Jeden z nich wsunął czarny kamień runiczny w otwór ziejący w żeliwnej obudowie maszyny...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Jeśli rodzice nie dadzą dziecku doświadczyć miłości, jeśli nie ujawnią swoim zachowaniem, że samo jego istnienie jest dla nich radością, dziecko odwróci od...
- W pewien sposób cieszyła się, że Egwene oraz jej przyjaciółek tu nie ma, cieszyła się, że nie może widzieć ich twarzy, a na nich, być może, piętna...
- - Niedobitki Shaido wycofują się na północ - oznajmiła ponuro Amys - a coraz ich więcej przekracza Mur Smoka, jednak Rand al'Thor najwyraźniej o nich...
- Anielskie hufce Giotta z małego, błękitnego sklepienia kościółka w Padwie, a obok nich Hamlet kroczący z uwieńczoną Ofelią, piękne symbole wszelkiego smutku...
- Żadne z nich nie spoglądało na porucznika Ajaxa wrogo, ale admirał Harrington w ogóle rzadko tak na kogoś spoglądała, a nie na darmo nosiła...
- — Oskrzydlamy? — Powiedz mu po prostu, że uderzamy na nich od zachodu...
- Siej myœli pokoju drogami, którymi chodzisz, aby sta³y na stra¿y tych, którzy st¹paæ po nich bêd¹ w smutku i zw¹tpieniu...
- nowy obrzęd chrztu wodą i uczył naród, iż trzeba żałować za swoje grzechy oraz oczyścić się z nich przez chrzest...
- tylko jeden, podczas gdy żydowscy komuniści dostarczyli, jakże licznych zbrodniarzy, wcale nie mniejszych pod względem rozmiarów zbrodniczości od...
- Z drugiej strony, przynajmniej jeden bystry obserwator, John Kenneth Galbraith, wyraził pogląd, że być może Nixon zwyciężył pomimo stosowania tych środków...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
W tej samej chwili światła pojaśniały, a zapach ozonu wzmógł się jeszcze bardziej niż dotychczas.
Z urządzenia zaczęły dobiegać odgłosy przypominające wystrzały z karabinu rakietowego, a z którejś ze szczelin począł się wyłaniać długi zwój pergaminu. Ragnar spojrzał w jego kierunku i dostrzegł, że pokrywają go rzędy runów. Miał nadzieję, że archiwista się nie pomylił i odnalazł to, czego Sternberg z takim zacięciem poszukiwał. Ragnar przeniósł spojrzenie na płytkę czarnego marmuru, którą włożono do otworu maszyny myślącej. Ponad nią pobłyskiwały rzędy światełek, które do tej pory były niewidoczne. Ich blask przypominał żarzący się metal. Znaczenia wyświetlanych przez nie komunikatów, nie potrafił jednak zrozumieć: były to długie rzędy liter i cyfr, które nie układały się w żaden sensowny ciąg.
Pergamin zdawał się wysuwać ze złośliwą wręcz powolnością. Ragnar zerknął na Isaan i Sternberga, wyczuwając bijący od nich zapach zniecierpliwienia. Mężczyzna zdawał się być bardziej podekscytowany. W jego oczach płonął blask, który zdawał się być bardziej przynależny szaleńcowi, niż człowiekowi zdrowemu na umyśle. Mógł to także być wyraz tryumfu człowieka, który wreszcie dotarł do upragnionego celu. Na czole Inkwizytora pobłyskiwały kropelki potu. Isaan lepiej ukrywała swoje zniecierpliwienie, choć Ragnar potrafił wyczuć, że było równie wielkie. Złączyła dłonie i przymknęła oczy, zmawiając w ciszy słowa modlitwy, lub mantry która miała ją uspokoić. Ragnar choć nie rozpoznawał słów, to był jednak w stanie dosłyszeć dziwny ton jej głosu.
W końcu zwój skończył wysuwać się ze szczeliny, a jeden z Kapłanów Żelaza wystąpił do przodu. Pokłoniwszy się w podzięce maszynie, oderwał papier, zwinął go w rulon, a następnie podał archiwiście. Ten położył go na blacie biurka, rozwinął, a następnie uważnie przestudiował. Kiedy skończył czytać, wziął do ręki pieczęć, którą zawsze nosił przy pasie i podstemplował zwój.
– Oto wiedza, której poszukiwali twoi przyjaciele – powiedziaÅ‚, a potem odkaszlnÄ…Å‚ i pokiwaÅ‚ jeszcze raz gÅ‚owÄ…. ZwinÄ…Å‚ papier i podaÅ‚ go Ragnarowi. Nim ktokolwiek zdążyÅ‚ zareagować, odwróciÅ‚ siÄ™ na piÄ™cie i wyszedÅ‚. Ragnar podaÅ‚ zwój Sternbergowi, który rozwinÄ…Å‚ papier, przebiegÅ‚ po nim wzrokiem, a potem z kwaÅ›nym uÅ›miechem oddaÅ‚ go z powrotem. Ragnar zdaÅ‚ sobie nagle sprawÄ™, że wszyscy KapÅ‚ani Å»elaza patrzÄ… na nich zza swoich stalowych masek. Ich zaciekawienie byÅ‚o krÄ™pujÄ…ce, ale pomimo to Ragnar rozwinÄ…Å‚ zwój i zaczÄ…Å‚ go czytać. SÅ‚owa zostaÅ‚y wypalone na papierze przy pomocy czarnego tuszu i choć miaÅ‚y dziwny ksztaÅ‚t, to byÅ‚y doskonale czytelne. Nagle Ragnar zdaÅ‚ sobie sprawÄ™, czemu Sternberg przekazaÅ‚ mu papier. Opowieść zostaÅ‚a zapisana w mowie Fenrisa, której żadne z Inkwizytorów nie potrafiÅ‚o odcyfrować.
– Czy chciaÅ‚byÅ›, żebym przetÅ‚umaczyÅ‚ dla ciebie ten tekst? – spytaÅ‚ Ragnar, a Sternberg pokiwaÅ‚ gÅ‚owÄ…. – Uprzedzam, że to może zająć trochÄ™ czasu. JÄ™zyk którym spisano opowieść jest stary i poetycki, a niektóre terminy sÄ… dla mnie niejasne.
– Masz tyle czasu, ile ci potrzeba – odpowiedziaÅ‚ chÅ‚odno Sternberg. – Przecież nam siÄ™ nie Å›pieszy...
Ragnar wyraźnie poczuł złość i frustrację Inkwizytora, połączone z jego rosnącą irytacją. Lepiej od razu zabrać się do pracy, jako że nawet w tej chwili tysiące ludzi mogły umierać na skutek dziwnej zarazy.