Drżąc od stóp do głów, poszedł na górę do pokoju, skąd wywołano go ostatnim razem...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Przez cały dzień odpoczywał po ostatniej misji, zanim wezwano go już nie do małego gabinetu kapitana Dumery'ego, ale na spotkanie z samym generałem Gorem...
- — Dokąd tym razem?— Fort Bragg...
- da siy sprawiedliwoci, usprawiedliwiono si,iby sprawiedliwe i silne byy razem i aby bypokj, ktry jest najwyszym dobrem...
- Szczegowa relacja o ostatnich godzinach Hitlera w bunkrze w dniu 30 kwietnia 1945 roku pochodzi od jego kierowcy Ericha Kempki...
- - Jeśli zmusimy je do dalszej jazdy, wpadną w panikę!Przesyłając uspokajające impulsy, usiłowałem utrzymać zwierzęta pod kontrolą przez ostatnie pół...
- Melanię to wszystko razem więcej śmieszyło, niż irytowało, Felicja była wściekła, miała własne poglądy na nakrycie stołu i nie przywykła, żeby nią ktoś...
- Śledzili oni również kilka czynników, z którymi ich nastrój mógł być skorelowany, na przykład ilość snu ostatniej nocy oraz pogodę...
- Wszystkie te przeobrażenia dokonywały się w ciągu bardzo długiego okresu, warto tu jednak zaznaczyć, że pomimo wielkich cywilizacyjnych postępów ostatnich...
- Jeszcze większą, niż dla fanatyków religijnych, bonanzą stała się Maszyna dla ludzi związanych z przeżywającym ostatnio ciężkie chwile przemysłem...
- proszę o zwięzłe streszczenie ostatnich wydarzeń obecnego tu kapita- na Tonkaia, który z mojego polecenia kierował dotąd śledztwem...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Zawarł był ze sobą coś w rodzaju paktu, że nie będzie myślał o wydarzeniach dnia, dopóki nie wróci do domu. Był teraz w domu i musiał poddać się okropnym rozważaniom.
Jego dziecko! Jego własne dziecko! Nie wątpił w prawdziwość tej opowieści. Wiedział, że tak jest, jak gdyby przez cały czas śledził historię Smike'a. Jego własne dziecko! I już nie żyje! I umierało u boku Nicholasa, kochało go, uważało za opiekuńczego anioła! Tak! To najokropniejsze!
Ludzie go odbiegli, porzucili w najcięższej potrzebie. Nawet za pieniądze nie można ich teraz kupić. Wszystko musi się wydać i wszyscy dowiedzą się wszystkiego. Oto młody lord nie żyje, sir Mulberry jest gdzieś za granicą, dziesięć tysięcy funtów zniknęło jakby z podmuchem wiatru; spisek ze starym Arturem udaremniony w chwili triumfu; późniejsze plany odkryte; on sam w niebezpieczeństwie, a przedmiot jego prześladowań i miłości Nicholasa, jego własny, biedny syn... Tak! Wszystko się nań wali, a on sam zdruzgotany, zdeptany, sponiewierany stoi wśród ruin własnych planów.
Gdyby wiedział, że jego dziecko żyje, gdyby nie dokonano nigdy tego oszustwa, gdyby syn rósł w jego oczach... Byłby może nieczułym, obojętnym, surowym, wymagającym ojcem — dobrze zdawał sobie z tego sprawę; ale spokoju nie dawała mu myśl, że mogło przecież stać się inaczej — syn mógł być dlań pociechą i razem wiedliby szczęśliwy żywot. Zaczynał nawet sądzić, że domniemana śmierć dziecka i ucieczka żony przyczyniły się w znacznym stopniu do tego, że stał się ponurym i bezwzględnym człowiekiem. Zdawało mu się, że pamięta czasy, gdy nie był taki szorstki i odpychający; zaczynał niemal wierzyć, że na pierwszy rzut oka znienawidził bratanka dlatego właśnie, że Nicholas był młody, wytworny i podobny nieco do młokosa, który naraził go na wstyd i utratę majątku.
Ale w wierze gwałtownych pasji i żalów myśli te, płynące z cieplejszych uczuć lub skruchy, były jak gdyby kroplą spokojnej wody w rozszalałym, burzliwym oceanie. Klęska pana Ralfa, pokrzyżowanie przez bratanka jego planów, wyzwanie rzucone mu niegdyś przez krewnego oraz triumf tego wroga — wszystko to wzmagało nienawiść lichwiarza. Były powody do narastania tej nienawiści, toteż od pierwszej chwili rosła ona i stopniowo przybierała na sile, a teraz osiągnęła szczyt, który graniczył wprost z szaleństwem. Goryczą i rozpaczą przejmowała serce pana Ralfa myśl, że ze wszystkich rąk na świecie właśnie ręce Nicholasa ratowały jego nieszczęsne dziecko; że to właśnie bratanek został opiekunem tego chłopca i oddanym jego przyjacielem; że to on objawił biedakowi tkliwą miłość, nieznaną mu od chwili nieszczęsnych narodzin; że ten właśnie wróg uczył syna nienawiści do własnego ojca i kazał mu przeklinać jego imię; że teraz Nicholas dowie się wszystkiego i ostatecznie zatriumfuje w swych wspomnieniach. Miłość zmarłego syna do Nicholasa i przywiązanie bratanka do tego biedaka były męką nie do zniesienia. Obraz łoża śmierci, przy którym czuwał Nicholas pielęgnując i pocieszając chorego, gdy ten ze słowami wdzięczności dla młodego opiekuna konał w jego ramionach — doprowadzał pana Ralfa do obłędu, bo pragnąłby przecie, żeby syn i bratanek byli wrogami na śmierć i życie i nienawidzili się do ostatniego tchnienia. Lichwiarz zgrzytnął zębami, wymierzył ślepy raz w powietrze i dziko spoglądając wokół błyszczącymi w ciemnościach oczyma, krzyknął:
— Jestem zrujnowany! Łotr mówił prawdę. Nadeszła noc. Czy nie można zamknąć im jakoś drogi do dalszych triumfów? Czy nie można odtrącić ich litości i współczucia? Czy żaden szatan nie przyjdzie mi z pomocą?