Carycyn
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Oczy Zakatha świeciły niczym błyskawice, gdy patrzył na urzędnika...
- Barak nerwowo odchrząknął, zastanawiając się nad aktualną równowagą umy-słu OâLoga i rozważając, czy nie powinien w gruncie rzeczy wycofać się...
- Musiał się chyba domyślić, co dzieje się w jej głowie...
- - Nauczał tego Carlozzi...
- W Polsce wprowadza się dopiero, i z oporami, zasady państwowej służby cywilnej, w związku z czym zmiany polityczne na szczytach władzy często pro- , wadzą również do...
- Najgorsze ze wszystkiego jest oczywiście "ja", które jest prawie wszechobecne i prawie nieoporne, choć poprzez swe głębokie zakorzenienie nie do końca...
- Gdy w roku 1949 odwiedziłem Szuberta i w rozmowie poruszyliśmy ten temat, Szubert starał się tłumaczyć ich mówiąc, że âśprzecież oni też chcieli żyćâ...
- wał wiele osób...
- — Od dawna panowało przekonanie, że rzeka Nil wypływa z wielkich jezior leżących u stóp Gór Księżycowych[46]...
- - Ty też wyjedziesz z miasta - powiedział drżącym głosem stryj Harold...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Przypiem si jednak myli, e moe zmczy si. Stary przecie by,
nie na jego lata taka rewolucja. Konie, stepy, szable, armie przeciw armiom.
Prdzej ju buruazyjna, z mwnicy na mwnic, przez ulic, na plac, pod pomnik,
do klubu, do salonu, na sowa, na
115
parasole. Albo moe dostanie zadyszki? Co wspomina jeszcze tam, w pokoju, e
go w tak pogod astma dusi. A gdy nieswj chowa flaszk z powrotem do szafy po
mojej odmowie, wymuszajc z siebie, racja, najpierw obowizek, gos mia
przyduszony, jakby ta astma ju na niego para. Jako tak nawet zatrzepota
oczami do rady zakadowej i modziey, jakby mia na ustach, no, widzicie, znowu
dusi mnie cholera.
Wyobraziem sobie nawet, e sowa zaczynaj go uwiera, askocz go, swdz,
rozpychaj si, prbuje odkasywa, odkasuje coraz czciej, coraz gbiej, a
dusi si, krztusi, tchu nie moe zapa, a wraz z nim i rewolucji tchu brakuje,
rewolucja dogorywa, a si w kocu zoci sam towarzysz Stalin, co to si
wyprawia w jego yciorysie, i rzuca w moj stron, zastp go, maadiec.
Rewolucja ju na starych nie pojedzie. Modych jej potrzeba.
Bezwiednie zaczem si w duchu modli. Ojcze nasz, ktry jeste w niebie,
wi si imi Twoje, przyjd Krlestwo Twoje, bd wola Twoja..." Lecz moja
modlitwa nie tylko nie przyprawia go o napad astmy, lecz kto wie, czy nie
pomoga mu przetrwa krytycznego momentu. Nie by bowiem z tych, co atwo
ulegaj sabociom. Z kadym zdaniem wyania si czowiek granit, dla ktrego
istnieje tylko jeden kierunek: naprzd! Tote moja nadzieja, e skoczy to
cignce si zagajenie, zostawiajc mi reszt Notatnika, zbied-niaa do myszki
kocielnej.
Sytuacja stawaa si grona. Czuem, e zaczyna ogarnia mnie strach. Przestaem
ju nawet i jego tropem i wybiera zdania, na ktrych powinien skoczy, i w
ogle przestaem patrze w swj Notatnik. Nawet sucha suchaem ju tylko
pite przez dziesite, a zaczem na gwat myle, co powiedzie w wystpieniu,
ktre mnie czekao. Nic jednak nie przychodzio mi do gowy, bo i jak mogoby
przyj bez Notatnika agitatora.
116
Podniosem bagalny wzrok na sekretarza, liczc, e moe i on cho na
okamgnienie spojrzy w d, na mnie, i domyli si, na co mnie skazuje. Lecz
niestety by w najwyszym napiciu, bo oto zamyka niemieck armi w kotle pod
Stalingradem. Pot rosi mu gsto twarz, a ciaem jego musiay wstrzsa jakie
podskrne dreszcze, bo Notatnik dygota mu w rku. Gos wznosi si ponad miar
jego niewielkiej postaci, grzmia niczym kanonada. Zdania zdaway si wybucha
pociskami, bombami, waliy si jak mury, spyway krwi. Towarzysz Fularski,
wcinity w krzeseko, poblady, z otwartymi ustami, jakby zgodnie z
artyleryjskim regulaminem, ju tylko patrzy, kiedy jeden z tych pociskw trafi
w niego. Zreszt przysigbym, e czu byo swd prochu na sali. Nawet ta wielka
jaskrawa arwka zasnua si dymem. I ludzie w krzesekach wydawali si by
przycupnici niczym w ruinach onierze, oczekujcy na rozkaz do ataku. A gdy w
to ich oczekiwanie pady nagle pene otuchy sowa towarzysza Stalina, i na
naszej ulicy budiet praznik, przestaem myle o czekajcym mnie wystpieniu i
tak samo daem si porwa temu przemaganiu si mierci i ycia, onierzy i
stali. Znik nagle mj strach, narastajcy z kad kolejn kartk przewracan
przez sekretarza, i wyobraziem sobie, e w hemie, w paatce, z pepesz na
piersiach pdz pod gradem ku, pod gwiazdami rakiet, przez leje, okopy,
zasieki, przez jki i ciaa, przez strumienie krwi, przywieram do ziemi,
podrywam si, znw pdz i krzycz z caej piersi, urrra! Zwycistwo! I padamy
sobie w objcia z jakim nieznanym onierzem, ciskajc si, jak przystao na
bohaterw. A gdy wreszcie odrywamy si od siebie, widz, e to Sasza. Co prawda
twarz caa osmalona dymem i krew mu cieka spod hemu poprzez skro, policzek,
brod, ale nie mam wtpliwoci, e to Sasza. Ten sam szeroki umiech, te same
jasne oczy. Jakebym Saszy nie pozna.
117