Eryka gwałtownie zatrzymała wóz...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Szli w zupełnej ciszy, w milczeniu pokonywali zalaną martwym światłem drogę, a kiedy po forsownym marszu doszli do Hali Pisanej, zatrzymali się bez...
- 16 − Stójcie, panoczku, stójcie! Zatrzymajcie się, jeżeli Boga kochacie! Jagmin konia po- wstrzymał, nam to samo uczynić rozkazał i z siodła...
- Brezovsky wstał i zwrócił się do adwokata: - Niestety, będziemy zmuszeni zatrzymać pana Lebovitza, bo może okazać się bardzo ważnym świadkiem...
- Obould parsknął i zaczął iść w stronę drowa, lecz zatrzymał się i odwrócił, odsłaniając przez szczelinę w hełmie pożółkłe...
- Ta-Kominion zatrzymał się, puścił ramię Keldereka i oparł o jeden z głazów, przyciskając czoło do chłodnego kamienia...
- - Ufasz mu?- Nie, ale dziesięć kilometrów przed Londynem zatrzymał się dla nabrania benzyny i poszedł do toalety...
- Wspiąwszy się na kopiec kamieni zaścielający brzeg strumienia, Pawldo zatrzymał się, by chwilę odetchnąć...
- Pawian niespodziewanie szarpnął się gwałtownie na sznurze i rzucił na złodzieja, który ukradł dwie piękne główki sałaty i nikt tego nie zauważył...
- Zanim jeszcze David skończył mówić, Cantor zerwał się z miejsca tak gwałtownie, że przewrócił krzesło, na którym przed chwilą siedział...
- Sieć opadła gwałtownie na ziemię; dotkliwie potłuczeni napastnicy nie żałowali sobie jęków, przekleństw i okrzyków bólu...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Raoul podciągnął się na tylną szybę. Wtedy ona ponownie włączyła pierwszy bieg i wcisnęła pedał gazu, ale mężczyzna nie dawał za wygraną, próbując sięgnąć do tylnych drzwi. Wciąż widziała go w lusterku, więc celowo zjechała na pobocze, pędząc po wybojach. Drzwi po prawej stronie otworzyły się gwałtownie. Czerwone kostki spadły na podłogę. Raoul leżał teraz rozpostarty na bagażniku, otaczając ramionami tylną szybę. Dłońmi trzymał się framug przez wybite okna w drzwiach. Na każdym wyboju uderzał głową i całym ciałem o karoserię. Za wszelką cenę postanowił zostać z Eryką. Był pewien, że zwariowała.
Na zakręcie przed domem Ahmeda światła taksówki oświetliły nagle mur z cegły, ciągnący się wzdłuż pobocza drogi. Eryka zahamowała z piskiem i wrzuciła wsteczny bieg. Gwałtowne hamowanie rzuciło Raoula na dach wozu. Przytrzymał się prawą ręką, lewą chwytając za framugę drzwi tuż przy twarzy Eryki. Dziewczyna ruszyła w tył. Samochód wykonał kilka dzikich zawijasów i uderzył w mur. Głowa odskoczyła jej gwałtownie do tyłu jak po uderzeniu batem. Prawe przednie drzwi otworzyły się na całą szerokość, wyrywając niemal zawiasy. Raoul ani drgnął. Eryka ponownie wrzuciła pierwszy bieg i ruszyła do przodu. Nagłe przyśpieszenie spowodowało ponowne zamknięcie przednich drzwi, które przytrzasnęły Raoulowi palce. Wrzasnął z bólu, instynktownie cofając dłoń. W tej samej chwili samochód wjechał na skraj asfaltowej jezdni i gwałtowne szarpnięcie wyrzuciło Raoula na piaszczyste pobocze. Natychmiast podniósł się na nogi i ściskając obolałą dłoń pobiegł za Eryką. Zauważył, jak parkuje samochód przed niskim, pobielonym budynkiem z mułowej cegły. Zatrzymał się, gdy zobaczył, że wyskakuje z wozu i biegnie do frontowych drzwi. Upewniwszy się, że trafi w to samo miejsce, odwrócił się i pośpieszył zawiadomić Yvona.
Eryka obawiała się, że Raoul dopadnie ją pod drzwiami Ahmeda. Drzwi były otwarte, wpadła do środka jak błyskawica, nie domykając ich. Musiała jak najszybciej powiadomić Ahmeda o spisku i poprosić o policyjną ochronę.
Wbiegła do jadalni i z ulgą spostrzegła Ahmeda rozmawiającego z przyjacielem.
- Śledzą mnie! - krzyknęła. Ahmed zerwał się na równe nogi, osłupiały na widok dziewczyny. - Szybko - ciągnęła - potrzebna nam pomoc.
Khazzan otrząsnął się ze zdumienia i ruszył w stronę otwartych drzwi. Eryka odwróciła się w stronę jego gościa, by prosić go o wezwanie policji. Już otwierała usta, kiedy nagle stanęła jak wryta.
Ahmed zamknął drzwi i wziął dziewczynę w ramiona.
- Wszystko w porządku, Eryko - rzekł. - Wszystko w porządku. Nic ci nie grozi. Niech ci się przyjrzę. Nie mogę w to uwierzyć; to jakiś cud.
Ale ona milczała, w napięciu spoglądając mu przez ramię. Krew zastygła jej w żyłach. Przed nią stał Muhammad Abdulal! A więc teraz zginie wraz z Ahmedem. Widziała, że Muhammad również zdziwił się na jej widok, ale szybko opanował zaskoczenie i wyrzucił z siebie potok arabskich obelg.
W pierwszej chwili Khazzan zignorował jego wściekłość. Spytał Erykę, kto ją śledził, ale zanim uzyskał odpowiedź, Muhammad powiedział coś, co wzbudziło w Ahmedzie podobną złość, jak wtedy kiedy rozbił filiżankę. Ponurym wzrokiem spojrzał na Abdulala. Odezwał się po arabsku, niskim i groźnym tonem, który stopniowo zamieniał się w krzyk.
Eryka nie odrywała od nich wzroku, pewna, że Muhammad sięgnie po broń. Z ulgą spostrzegła, że on drży ze strachu. Z pewnością Khazzan wydawał mu jakieś polecenia, gdyż Abdulal usiadł, kiedy tamten wskazał mu krzesło. Nagle w miejsce ulgi pojawił się strach. Ahmed odwrócił się do Eryki, a ona spojrzała w jego głęboko osadzone oczy. Co się działo?
- Eryko, to prawdziwy cud, że powróciłaś... - szepnął.
Intuicja podpowiadała dziewczynie, że coś nie jest w porządku. O czym on mówi? Co miało znaczyć to „powróciłaś”?
- To musi być wola Allacha, że ty i ja powinniśmy być razem - mówił. - Jestem gotów pogodzić się z jego zrządzeniem. Przez wiele godzin rozmawiałem o tobie z Muhammadem. Miałem zamiar iść do ciebie, by porozmawiać z tobą, błagać cię.