Rozmawiały przez parę minut, dopóki gromadka dzieci nie porwała ze sobą Marged...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- Istotne jest, iż te dokumenty obejmują okres wykraczający poza ramyczasowe działania obecnego Parlamentu, a tym samym poza okres sprawowania władzy przez...
- Chciałabym mękę waszej pracy pić przez rurkę, jak komar krew hipopotama - o ile to możli-we w ogóle - i przemieniać na moje idejki, takie piękne, takie motylki,...
- Ulice Mardecin wybrukowane były granitowymi płytami, wytartymi przez całe pokolenia stóp i kół wozów, wszystkie zaś budynki zbudowano albo z cegły, albo z...
- ver appetebat, cum Hannibal exhibernis movit; c) cum explicati-vum lub coincidens = gdy, skoro,przez to, ¿e (z tym¿e trybem i cza-sem, jaki jest w zdaniu...
- cz¹stki (przed zmierzeniem jej cech), która nie znajduje siê nigdziew przestrzeni i czasie? Jeœli za jeden obiekt uwa¿aæ to, co jestopisywane przez jeden wektor...
- Odwróci³ siê ty³em do œwiat³a reflektora i os³aniaj¹c oczy przed blaskiem bij¹cym mu spod nóg, spróbowa³ zajrzeæ w kryszta³ow¹ g³êbinê jak przez lód, który skuwa jezioro...
- Przez jakiś czas obserwowałem ich i może dlatego, że byli nowi, patrzenie na nich sprawiało mi przyjemność; przy nich czułem się bezpieczny...
- 2asmienia jednostki czy dominacji nad ni¹, lecz w celu ochrony praw zagro¿onych przez inne instytucje spo³eczne: Jednym z najtrudniejszych aspektów spo³ecznego...
- uśmierzyć bizony, gdy klatki przez dłuższy czas pozostaną odkryte?Tymczasem orszak zbliżył się do pierwszej klatki, przy której trzymało...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Clare patrzyła na to z pewnym żalem. Choć czasami tęskniła za pracą w szkole, nie narzekała na brak zajęć. Teraz, gdy ma wypełnioną złotymi monetami sakiewkę Nicholasa, naprawdę będzie mogła pomagać ludziom. W Penreith już żadne dziecko nie chodziło głodne, a dolina powoli się rozwija i stawała się szczęśliwym miejscem, o jakim zawsze marzyła.
Szła w kierunku Nicholasa, zatrzymując się co chwila, by, pogadać z przyjaciółmi. Nawet jeśli jej małżeństwo wywołało oburzenie, to już wszyscy się z nim pogodzili i przyjęli zarówno Clare, jak i jej męża do swej społeczności.
Mimo że podeszła do Nicholasa od tyłu, i tak wyczuł jej obecność. Nie odwracając głowy, pociągnął Clare do przodu, po czym objął ją w talii. Oparła się o niego, mając wrażenie, że wróciła do domu. Wieczorem - rozmarzyła się - powie Nicholasowi, że ma prawie całkowitą pewność, iż kolejny cygański hrabia jest w drodze.
Lucien i Rafe przywitali się serdecznie z Clare, zanim powrócili do swej dziwacznej dyskusji. Rafe oświadczył:
- Każdy musi w coś wierzyć. Moim zdaniem trzeba przejść z fasonem przez życie, skoro i tak musimy umrzeć.
Lucien wyznał:
- Cenię sobie szczerość, ale uważam, że przebiegłość jest talentem niedocenianym.
- Wierzę w honor - powiedział szybko Michael - i w uspokajającą moc dobrego cygara.
Oczy Clare rozbłysły.
- Wierzę, że kobiety dorównują we wszystkim mężczyznom. Upadłe Anioły wyglądały na przerażonych.
- Ona jest niebezpieczna, Nicholas. Zrób wszystko, żeby była szczęśliwa - rzekł Rafe.
Nicholas roześmiał się.
- Mam taki zamiar. A jeśli chcecie wiedzieć, w co wierzę, to... - Zastanowił się przez chwilę. - Wierzę w pingwiny...
- Niełatwo w nie wierzyć, nawet jeśli się widziało te stworzenia - wtrącił Lucien.
Nicholas uśmiechnął się szeroko.
- I w przyjaźń. - Mocniej objął Clare. - A przede wszystkim, wierzę w miłość.
OD AUTORKIDla tych wszystkich, którzy lubią ciekawostki historyczne tak bardzo jak ja:
Pierwszy stół bilardowy z blatem wyłożonym łupkami został wykonany przez Johna Thurstona w Londynie w 1826 roku. Przez dziesięciolecia za najlepsze uważano łupki wydobywane w Południowej Walii. Niewątpliwie Thurston zapożyczył swój pomysł od Clare i Nicholasa.
Skórzaną końcówkę kija bilardowego wymyślił francuski kapitan piechoty o nazwisku Mingaud, gdzieś między 1807 a 1820 rokiem. W tym okresie siedział w więzieniu i miał mnóstwo czasu na doskonalenie swoich umiejętności. Gdy kara dobiegła końca, poprosił o pozostawienie go w zamknięciu jeszcze przez miesiąc, by mógł popracować nad ulepszeniem techniki gry . (Niektórzy ludzie zrobiliby wszystko, żeby pograć za darmo). Przychylono się do jego prośby. Po wyjściu na wolność szybko stał się zawodowcem i jako pierwszy na świecie urządzał prawdziwe popisy gry w bilard, zadziwiając wszystkich swoją zręcznością.
W okresie, w którym rozgrywa się akcja tej książki, brytyjskie górnictwo było w przededniu wielkiego rozwoju, który doprowadził do powstania wielu znanych walijskich osad górniczych. W 1815 roku Davy skonstruował bezpieczną lampę górniczą; zapobiegała ona wybuchom gazu kopalnianego, który jest mieszaniną powietrza i metanu. Lekceważone przez kościół państwowy ugrupowania metodystów, które przywiązywały dużą wagę do przeżyć duchowych i troski o każdego członka społeczeństwa, miały ogromny moralny wpływ na górników.
Najbardziej zadziwiające fragmenty tej książki, dotyczące kopalni, oparte są na faktach. Niewidomi górnicy pracowali jako rębacze, w pokładach węgla znajdowano srebro, pewien górnik poświęcił się dla kolegi, bo wiedział, że sam pójdzie do nieba, a martwił się o duszę współtowarzysza. (Wydarzyło się to w Kornwalii; górnik cudem przeżył i wyjaśnił motywy swego postępowania.)
Pragnę wyrazić specjalne podziękowania Carol Hanlon, specjalistce w zakresie geologii, oraz Deanowi Stuckerowi, inżynierowi górnikowi za fachową pomoc.
I pingwinom? No cóż, czemu nie?