dzy koteriami, ciągłe walki o przywileje, ciągłe wydzierki i rwactwo, a to z powodu owej potrzeby rajskiego ptaka wy-pełniającej każdego człowieka...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- człowiek czuje siępewniejszy w lasach pełnych dzikiego zwierza aniżeli wWarszawie, „gdzie sądowe pałace, gdzie majestat, gdzie miejsce sejmowe”...
- Wszystkie typy pracy wymagają od człowieka umiejętności współpracy z innymi, organizowania własnej pracy, radzenia sobie ze stresem, nawiązywania kontaktu,...
- – Czy jesteście w stanie podjąć długi marsz w tym deszczu?Młoda kobieta o całkiem ludzkim wyglądzie i człowiek – diabeł jęknęli...
- ponieważ dopóki nie będziemy wiedzieli więcej o tkwiących w człowieku siłach, nie możemy mieć nadziei, iż dowiemy się czegoś więcej o przyszłości i...
- Krzysztof przetarł palcami oczy i powtórzył bezdźwięcznym głosem: – Precz, precz, zabierzcie stąd tego człowieka...
- ““Zabij go, Tanneguy!”“ A teraz - de Giac roześmiał się konwulsyjnie - teraz ten człowiek, pod którego władzą było tyle prowincji, że można by nimi...
- RELIGIE ZBAWIENIATen typ religii jest zwizany z refleksj czowieka nad mierci i pragnieniem szczcia wiecznego...
- gołymi rękami orać stepy porośnięte kłującą trawą – do spółki z ogromnymi wołami, których jedno poruszenie może zabić człowieka...
- Uważnie przeczytaj, przemyśl i zapamiętaj na całe życie ten oto główny wniosek: Natura stworzyła człowieka w taki sposób, że sprawuje on całkowitą...
- Jeden aspekt znaczenia terminu “filozof" opisano wyżej: powiedzieliśmy, że filozof to człowiek, który dąży do osiągnięciajedynego tylko celu -...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Najosobliwszy nasz władca z upodobaniem przyglądał się temu łokciowaniu. Lubił on, żeby ludzie dworu mnożyli swój majątek, żeby rosły im konta i pęczniały kiesy. Nie pamiętam wypadku, żeby szczodrobliwy monarcha cofnął komuś nominację i przycisnął mu głowę do bruku z powodu korupcji. A niechże się pokorumpuje, by-le tylko okazywał lojalność! Monarcha nasz, dzięki swojej niezrównanej pamięci, a także stale napływającym donosom do-kładnie wiedział, kto ile ma, ale tę buchalterię zatrzymywał
dla siebie, nie robiąc z niej nigdy użytku, jeżeli podwładny zachowywał się lojalnie. Niech jednak wyczuł bodaj cień nielojalności, natychmiast wszystko konfiskował; odbierał przeniewiercy rajskiego ptaka! Dzięki tej buchalterŹŹ król królów miał wszystkich w ręku i wszyscy o tym wiedzieli. Był jed-
nak w pałacu i taki wypadek: jeden z najbardziej szlachetnych naszych patriotów, wielki wódz partyzancki w latach wojny z Mussolinim - Tekele Wolda Hawariat, niechętny cesarzowi, odmawiał przyjmowania najmiłościwszych darowizn, odrzucał przywileje i nigdy nie wykazywał skłonności do korupcji. Tego miłościwy pan nasz kazał latami więzić, a potem ściąć.
G.H-M.:
Mimo że byłem wysokim urzędnikiem ceremoniału, zausznie nazywali mnie kukułką dostojnego pana. Brało się to stąd, że w gabinecie cesarskim stał szwajcarski zegar, z któ-
rego wyskakiwała kukułka oznajmiając nadejście kolejnej godziny. Otóż miałem zaszczyt spełniać podobną rolę w czasie, kiedy pan nasz poświęcał się obowiązkom imperialnym. Gdy przychodziła pora, aby zgodnie z ustalonym protokołem cesarz przeszedł od jednej czynności do następnej, stawałem przed nim kłaniając się kilkakrotnie. Był to dla wnikliwego pana sygnał, że kończy się jedna godzina i przychodzi czas rozpocząć następną. Prześmiewcy, którzy w każdym pałacu chętnie pokpiwają z niższych od siebie, mówili dowcipnie, że kłania-nie się jest moim jedynym zawodem, a nawet i racją istnienia. Bo też, rzeczywiście, nie miałem innej powinności poza tą, aby w określonej chwili złożyć ukłon przed czcigodnym panem. Tak, to prawda. Ale mógłbym im odpowiedzieć-
gdyby do takiej śmiałości upoważniał mnie zajmowany szcze-bel - że moje pokłony miały charakter funkcjonalny i uspra-wniający, że służyły celowi ogólnemu, państwowemu, a więc nadrzędnemu, podczas gdy dwór pełen był dostojników kłaniających się gorliwie i bez żadnego porządku czasowego, by-le tylko nadarzyła się okazja, a do tej gibkości karku nie popychała ich wyższa potrzeba, lecz jedynie przypochlebstwo, służalczość i nadzieja na awans czy darowiznę. Musiałem nawet zważać, aby w tej zbiorowej i nieustającej pokłonności nie zagubił się mój pokłon informujący i roboczy i tak ustawiać się, aby natrętni pochlebcy nie zepchnęli mnie do tyłu, gdyż dobrotliwy pan nie odebrawszy w porę ustalonego sygnału mógłby popaść w dezorientację i przeciągnąć jedną czynność, ze szkodą dla innego, równie ważnego, obowiązku. Ale, niestety! Moja rzetelność w dopełnianiu powinności niewielki dawała skutek, gdy szło o zakończenie godziny kasy i rozpoczęcie godziny ministrów. Godzina ministrów była poświęcona sprawom cesarstwa, ale co tam sprawy cesarstwa, kiedy tu otwarta szkatuła, a wokół niej tłoczy się mrowie faworytów i wybrańców! Nikt nie chce odejść z pustymi rękoma, odejść bez podarku, bez koperty, bez nadania, bez pobrania. Niekiedy pan nasz odpowiadał na tę żądność dobrotliwą połajanką, ale nigdy nie popadał w gniew, gdyż wiedział, że dzięki otwartej szkatule oni się przy nim mocniej zwierają i służą mu pokorniej. Pan nasz wiedział, że nasycony będzie bronić nasycenia, a gdzież można było sycić się lepiej, jeśli nie w pałacu? A i sam monarcha też jednak uprawiał sytość, o którą tyle hałasu podnoszą dziś burzyciele cesarstwa. A powiem ci, przyjacielu, że im dalej., tym gorzej. Bo im bardziej zapadały się fundamenty cesarstwa, tym gwałtowniej wybrańcy parli na szkatułę. Im zuchwalej burzyciele podnosili głowę, z tym większą gorliwością faworyci zapełniali trzosy. Im bliżej koń-
ca, tym straszniejsze rwactwo i niczym nie hamowane wydzierki. Miast, przyjacielu, do steru się brać i żagla, bo wi-dać, że okręt tonie, każdy z naszych wielmożów upycha swój worek i rozgląda się za przyzwoitą szalupą. A taka się już w pałacu podniosła gorączka, taka szła szarża na szkatułę, że je-