- Niedobitki Shaido wycofują się na północ - oznajmiła ponuro Amys - a coraz ich więcej przekracza Mur Smoka, jednak Rand al'Thor najwyraźniej o nich...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Zdarzyo si wic, i jednego razu zaszed do wityni gagatek z tych rodu, dziki ktrym rzecz posza w mowie, e warszawiak w pracy, a wilk u puga, to jednaka przysuga...
- punktach było ono skodyfikowaniem stosowanej ju uprzednio praktyki, jednak praktyce tej dopiero teraz nadało charakter w pełni instytucjonalny...
- Jest to przede wszystkim wyraz błagania… a jednak czai się w nim podejrzenie! Ach, do licha z tymi podejrzeniami! Gdybym chciał o nim rozpowiadać, zrobiłbym to już...
- Alezji podobna jest nieco do góry Gergowii z tego, że się kończy obszernym płaskowzgórzemszczytowym, na którym wznosi się oppidum; jest jednak od Gergowii...
- w swej głowie wymalował, iż potym sztychując ono z rzeczą prawdziwą a widomą, chocia sama w sobie onad rzecz była dziwnie osobna, jednak przeciwko onej...
- w peni zrealizowany ze wzgldu na wybuch U wojny wiatowej, to jednak podstawy prawne posuyy jako dorobek stanowicy punkt wyjcia do prac kontynuatorskich w Polsce...
- Komnata znajdowała się na samym szczycie najwyższej wieży fortecy Przeoczenie na południe od Pułapki Cienia, miasta położonego na południowym krańcu...
- Czemu więc płakała? Obawiał się jednak, Ŝe jeśli będzie próbował nalegać, tylko - Nie musi mi pani od razu odpowiadać –uspokoił ją...
- Dorcas wpięła sobie we włosy stokrotkę; kiedy jednak szliśmy wzdłuż kamiennych ścian (ja owinięty szczelnie w mój płaszcz, a tym samym całkowicie...
- aby jednak speniy one swoj profilaktyczn rol, powinny by podane dziecku jeszcze w okresie bezobjawowym, czyli na 2-3 tygodnie przed sezonem pylenia...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Wysyła włócznie na południe, w kierunku Łzy. Połowa już odeszła. Rhuarc powiada, że nawet wodzom nie zdradził celu swych poczynań, a nie przypuszczam, by Rhuarc mógł mnie okłamywać. Najbliżej Randa al'Thora jest Moiraine, wyjąwszy może Aviendhę, jednak ona nie zgadza się zapytać go o to. - Kręcąc głową, dodała jeszcze: - Chociaż może to zabrzmieć, jakbym ją usprawiedliwiała, sądzę jednak, iż nawet Aviendha niczego nie wie na pewno.
- Najlepszym sposobem na zachowanie tajemnicy jest nie dzielenie się nią z nikim - powiedziała jej Elayne, za co została skarcona odpowiednim spojrzeniem. Amys niewiele ustępowała Bair, gdy przychodziło do spojrzeń, powodujących, że ma się ochotę przestępować z nogi na nogę.
- Zastanawiając się teraz nad tym i tak do niczego nie dojdziemy - oznajmiła Nynaeve, skupiając spojrzenie na Egwene. Tamta wydawała się niespokojna. Jeżeli jakaś chwila ma być odpowiednia dla przywrócenia równowagi w ich wzajemnych stosunkach, równie dobrze można zacząć już teraz. - Ja natomiast chciałabym wiedzieć...
- Masz całkowitą rację - przerwała jej Egwene. Nie znajdujemy się w gabinecie Sheriam i nie mamy czasu na żadne pogawędki. Co chcesz nam powiedzieć? Czy wciąż jesteście z menażerią pana Luki?
Nynaeve aż zaparło dech w piersiach, pytania pędziły przez jej głowę niczym ptaki. Tyle było do opowiadania. 1 tyle trzeba było zataić. Opowiedziała więc tylko tyle, że idąc śladem Lanfear, trafiła na spotkanie Przeklętych i że Moghedien również podglądała tamtych. Nie dlatego, że nie miała ochoty przedstawić ze szczegółami sposobu, w jaki tamta ją potraktowała - naprawdę nie - ale Birgitte nie zwolniła ich jeszcze z obietnicy dochowania jej sekretu. Dlatego właśnie nie mogły choćby wspomnieć o Birgitte, o tym, że jest teraz z nimi. Brzmiało to dość niezręcznie, skoro Egwene wiedziała przecież, iż tamta im pomaga, aczkolwiek nie zdawała sobie sprawy z niczego więcej, a zatem musiały udawać, że Egwene w ogóle niczego nie wie. Nynaeve udało się jednak w jakiś sposób tego dokonać, pomimo że zająknęła się, kiedy tamta uniosła z powątpiewaniem brwi. Poza tym, dzięki niech będą Światłości, Elayne pomogła jej przedstawić wydarzenia w Samarze jako wynik błędów Galada i Masemy. Co skądinąd było prawdą. Gdyby któryś z nich przysłał jej tylko wiadomość o statku, nie doszłoby do pozostałych zdarzeń.
Kiedy skończyła - powtarzając wiadomość o Salidarze - Amys cicho zapytała:
- Pewna jesteś, że one zechcą poprzeć C'ar'a'carna?
- Muszą znać Proroctwa Smoka, podobnie zresztą jak Elaida - oznajmiła Elayne. - Najlepszym sposobem przeciwstawienia się jej jest opowiedzenie się po stronie Randa oraz ogłoszenie przed całym światem, że mają zamiar stać przy nim aż do czasu Tarmon Gai'don.
Nawet najlżejszym drgnieniem głosu nie dała do zrozumienia, że mówi o jakimś kompletnie obcym człowieku.
- W przeciwnym razie okażą się zwykłymi buntowniczkami, bez żadnych roszczeń usprawiedliwiających ich działania. Potrzebują go przynajmniej w takim samym stopniu jak on ich.
Amys pokiwała głową, ale nie wyglądała na ostatecznie przekonaną.
- Chyba przypominam sobie Masemę - powiedziała Egwene. - Puste oczy i skwaszona mina? - Nynaeve skinęła głową. - Trudno mi wyobrazić go sobie w roli proroka, ale myślę, że potrafiłby wzniecić bunt lub wojnę. Pewna jestem, że Galad zrobił to, co było w danej sytuacji najlepsze.
Policzki Egwene poczerwieniały lekko, być może od samego wspomnienia twarzy Galada.
- Rand z pewnością będzie chciał wiedzieć wszystko o Masemie. I Salidarze. Jeżeli uda mi się tylko zatrzymać go w miejscu na tak długo, by mnie wysłuchał.