiary sa-mobójcze występujące u nastolatków...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Schemat A2Zależności występujące między rozwojem public relations w Niemczech i w Stanach ZjednoczonychPraktyka PR w Niemczech przed 1945 rokuPraktyka PR...
- - Pierwsze objawy poprawy pojawiają się po 10-14 dniach, peh poprawa występuje dopiero po 4-6 tygodniach...
- Przekonała Kane'a, by ją zabrał z Arellarti, nie mając jeszcze żadnego jasnego planu czy zamiaru - prócz czmychnięcia, ucieczki od złowrogiej poświaty...
- a żadna ze stron, mimo półminutowej obserwacji, nie wykonała najmniejszego ruchu, choć nie ulegało wątpliwości, że obcy nie żywią przyjaznych zamiarów...
- Nawet gdybym miał zamiar powiększyć kompanię, musiałbym wiedzieć znacznie więcej, niż wiem o tobie i twoich sprawach, zanimbym się na coś...
- Teoria względności jest związana z uniwersalną wielkością stałą występującą w przyrodzie - z prędkością światła...
- proporcje finansowania krajowego i zagranicznego muszą być ustalaneodrębnie dla każdego kraju, ponieważ w różnych warunkach występująróżne...
- się festiwal w Woodstock i wykonawcy tam występujący, między innymi Janis Joplin i Jimi Hendrix...
- - Co masz zamiar zrobić z tym Rosjaninem, Sanji? Czy jego też zabijemy, żeby im dać nauczkę?- Nie...
- Krogstad Większość ludzi naszego pokroju nosi się na początku zawsze z podobnymi zamiarami...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Niezależnie od ich przy-
czyny mamy na ogół do czynienia z bardzo emocjonalnym wy-
razem tych zamiarów. Możemy nawet odnieść wrażenie, że
rozmówca chce nas zaszokować, sprowokować. Wypowiada
się w sposób nie znoszący sprzeciwu. Nieraz wprost mówi: Tyl-
ko nie próbuj mnie odwodzić -nic z tego nie wyjdzie!
I oczywiście nie próbujmy go odwodzić. Słuchajmy, słu-
chajmy i jeszcze raz słuchajmy.
Jeśli nastolatek nabierze do nas zaufania, wyleje, wypła-
cze nam wszystkie swoje żale: do rodziców, nauczycieli, kole-
gów, do całego wrogiego, obcego świata. Sami zobaczycie, jak
ważną i często zbawienną rzeczą jest to życzliwe słuchanie.
Wasz młody rozmówca odczuje, że traktujecie go poważnie,
po partnersku, że nie widzicie w nim głupiego smarkacza, któ-
ry ośmielił się myśleć o samobójstwie. Być może pierwszy
raz w życiu będzie miał poczucie, że został potraktowany
poważnie.
A przecież brak tego poważnego potraktowania ze strony
kogokolwiek mógł być zasadniczym i najgłębszym motywem
jego samobójczych zamiarów! Muszę powiedzieć, że kontakt
ze zdesperowanym nastolatkiem jest niezwykle satysfakcjo-
nujący - sami zobaczycie, jak długo będzie wam wdzięczny za
to, żeście go naprawdę wysłuchali.
"Gra" w samobójstwo
Sytuacja bardzo trudna to taka, w której nasz rozmówca -
nie wykazujący skądinąd szczególnego przygnębienia -zdaje
się z nami grać przy pomocy samobójczych zamiarów. Powo-
dy tych zamiarów podaje zazwyczaj mgliste, często niewspół-
miernie małe wobec tak ważnej sprawy jak życie i śmierć.
Często wyraźnie nas prowokuje, byśmy go od samobójstwa
odwodzili lub byśmy go dopytywali szczegółowo o motywy.
W odróżnieniu od zbuntowanego nastolatka nie robi tego jed-
nak z pasją i emocjonalnym zaangażowaniem.
Gdy zaczynamy dopytywać (a w tym przypadku nie za-
szkodzi raz czy drugi dopytać, by lepiej się zorientować,
zwłaszcza w sposobie mówienia naszego znajomego), zaczyna
"rozmywać" temat lub zmienia motyw, jakby chciał nam po-
wiedzieć: Nie złapiesz mnie, zawsze sobie znajdę odpowiedni
powód do samobójstwa.
Na przykład, jeśli ustalimy już nieomal, że przyczyną za-
miaru odejścia ze świata jest zbyt surowa matka, nasz roz-
mówca, uprzedzając ewentualną uwagę, że możemy pomóc
mu w kontakcie z matką, zmienia motyw i mówi, że i tak cały
świat go nie rozumie. Gdy zbliżymy się z kolei do tej sprawy,
mówi, że nie ma żadnych przyjaciół itd. Rozmowa taka może
trwać bez końca, my jesteśmy coraz bardziej sfrustrowani, że
nie możemy pomóc, a nasz rozmówca zdaj e się nawet triumfo-
wać. Często wyczuwamy skrywaną agresywność w wypowie-
dziach naszego znajomego. Wydaje się, że swoimi zamiarami
samobójczymi, jakby karze otoczenie.
Bardzo przestrzegam przed tak zwanym "odkrywaniem
kart", przed mówieniem na przykład: Sądzę, że tak naprawdę
nie chcesz się zabić albo Uważam, że próbujesz ukarać innych
ludzi swoimi zamiarami, lub też nawet: Chodzi ci chyba o coś
innego niż o samobójstwo. Gorąco też odradzam prowokowa-
nie rozmówcy w rodzaju: A idź się wreszcie zabić! albo Ga-
dasz tylko i gadasz o tym samobójstwie!
Musimy pamiętać, że gra, którą nasz znajomy prowadzi,
jest najczęściej nie uświadomiona -nauczył się jej -zwykle
w dzieciństwie - ponieważ przynosiła mu korzyść w postaci
wymuszonego, bo wymuszonego, ale zainteresowania innych.
Jest on w niej na ogół bardzo wprawny -jeśli odkryjemy jego
karty lub sprowokujemy go, znajdzie sposób, by ją dalej kon-
tynuować z jeszcze większą energią. Co gorsza, może spróbo-
wać udowodnić nam, że wcale nie żartuje i rzeczywiście po-
djąć próbę samobójczą.
Cóż zatem mamy mu powiedzieć? Najlepsze będzie po-
traktowanie absolutnie serio jego samego oraz jego wolności,
a jednocześnie postawienie pewnego sensownego warunku
dalszych spotkań. Powiedzmy na przykład tak: Słuchaj, jeśli
postanowiłeś się zabić, to nikt, a w tym i ja, nie będzie w
stanie ci w tym przeszkodzić. Bardzo bym nie chciał, żebyś się
zabił, ale nie mam żadnej możliwości przeszkodzenia ci w reali-
zacji twojego zamiaru. Jeśli jednak mamy dalej sensownie rozma-
wiać o twoich kłopotach, to musisz wewnętrznie zdecydować
się na życie, a nie na śmierć. Jeśli zdecydujesz się na śmierć
- nie jestem w stanie ci pomóc. Zastanów się i daj mi odpowiedź
przy następnej naszej rozmowie.
Jeśli próbowałby dalej grać, mówiąc na przykład, że do
następnej rozmowy może go już nie być na świecie, powtórz-