- Martwiliśmy się o ciebie...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Właściwości biologiczne mogą stać się prawdziwym ograniczeniem dla JTOZWOJU uspołecznienia dopiero wtedy, gdy są to wrodzone czy nabyte defekty samego mózgu, których...
- - Mam na myśli że starsza niż inne - wymamrotał, czerwieniąc się...
- Kiedy robisz to…82… IDE robi to83Skąd się biorą programy84IDE pomaga Ci kodować86Kiedy zmieniasz coś w IDE, zmieniasz...
- - Odwrócił się i wszedł do chaty...
- by, iż dopóki twórca żyje, dopóty ma szansÄ™ ocalenia swej godnoÅ›ci – nowymi dzieÅ‚ami...
- - Co jeśli, Andrea? Dalej, możesz to powiedzieć...
- dopiero dziś napiętnowano znakiem Satrapy...
- Na podłodze obok jej nóg coś leżało...
- poszukiwań geologicznych...
- 2asmienia jednostki czy dominacji nad nią, lecz w celu ochrony praw zagrożonych przez inne instytucje społeczne: Jednym z najtrudniejszych aspektów społecznego...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Cieszę się, że znowu jesteś z nami, Padmé - powiedziała głębokim głosem o południowo-wschodnim akcencie, który sprawiał, że spółgłoski brzmiały wyjątkowo mocno.
- Dziękuję, Wasza Wysokość. Żałuję tylko, że nie mogę służyć ci lepiej, pozostając na Coruscant i biorąc udział w głosowaniu.
- Wielki Kanclerz Palpatin’e wszystko nam wyjaśnił - wtrącił Sio Bibble. - Powrót do domu był jedynym rozsądnym wyjściem.
Padmé z rezygnacją skinęła głową. Zbyt ciężko pracowała nad zjednoczeniem opozycji przeciwko ustawie o militaryzacji, by teraz w pełni cieszyć się powrotem na Naboo.
- Ile systemów przyłączyło się do hrabiego Dooku i jego separatystów? - spytała królowa Jamillią, która nie lubiła tracić czasu na błahe rozmowy.
- Tysiące - odrzekła Padmé. - Każdego dnia opuszcza Republikę coraz więcej. Jestem pewna, że jeśli senat przegłosuje utworzenie armii, czeka nas wojna domowa.
Sio Bibble uderzył pięścią w otwartą dłoń.
- To nie do pomyślenia! - warknął. - Od czasu utworzenia Republiki nie było jeszcze wojny na taką skalą.
- Czy widzisz jakiś sposób na sprowadzenie separatystów na łono Republiki drogą negocjacji? spytała spokojnie Jamillia.
- Nie, jeśli będą się czuli zagrożeni. - Padmé zdumiała się pewnością, z jaką wypowiedziała te słowa. Poznała niuanse swej pracy na tyle dobrze, że mogła bezgranicznie ufać instynktowi. Wiedziała jednak i o tym, że wkrótce będzie musiała przywołać na pomoc wszystkie swoje talenty. - Separatyści nie mają armii, ale jeżeli ich sprowokujemy, z pewnością będą się bronić. Nie mając ani czasu, ani pieniędzy na stworzenie sił zbrojnych, mogą szukać wsparcia Gildii albo Federacji Handlowej.
- Armie handlarzy! - parsknęła królowa, nie kryjąc rozdrażnienia i niesmaku. Tu, w Theed, wszyscy wiedzieli, jak groźne mogą być takie grupy. To właśnie Federacja Handlowa swego czasu omal nie rzuciła Naboo na kolana. I dokonałaby tego, gdyby nie bohaterska postawa Amidali, dwóch Jedi, małego Anakina i garstki królewskich pilotów. Jednak i to nie wystarczyłoby do pokonania armii robotów bojowych, gdyby nie niespodziewany sojusz zawarty przez królową Amidalę z dzielnymi Gunganami - Dlaczego senat nie robi nic, żeby ich powstrzymać?
- Obawiam się, że mimo starań Kanclerza nadal mamy wielu urzędników, sędziów, a nawet senatorów opłacanych przez Gildię - przyznała Padmé.
- Więc to prawda, że Gildia nawiązała z separatystami bliski kontakt, tak, jak się tego spodziewaliśmy - stwierdziła Jamillią.
Sio Bibble ponownie uderzył dłonią w dłoń, zwracając na siebie uwagę zebranych.
- Niesłychane! - zawołał. - To skandal, że po tylu przesłuchaniach i czterech procesach przed Sądem Najwyższym Nute Gunray wciąż jest wicekrólem Federacji Handlowej. Czy ci czciciele pieniądza naprawdę wszystkim rządzą?
- Pamiętaj, radco, że sądy doprowadziły do redukcji armii Federacji - uspokoiła go królowa. - To słuszne posunięcie.
Padmé skrzywiła się lekko.
- Niestety, Wasza Wysokość, krążą pogłoski, iż armia Federacji Handlowej nie została zredukowana zgodnie z nakazem sądu.
Anakin Skywalker odchrząknął cicho i postąpił krok naprzód.
- Rycerzom Jedi nie zezwolono na śledztwo w tej sprawie - wyjaśnił. - Powiedziano nam, że byłoby ono zbyt niebezpieczne dla całej gospodarki.
Królowa Jamillią spojrzała na niego i skinęła głową, potem zaś przeniosła wzrok na Padmé. Wyprostowała się i zadarła podbródek, przyjmując prawdziwie królewską postawę.
- Musimy zachować wiarę w Republikę - oświadczyła. - Demokracja przestanie istnieć, kiedy tylko nabierzemy przekonania, że jej sprawne funkcjonowanie jest niemożliwe.
- Módlmy się, żeby ten dzień nigdy nie nadszedł - odpowiedziała cicho Padmé.
- Teraz jednak musimy zadbać o twoje bezpieczeństwo - przypomniała Jamillią, po czym spojrzeniem dała znak Sio Bibble'owi. Na jego sygnał wszyscy doradcy, dworki i asystenci skłonili się i w pośpiechu opuścili salę tronową. Sio Bibble stanął zaś przed Anakinem i czekał, aż zamkną się drzwi za ostatnim z wychodzących.
- Co proponujesz, mistrzu Jedi?
- Anakin jeszcze nie jest Jedi, radco - wtrąciła Padmé. - Jest padawanem. Moim zdaniem, powinniśmy...
- Hej, chwileczkę! - przerwał jej Anakin, mrużąc oczy i marszcząc brwi, wyraźnie niezadowolony z tej lekceważącej uwagi.