Agryppa ulegając jego usilnej namowie przybył do Judei, a Herod dokładał wszelkich starań, aby mu pobyt uprzyjemnić...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Jeśli rodzice nie dadzą dziecku doświadczyć miłości, jeśli nie ujawnią swoim zachowaniem, że samo jego istnienie jest dla nich radością, dziecko odwróci od...
- 187mo¿emy przyj¹æ jako zasadê, ¿e ka¿dy kraj wymieniony wœród owych affines le¿a³ na zewn¹trz granic tego pañstwa, jako jego „bok" (tatuœ] Kieruj¹c siê t¹ zasad¹,...
- się krew we mnie rozgrzeje, zapomnę, żeś kobietą i piękną! Zaprawdę, mogę ujrzeć tylko szpiega, co tym dla mnie wstrętniejszy, że jego panem Rzymianin!...
- – Nie masz powodu, by kochać którekolwiek ze swych rodziców, Gwydionie – powiedziaÅ‚a Morgiana i jej dÅ‚oÅ„ zacisnęła siÄ™ na jego rÄ™ce, ale zadziwiÅ‚...
- I nagle, jakby zmysły postradał, porwał się z siedzenia i chwyciwszy w obie ręce chudego dryblasa, co kawę roznosił i węgle do fajek, począł głową jego tłuc o...
- Popatrzył na mnie, niemal widziałem trybiki obracające się pod jego czaszką i nagle twarz mu pobielała, oko rozwarło się szeroko, a czoło zrosiły krople potu...
- klientów spośród ogółu klientów jego sklepu...
- Pomijaj¹c bardziej szczegó³ow¹ analizê procesu sekularyzacji, omówiony zostanie sam pluralizm, a tak¿e proces jego nasilania siê...
- 9 W książce tej termin „hitlerowski holokaust" odnosi się do wydarzeń historycznych, natomiast termin „holokaust" oznacza jego ideologiczne...
- WIANO ŒWIÊTEJ KINGI28Zaledwie trzynaœcie lat mia³ ksi¹¿ê Boles³aw, zwany póŸniej Wstydliwym, gdy panowie w jego imieniu rz¹dy sprawuj¹cy, postanowili mu ¿onê...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Przyjmował go
w nowo powstałych miastach, oraz pokazywał wzniesione budowle,
ugaszczajÄ…c go wraz z przyjaciółmi z caÅ‚ym przepychem i wystawnoÅ›ciÄ… w Sebaste /dawnej Samarii/, porcie Cezarei, który zbudowaÅ‚, i w twior-dzach, na które wydaÅ‚ wielkie sumy — Aleksandreionie, Herodr.cnie
i Hirkanii. Zaprosił go także do Jerozolimy, gdzie cały naród w odświętnych szatach wyległ na spotkanie witając go wśród radosnych okrzyków.
Agryppa złożył Bogu na ofiarę sto wołów i wydał dla ludu ucztę, którą urządził z najwyższą wystawnością. Rad byłby tutaj pozostać jeszcze parę dni, lecz spieszno mu było ze względu na porę roku; musiał bowiem
znowu udać się do Jonii, a nie sądził, by z nastaniem zimy podróż morska była zbyt bezpieczna.
2. Tak więc Agryppa odpłynął hojnie przez Heroda obdarowany wraz
ze swoimi najwybitniejszymi towarzyszami. Król spędził zimę w swoim kraju i z nastaniem wiosny znowu wyruszył na jego spotkanie, wiedząc, że przygotowuje wyprawę na Bosfor. Minąwszy wyspę Rodos, dotarł do
Kos i mniemał, że zastanie Agryppę w pobliżu Lesbos. Tu jednak pochwycił go wiatr północny i nie pozwolił okrętom zawinąć do portu. Zatrzymał
się tedy kilka dni na Chios. gdzie wszystkich, którzy tłumnie do niego przychodzili, przyjął z całą łaskawością i obdarował z iście królewską hojnością. A skoro zauważył, że krużganek miasta leży w gruzach (zburzony w czasie wojny z Mitrydatesem nie mógł być łatwo, tak jak inne budowle, odnowiony ze względu na swe rozmiary i artyzm), dał im tyle pieniędzy, że nie tylko starczyło ich na pokrycie kosztów odbudowy, ale nawet zbywało. Napomniał ich przy tym, aby nie zwlekając, natychmiast do dzieła przystąpili i przywrócili miastu jego niezwykłą ozdobę. Na-stępnie, gdy wiatr sfolgował, odpłyną) do Mityleny, a stąd udał się do Bizancjum. Dowiedziawszy się, że Agryppa minął już Wyspy Kyanej-
skie, podążył za nim jak mógł najśpieszniej i doścignął go w Sinope w Poncie. A gdy zjawił się niespodziewanie płynąc ze swoją flotą, wzbudził wielką radość i przywitanie ich było bardzo serdeczne. Agryppa bowiem poczytał za najlepszy dowód wielkiej życzliwości i oddania króla właśnie to, że udał się w tak daleką podróż morską, aby przyjść mu
z pomocą w potrzebie, uważając to za sprawę tak ważną, iż nie wahał
się opuścić swojego królestwa i zaniedbać swoich obowiązków admini-
stracyjnych. W wyprawie tej Herod był mu podporą we wszystkim:
dopomagał mu w załatwianiu spraw publicznych, służył radą w poszcze-gólnych przypadkach, był jego miłym towarzyszem w chwilach wypo-
czynku i on jeden tylko dzieliÅ‚ z nim wszystko, kÅ‚opoty — z życzli-
woÅ›ci, przyjemnoÅ›ci — z uszanowania. Po skoÅ„czonej wyprawie pon-tyjskiej, na którÄ… wysÅ‚ano AgryppÄ™, postanowili drogi powrotnej nie odbywać okrÄ™tami, lecz przeszli przez PaflagoniÄ™ /dawny Ryfat/ i KapadocjÄ™ i nastÄ™pnie przebywajÄ…c marszami pieszymi WielkÄ… FrygiÄ™ dotarli do Efezu, skÄ…d odpÅ‚ynÄ™li na Samos. Za sprawÄ… Heroda wyÅ›wiadczano
wiele dobrodziejstw w poszczególnych miastach, stosownie do potrzeb proszących. I sam bowiem nie pomijał żadnej sposobności, aby okazać się hojnym i przyjaznym dla wszystkich, nie skąpiąc wydatków z własnej szkatuły, i wstawiał się także u Agryppy za różnymi ludźmi, którzy mieli jakieś potrzeby, tak że za jego sprawą nikt z proszących bez pomocy nie odchodził. A że i sam Agryppa jako mąż szlachetny i dobroduszny chętnie spełniał życzenia proszących, jeśli to im miało przynieść pożytek, a nie zaszkodzić innym, więc wstawiennictwo króla w niemałej mierze pobudzało go, przy jego naturalnej skłonności, do świadczenia dobrodziejstw.
Pogodził go z Iliończykami, za mieszkańców Chios zapłacił sumy należne prokuratorom Cezara, wyjednując im także zwolnienie od danin, i wielu innym jeszcze przyszedł z pomocą, stosownie do potrzeby, w jakiej się kto znajdował.
3. Następnie przybyli do Jonii, gdzie ogromna rzesza Żydów zamiesz-