55 najpierw, jak to z Tomkiem Sawyerem znaleźliśmy te sześć tysięcy dolarów (tylko że z sześciu zrobiła dziesięć) i wszystko o tatku jakie to z niego...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Bóg to radość, Bóg to szczęśliwość, Bóg to zdrowie, Bóg to swoboda, Bóg to przyjemność, Bóg to wygoda i wszystko, co najlepsze...
- Elfowie zrobili wiele pierścieni, lecz Sauron potajemnie zrobił Pierścień Jedyny, który miał wszystkimi innymi rządzić...
- Ulice Mardecin wybrukowane były granitowymi płytami, wytartymi przez całe pokolenia stóp i kół wozów, wszystkie zaś budynki zbudowano albo z cegły, albo z...
- włącznie, wszystko w tym stylu, który fachowcy nazywają stylem winietowym – sposób malo- wania przypominał wielce Sully'ego – w ulubionych...
- Czy to ojczyzna moze byc kiedyniekiedy, byc i nie byc na przemian? Ojczyzna moze byc tylko kraj stanowiacy nieprzerwalnie teren historyczny narodu, i to teren centralny...
- Najczęściej wolno ci tylko kopiować pliki z serwera, ale często możesz także kopiować własne pliki na serwer do specjalnie w tym celu utworzonego katalogu...
- Od strony ulicy prawie wszystkie bary oraz mniejsze sklepy zamiast ścian miały różnego rodzaju żaluzje, które usuwano całkowicie lub rolowano na czas otwarcia...
- Wszystko zaczyna się bardzo prosto, bo system liczbowy Majów jest całkiem prosty: jedynkę oznaczali kropką, dwójkę dwiema kropkami- i tak dalej...
- Wszystkie typy pracy wymagają od człowieka umiejętności współpracy z innymi, organizowania własnej pracy, radzenia sobie ze stresem, nawiązywania kontaktu,...
- Kramy po obu stronach ulic by³y zbudowane wszystkie wed³ug wzoru i nieomal tej samej wielkoœci, a przed ka¿dym sklepem rozpiêty by³ parasol z p³ótna ¿aglowego,...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Spytałem:
– Kto to zrobił? Słyszeliśmy w Hookerville niejedno o tym wypadku, ale nie wiemy, kto
zamordował Hucka Finna.
– Hm, tu u nas znalazłoby się wielu takich, co by chcieli wiedzieć. Niektórzy myślą, że to
sprawka starego Finna.
– Nie... naprawdę
– Początkowo wszyscy tak myśleli. Stary Finn nigdy się nie dowie, że tylko o włos unikną
linczu. Ale przed nastaniem nocy ludzie zmienili zdanie i doszli do przekonania, że to sprawka
jednego zbiegłego Murzyna imieniem Jim.
– Co on... – Urwałem w pół zdania. Pomyślałem, że lepiej zrobię trzymając język za zębami.
A ona gadała i gadała, i wcale nie zauważyła, że się odezwałem.
– Ten Murzyn uciekł tego wieczora, kiedy Huck Finn został zabity. Wyznaczyli za j ego
głowę nagrodę – trzysta dolarów. Wyznaczyli też nagrodę za starego Finna – dwieście dolarów.
Widzisz, dziecko, stary Finn przyszedł do miasteczka rankiem na drugi dzień po morderstwie,
dokładnie wszystko opowiedział o wypadku i promem jeździł z innymi na poszukiwanie trupa, a
zaraz potem zakręcił się i znikł. Do wieczora ludzie rozglądali się za nim, żeby go zlinczować,
ale on przepadł jak kamień w wadę. A na drugi dzień dowiedzieli się, że ten Murzyn uciekł; nie
widziano go od godziny dziesiątej tego wieczora, kiedy popełnione zostało morderstwo. Więc
wtedy zwalili winę na Murzyna i aż się trzęśli z wściekłości na niego; a tu nazajutrz wraca stary
Finn i leci z gębą do sędziego Thatchera, żeby dał mu pieniędzy, to będzie szukał Murzyna po
całym stanie Illinois. Sędzia dał mu coś niecoś i stary Finn upił się tego jeszcze wieczora i do
północy kręcił się po miasteczku w kompanii dwóch podejrzanych obcych ludzi, a potem gdzieś
z nimi znikł. Dotąd nie wrócił i tak naprawdę to nikt go się nie spodziewa, dopóki cała rzecz
trochę nie przycichnie – bo niektórzy znów myślą, że to on jednak zabił Hucka i tak wszystko
urządził, żeby ludzie uwierzyli w napad rozbójników – a potem zagarnie pieniądze Hucka bez
żadnych tam długich procesów w sądzie. Ludzie powiadają, że jest do tego zdolny. Och, myślę,
że chytra z niego sztuka. Jak przez rok nie wróci, nic mu się polem nie stanie. Bo widzisz,
dziecko, niczego nie można mu dowieść, przez ten czas wszystko ucichnie, a on zagarnie
pieniądze Hucka i ani się przy tym natrudzi.
56
– Tak, proszę pani, ja też tak uważam. Nie widzę, co by mu mogło stanąć na przeszkodzie.
Ale teraz chyba nikt już nie myśli, że to zrobił Murzyn.
– O, nie, są jeszcze tacy. Bardzo wielu dalej zrzuca winę na Murzyna. Tylko że teraz złapią go
prędko, a jak go postraszą, wszystko wyśpiewa.
– Jak to? To oni go szukają?
– Ależ naiwna z ciebie dziewczyna! Czy trzysta dolarów rośnie na drzewie Niektórzy
przypuszczają, że Murzyn jest niedaleko. Ja do takich należę, ale nie mówiłam o tym nikomu.
Kilka dni temu rozmawiałam z parą staruszków, którzy mieszkają obok nas w szałasie, i jedno z
nich nagle powiada, że mało kto jeździ na tę wyspę w dół rzeki, co ją nazywają Wyspą Jacksona.
„A czy nikt tam nie mieszka?” – pytam na to. „Nie, nikt nigdy nie mieszkał”, odpowiadają. Nie
pisnęłam więcej ani słówka, ale wzięłam się do myślenia. Byłam prawie pewna, że dzień czy dwa
przedtem widziałam dym, gdzieś mniej więcej na brzegu wyspy, więc powiadom sobie: głowę
daję, że ten czarnuch tam się ukrywa. Tak czy inaczej nie zaszkodzi dokładnie przetrząsnąć
wyspę. Od tego czasu dymu nie widziałam, więc może już się stamtąd wyniósł, jeżeli w ogóle to
był on; swoją drogą mój mąż z jednym sąsiadem pojadą i zobaczą co i jak. Nie było go kilka dni
w domu, ale jak tylko wrócił przed dwiema godzinami, zaraz mu o tym posiedziałam.
Schwycił mnie taki niepokój, że nie mogłem spokojnie usiedzieć. Musiałem coś zrobić z
rękami, więc wziąłem ze stołu igłę i zacząłem ją nawlekać. Aż ręce mi się trzęsły i nawlekanie
szło mi strasznie niesporo. Nagle kobieta umilkła, a jak podniosłem głowę, zobaczyłem, że mi się
przygląda ciekawie i nawet się trochę uśmiecha. Odłożyłem igłę i zacząłem udawać, że mnie to
wszystko bardzo obchodzi, co też było prawdą. Powiedziałem: