by, iż dopóki twórca żyje, dopóty ma szansę ocalenia swej godności – nowymi dziełami...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- EXT REF1 SELECT lub 1106 EXT REF2 SELECT – na COMM, COMM+AI1 lub COMM*AI1...
- choćbyś i mnie miał waszmość tak pochlastać, zawszeć winszuję, winszuję! – Et, dalibyście sobie waszmościowie pokój; bo w rzeczy nie macie się...
- znalazł i któż zaręczy, czy ją znajdzie? – Prawda jest! Ale gdy Bóg go przez nasze ręce od Bohuna uwolnił i przez tyle niebezpieczeństw, przez...
- Po prawej, najbliżej ściany hangaru, stały bok w bok nowiutkie Gromy i Błyskawice – nieco mniejsze wozy bojowe przystosowane do przewozu piechoty...
- «Dlaczego więc ośmiela się podejść do kapłana za pierwszym razem, kiedy jest całkiem nieczysty, a za drugim razem – zbliżyć się nawet do...
- Polecenie traceroute zwykle jest wykorzystywane w ten sposób, jak polecenie ping – jako parametr należy podać nazwę hosta docelowego...
- Krzysztof przetarł palcami oczy i powtórzył bezdźwięcznym głosem: – Precz, precz, zabierzcie stąd tego człowieka...
- • skrzynia biegów, długa – ponieważ jest wiele szybkich partii (łuki, czasami proste), na których to właśnie dużą prędkością można sporo...
- Czemu więc płakała? Obawiał się jednak, Ŝe jeśli będzie próbował nalegać, tylko - Nie musi mi pani od razu odpowiadać –uspokoił ją...
- – Zabierzesz stąd te akta, zrobisz gdzieś kopie, roześlesz część do przyjaciół i znajomych rozrzuconych możliwie po całych Stanach, a resztę ukryjesz,...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Dla
badacza literatury jest to kwestia niesłychanie złożona, bodaj jedna z najtrudniejszych, z ja-
kimi boryka się socjologia i aksjologia twórczości pisarskiej. Co określa ostateczny sens
etyczny dorobku danego twórcy? Interpretacje Michnika uwyraźniają i dramatyzują niejedno
takie zagadnienie z zakresu socjologii odbioru, dziejów norm literackich, teorii koniunktur i
ocen.
Prace Michnika nie zrównują literatury z nieliteraturą – w przestrzeni aksjologicznej.
Michnik twierdzi, że literatura stanowi wyższą formę poznania świata i przeciwdziałania
zniewoleniu. Pisze, iż:
prawdy tego narodu odkrywają poeci, a nie politycy. Nie rozumie Polski ten, kto nie wsłu-
chuje się w głos polskiej literatury [PP, 140].
A tak charakteryzuje wiersz Herberta 17 IX:
Ten wspaniały wiersz, pełen heroizmu i gorzkiej ironii, lepiej niż artykuł publicystyczny
opowiada o polskim doświadczeniu [PP, 139].
Autor Z dziejów honoru w Polsce odsłania więc nie tylko mechanizmy, które literaturze
pozwalają ocalić honor człowieka, ale także wartości, które stają się ocaleniem honoru pol-
skiej literatury.
grudzień 1988
86
Znawca literatury w białej plamie
Zamiast noty o autorze – biała plama1. Nie pierwsza i nie ostatnia w drukach niezależnych,
tu wszelako eksponowana z poczuciem humoru. Pod białą plamą umieszczono informacje o
pracach podpisanych pseudonimem Jerzy Malewski. Wolno przypuszczać, że zanim w „Ar-
ce”, „Kulturze Niezależnej” i „Wezwaniu” zaczęły się ukazywać teksty Malewskiego i nim w
1984 roku „Przedświt” wydał jego książkę Widziałem wolność w Warszawie, czytaliśmy inne
rozprawy, eseje, recenzje tegoż autora – sygnowane prawdziwym nazwiskiem2. Stan wojenny
zerwał ciągłość biografii publicznej, rozdwoił więź z publicznością. Rzec by można, powtó-
rzył się romantyczny obrzęd z celi Bazylianów: Gustavus obiit..., hic natus est Conradus...
Lecz, inaczej niż w Dziadach Mickiewicza, takie przeistoczenia odbywają się dziś za kulisa-
mi. Mnożą się pseudonimy wymuszone przez „dalszą demokratyzację”3 tudzież swojską gla-
snost’, które w wielu wypadkach nadal doradzają pisarstwo raczej niejawne.
Biała plama prowokuje do domysłów. Wizerunek autora staje się zagadką i zadaniem dla
odbiorcy. Mniejsza o personalia, imię, nazwisko, wiek, adres, stan cywilny – to pasje innych
służb. Dla czytelnika ważne są kompetencje zawodowe autora. Kto mówi? Jaki typ wyobraźni
komunikuje nam oto własne wizje? Lektura książki rodzi pewność, że nie mogą być one
dziełem krytyka początkującego. To znawca literatury. Świadczy o tym zarówno materia
szkiców, jak i sposób obcowania z nią autora.
Bohaterami szkiców są: Józef Mackiewicz, Gustaw Herling-Grudziński, Tadeusz Konwic-
ki, Andrzej Kijowski; ocenia się tu: Solidarność i samotność Adama Zagajewskiego, Rozmo-
wy polskie latem 1983 roku Jarosława Marka Rymkiewicza, Uciekiniera z Utopii Stanisława
Barańczaka, Powiedz tylko słowo Tadeusza Nyczka.
Literatura, metaliteratura, paraliteratura...
Sposoby poznawania literatury są w interesujących nas szkicach nieodłączne od pisania od
niej. Malewskiemu nie wystarcza język sprawozdawczy, nie wystarcza mu także język roz-
iskrzony emocjami. Jego myśl potrzebuje konceptu. Chce docierać do literatury – literacko,
poprzez gry stylistyczne, gatunkowe. W tekstach niedużej książeczki4 spotykamy wprost im-
ponującą rozmaitość ujęć, figur myśli, chwytów krasomówczych (w najlepszym gatunku).
Skala kunsztu: od powściągliwej rzeczowości hasła encyklopedycznego (szkic o Herlingu-
Grudzińskim) do namiętności pamfletu (rzecz o „piętnie stalinowskim” w prozie Konwickie-
go); od niełatwej, a mocno dziś zaniedbanej sztuki komunikatywnego streszczania (teksty o
Kontrze Mackiewicza i Małej apokalipsie Konwickiego) do pastiszu, który zawładnął recen-
zją Rozmów polskich... Rymkiewicza; od chłodnej dydaktyki w pełnym kurtuazji sporze z
Barańczakiem – do żarliwej apologii wywołanej książką Nyczka.
Zawodowiec umie cenić zawodowców. Jest wrażliwy na dobrą robotę pisarską. To nie
przypadek, że Malewski podziwia w prozie Rymkiewicza kunszt mowy wielostylowej, ga-
tunkowo labilnej, wiążącej przeróżne modele narracji w całości wyższego rzędu. Warto zoba-
czyć, jak adoruje, a także – jak udatnie naśladuje styl „pana Mareczka”:
1 J. Malewski Jedynie prawda jest ciekawa. Szkice do portretów. Pokolenie, Warszawa 1987.
2 Pisząc ten tekst wiedziałem, że Jerzy Malewski to pseudonim Włodzimierza Sołeckiego. Konwencja dru-
goobiegowa wymagała wszak, bym udawał, że nie wiem. Udając, nie wiedziałem, czy Bolecki wie, że ja wiem.
Nie wiedział, ale się domyślił...
3 Jakże starzeją się aluzje polityczne! Ten tekst ukazał się dwa lata temu – a „dalsza demokratyzacja” to cytat
z mów i tekstów propagandowych ekipy Jaruzelskiego.
4 Rozrosła się ona później w tom Widziałem wolność w Warszawie, Polonia, Londyn 1989.
87
A że posługiwał się tak różnymi gatunkami wypowiedzi, jak rozprawa historycznoliterac-
ka, opowieść biograficzna, esej, studium filologiczne, fikcja powieściowa czy nawet pamflet,
otrzymaliśmy książki przekorne, wielokształtne i wieloplanowe, słowem – hybrydyczne, zło-
żone z różnych wykluczających się żywiołów narracyjnych. Ale [...] żywioły te jednak się nie
wykluczały. Bo gdy jeden żywioł otworzył paszczę, to wczepiał się zaraz w materię żywiołu
drugiego. A drugi w trzeciego. A ten w następnego. I tak sczepione żywioły opowieści JMR
stworzyły wielorodzajowy dyskurs... [s. 77].
Jest Malewski krytykiem kunsztownym. Jest wychowankiem, a może jednym ze współ-