Jack odwrócił się do szefa pionu naukowo-technicznego...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Jeśli rodzice nie dadzą dziecku doświadczyć miłości, jeśli nie ujawnią swoim zachowaniem, że samo jego istnienie jest dla nich radością, dziecko odwróci od...
- Odwrci si tyem do wiata reflektora i osaniajc oczy przed blaskiem bijcym mu spod ng, sprbowa zajrze w krysztaow gbin jak przez ld, ktry skuwa jezioro...
- Odwróciłem się i stanąłem oko w oko z Mavenem...
- Obould parsknął i zaczął iść w stronę drowa, lecz zatrzymał się i odwrócił, odsłaniając przez szczelinę w hełmie pożółkłe...
- CEL PRACY Celem pracy była ocena poziomu wiedzy z zakresu udzie- lania pierwszej pomocy uczniów szkół ponadgimnazjalnych (liceum i technikum) oraz...
- Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli & Piotr Surdel FOREX – ANALIZA TECHNICZNA – darmowy fragment – kliknij po więcej ● str...
- Pitt odwrócił się i spojrzał przez przejrzystą bańkę kabiny na ultramarynowy, ciemny błękit, sięgający dalekiego południa...
- Odwrócił się; z jego twarzy biła taka sama szaleńcza furia, jaką widziała, gdy pociął portret żony...
- Sheel Tar odwrócił się więc z powrotem w stronę nadciągającego wroga, ale Fain widział, że trzęsie się ze strachu...
- — Trzy czwarte personelu medycznego i techników wie coś, co mogłoby się przydać wrogowi — przerwał mu ostro O’Mara...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Kto ma dziś dyżur w sekcji fotograficznej?
- Nikt - brzmiała odpowiedź. - Nie pamięta pan, że dziś niedziela? W soboty i niedziele foto robi za nas NORF, chyba że spodziewamy się jakichś rewelacji.
- Kto z naszych jest najlepszy?
- Andy Davis, ale on mieszka w Manassas. Nigdy tu nie dotrze.
- Niech to szlag! - Ryan znów złapał za telefon. - Przyślijcie mi tak z dziesięć najlepszych zdjęć - polecił technikom z NORF-u.
- Przekażemy za dwie, trzy minuty.
- Może przynajmniej mamy kogoś, kto potrafi ocenić skutki wybuchu?
- Sam potrafię - oznajmił szef pionu naukowo-technicznego. - Byłem kiedyś w lotnictwie. Pracowałem w siłach strategicznych, w służbie rozpoznania.
- No to biegiem.
Dziewiątka czołgów Abrams zdołała już rozwalić prawie trzydzieści radzieckich T-80. Rosjanie wycofali się na południe, sami szukając bezpiecznego ukrycia. Ich armaty odnalazły trzy dalsze M1A1, lecz walka stała się odtąd bardziej wyrównana. Kapitan dowodzący grupą abramsów kazał piechocie w bradleyach ruszać na wschód i rozpoznać teren. Jak podczas pierwszej jazdy przez berlińskie aleje, tłumy gapiów obserwowały przejazd kolumny przez okna. Ludzie zadbali jednak w większości o to, by wygasić światła. Jednego z dowódców wozów zirytowały latarnie uliczne, zaczął je więc jedną po drugiej gasić z ręcznego karabinu, co ze zgrozą obserwowali co odważniejsi berlińczycy.
- Was nun? - zapytał Keitel. Co teraz?
- Teraz spieprzajmy stąd jak najszybciej. Zadanie wykonane - odpowiedział mu Bock, skręcając UAZ-em w lewo. Droga ucieczki na północ wydawała się najbezpieczniejsza. Pozostało jeszcze porzucić UAZ-a i ciężarówkę, zrzucić mundury i zniknąć. Niemcowi przyszło do głowy, że być może uda im się nawet jakimś cudem przeżyć akcję. Prawda, że to dopiero coś? Bock cieszył się jednak najbardziej z tego, że pomścił Petrę. Jej śmierci winni byli Amerykanie i Rosjanie. Niemcy byli tylko pionkami w ręku potężnych graczy. Gracze zaś nareszcie zapłacili za wszystko, powtarzał sobie Bock, Zapłacili, i jeszcze zapłacą. Czyżby zemsta miała się okazać rozkoszniejsza, niż się uważa?
- Rosyjski łazik sztabowy - zameldował działonowy. - Za nim ciężarówka wojskowa.
- Działko szybkostrzelne - wskazał broń dowódca, lecz nie spieszył się z podaniem celów. - Czekać.
- Nie ma to jak pruć w oficerów... - rozmarzył się działonowy, nastawiając celownik działka kalibru 25 mm. - Mam ich na celowniku, sierżancie.
Mimo całego doświadczenia w akcjach terrorystycznych, Bock nie był żołnierzem, wziął więc ciemny, kanciasty kształt, majaczący dwie ulice dalej, za ciężarówkę. Jego plan powiódł się znakomicie. Alarm dla sił amerykańskich, który tak doskonale zbiegł się w czasie z akcją, mógł oznaczać tylko jedno, to mianowicie, że Hosni i Kati wykonali wszystko dokładnie według instrukcji sprzed pięciu miesięcy. Bock spojrzał teraz w stronę, z której zaczęła migać ogromna lampa błyskowa. Nad głową przeszła mu smuga żywego światła.
- Ognia, pruj po nich!
Działonowy dawno przełączył się na ogień ciągły. Dwudziestopięciomilimetrowe działko zadziwiało go zawsze celnością; pociski smugowe pozwalały wjechać w sam środek tarczy. Pierwsza długa seria trafiła w ciężarówkę. Działonowy pomyślał bowiem, że na skrzyni może się znajdować uzbrojona piechota. Pociski rozpruły na kawałki silnik, a kiedy wóz szarpnął do przodu, następna seria przecięła kabinę i skrzynię ładunkową. Ciężarówka zaryła nosem na przestrzelonych oponach i zatrzymała się, obręczami kół żłobiąc rowy w asfalcie jezdni. Działonowy zdążył tymczasem przenieść ogień i krótką serią ugodzić łazik sztabowy. Cel zjechał w bok i wyrżnął w BMW zaparkowane przy krawężniku. Dla pewności strzelec przejechał jeszcze raz po terenówce i przekosił nową serią skrzynię ciężarówki. Jeden żołnierz zdołał nawet wyczołgać się z zaatakowanego pojazdu, choć z jego ruchów dało się odgadnąć, że jest ranny. Wyleczyły go dwa następne pociski kalibru 25 mm.