- Chodźcie, dzieciaki! - zawołał, zwracając się do trójki pociech...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — Taki sam z pana dzieciak jak z biednego Brittlesa — odparła zapłoniona Róża...
- — No, niech mnie nagła krew zaleje! — zawołał Tay Tay...
- – Ona! – zawołał Ursus...
- Rozwój dzieci dyslektycznych jest nieharmonijny, dlatego też na tym etapie badania poszukuje się, w jakim zakresie jest on zaburzony i jaki jest stopień tego...
- modny stał się model karmiącej piersią matki, która poświęca wszystko, by wychować swoje dzieci na jak najlepszych obywateli...
- uciecha dla dzieciaków te afiszowe polemiki! Z jednej strony padały słowa: „tromtadracja, warchoły” – z drugiej: „serwilizm,...
- Rozmawiały przez parę minut, dopóki gromadka dzieci nie porwała ze sobą Marged...
- Dane dotyczce oglnej oceny rozwoju psychofizycznego badanych w dziecistwie zamieszczono w tabeli 4...
- Gavin przybrał minę, która w założeniu miała być poważna, ale dziecinna buzia - No jasne...
- piel dziecięcia przed zachodem słońca i wodę z niej zaraz wylewając...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Wdrapujcie się
się z równie bezsensowną sytuacją. Sam pomysł, Ŝe jakiś skromny urzędnik wydziału
na pokład. Chewie, moŜesz juŜ zamknąć ten panel i przestać robić miny. jakbyś
paszportowego mógłby podawać w wątpliwość wiarygodność dokumentów
zamierzał rozerwać kogoś na strzępy. Maszeruj do sterowni i zajmij się wykonywaniem
przywódczyni Nowej Republiki, wydawał mu się po prostu śmieszny. MoŜliwe, Ŝe
czynności przedstartowych. Za chwilę tam się zjawię, to ci pomogę.
inspektorzy kosmoportu mieli dosyć odwagi, aby Ŝądać okazania odpowiednich
Na znak, Ŝe się zgadza, Wookie wydał krótkie ni to warknięcie, ni to szczeknięcie.
dokumentów od jej męŜa, ale z pewnością nie chcieli tego robić, kiedy stali przed samą
Wyciągnął z otworu pojemnik z narzędziami prawdę mówiąc, wszystko wskazywało na
Leią Organą Solo. Mistrz Jedi nie musiał posługiwać się Mocą, aby wiedzieć, Ŝe
to, Ŝe Ŝadnego nie wyjmował - po czym zatrzasnął wieko panelu.
zaczynają dawać za wygraną. Mimo iŜ nie zostali do końca przekonani, przystawili
Luke odwrócił się do Calrissiana, aby zapytać go, o co chodzi. Zanim zdąŜył to
pieczęcie na najwaŜniejszym dokumencie i wydali zgodę na odlot frachtowca.
zrobić, Lando pokręcił głową i cicho zachichotał.
Nagle Luke usłyszał dobiegający zza pleców odgłos cichych kroków. Odwrócił
- Udało ci się, stary piracie - powiedział i podszedł do Hana, by uścisnąć jego
się i zobaczył wchodzącego na lądowisko Landa Calrissiana. Przystojny ciemnoskóry
dłoń. - To chyba oznacza, Ŝe przegrałeś nasz mały zakład.
męŜczyzna wyglądał chyba jeszcze bardziej elegancko niŜ zazwyczaj. Był ubrany w
- Hanie! - wykrzyknęła oburzona Leia. - Chyba nie załoŜyłeś się znów o „Sokoła”
połyskującą białą tunikę, częściowo przysłoniętą szmaragdową peleryną i szmaragdowe
- Nie-e, stawka nie była aŜ tak wysoka - odparł Solo. - ZałoŜyłem się z nim o
spodnie. A jednak chyba nie zaleŜało mu na tym, by ktokolwiek go podziwiał. Lando
dobrą kolację, Ŝe nie uda mi się przekonać tych wszystkich inspektorów.
poruszał się cicho jak wielki kot, Co więcej, wyglądał na przygnębionego. Luke nie
- No, w takim razie masz szczęście. - Leia uśmiechnęła się i poklepała męŜa po
musiał posługiwać się Mocą, Ŝeby wiedzieć, iŜ jego przyjaciel pojawił się na lądowisku
ramieniu. - Chyba powinnam wejść razem z dziećmi na pokład, Ŝeby czegoś nie
jedynie po to, by przyjrzeć się startowi. Nie starał się, aby go ktoś zauwaŜył. Mimo iŜ
przełączyły w panelu kontrolnym działek laserowych.
nie potrafił powiedzieć, o co chodzi, Mistrz Jedi wyczuwał, Ŝe to coś powaŜnego.
Odwróciła się i podąŜyła za dziećmi w górą rampy.
83
Roger MacBride Allen
Trylogia Koreliań ska I - Zasadzka na Korelii
84
Najwyraźniej Leia nie zdaje sobie sprawy z tego, o co tu chodzi - pomyślał Luke,
- Miałem na głowie wiele innych spraw - wtrącił się, Solo tak beznamiętnym
coraz bardziej zdumiony i zdezorientowany. - Han lekcewaŜy przepisy bezpieczeństwa,
tonem i z tak powaŜną miną, Ŝe nikogo nie zdołał wywieść w pole. Prawdę mówiąc,
a ona się tym nie przejmuje?
nawet nie zamierzał. - A kiedy znajdziemy się na miejscu, owe drobiazgi mogą się nam
- Dlaczego Leia nie jest zaniepokojona? - zapytał, zwracając się do Hana. - I co
bardzo przydać. Mam przeczucie, Ŝe koreliańskie przestworza są zdradzieckie nawet w
Lando ma wspólnego z tym, Ŝe twój frachtowiec uzyskał zgodę na start?
czasie pokoju. Przepisy bezpieczeństwa swoją drogą, ale postanowiłem mieć z czego
- A jak myślisz, kto dopilnował, Ŝeby wszystkie niezbędne dokumenty i
strzelać - na wypadek, gdy by gwiezdni piraci jednak postanowili wyprawić się na
zaświadczenia zostały artystycznie sfałszowane? - odparł Calrissian, szczerząc zęby
zakupy.
chyba w jeszcze szerszym uśmiechu. - A zatem, kiedy będziemy mogli zjeść tę kolację?
- No cóŜ, teraz rozumiem - przyznaj Mistrz Jedi. - Co więcej, nie mam ci tego za
- zapytał, spoglądając na Hana.
złe.
Ten zmarszczył brwi, jakby nad czymś się zastanawiał.
Nie musiał uciekać się do zmysłów Jedi, aby wyczuć, Ŝe Han jest zaniepokojony. I
- Najchętniej od razu, na pokładzie „Sokoła” - odrzekł po chwili.
chyba czymś więcej niŜ tylko nikłym prawdopodobieństwem spotkania się z
- MoŜesz ją zjeść razem z nami, zanim wystartujemy. Tyle Ŝe trochę się
mitycznymi piratami. Bez względu jednak na to, czym się martwił Solo. Skywalker nie
spieszymy. Nie chcemy przeciągać struny. Twoi ludzie sfałszowali dokumenty i
zamierzał jeszcze bardziej denerwować go wypytywaniem o szczegóły.
włamali się do komputerowych baz danych, aby wyglądało na to, Ŝe „Sokół” spełnia
- Miej więc oko na rodzinę i nie przejmuj się niczym więcej - powiedział.
wszystkie wymogi bezpieczeństwa, ale urzędnicy w kaŜdej chwili mogą się
- Takie właśnie mam plany, mały - odparł Han. - A teraz wchodźcie obaj na
zorientować. Nie chciałbym, Ŝebyśmy mieli kłopoty.
pokład i poŜegnajcie się z Leią i dzieciakami.
Lando znów się roześmiał.
Odwrócił się i ruszył w górę rampy, a Lando i Luke podąŜyli za nim. Znaleźli
- CzyŜby męŜczyzna, który nie boi się polecieć takim muzealnym eksponatem,
Leię, i dzieci w świetlicy. Mistrz Jedi pomyślał, Ŝe dobrze jest znów być na pokładzie
obawiał się ryzyka związanego z tym, Ŝe nagle inspektorzy mogą odkryć prawdę? -