- Zobaczmy - rzekła Lexa, kartkując stertę życiorysów...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Ed siedział właśnie przy biurku w rogu swojego salonu sprzedaży żując pierwsze tego dnia cygaro, kiedy zobaczył dwóch mężczyzn w roboczych koszulach i...
- Bruce Robert, Trening widzenia aury Nie starałem się zobaczyć jej aury...
- Gdy zbliżył się do następnego ogniska, mogłem już zobaczyć, że czarna szata to mnisi habit, przewiązany białym sznurem, a raniący przywykłe do mroku...
- Na scenie szef zarz¹dzi³ próbê zmiany dekoracji i Romek zobaczy³, jak rupieciarnia zmienia siê w wejœcie do egipskiej œwi¹tyni...
- zobaczymy… (po chwili) A dlaczegoż to on teraz już tak się absztyfikuje, myśli gotów zgadywać… przecie nie z czułości, bo któż by patrząc na nich...
- Kiedy St’ven zobaczył, że F’lessanowi drżą ręce, sam pozapinał mu kurtkę na guziki, znalazł jego hełm i założył mu na głowę...
- Znów nie wiedział, co odpowiedzieć, nie na to, co powiedziała, ani na to, co zobaczył w jej oczach...
- nigdy nie zobaczył ich podczas ćwiczeń...
- – Głupia, powinna mu była wcześniej powiedzieć, że duch jej pierwszego męża będzie go dręczył – rzekła pani Crick...
- - Słuchamy - rzekła Tracy z lekkim zniecierpliwieniem...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Nazywa się Gant. Harry Dennis Gant. Ma dwadzieścia jeden lat i mieszka na pensione gdzieś w North Endzie. Nie studiuje.
Hmmm... Motywacja do zatrudnienia w tym filmie: ”Potrzebuję pieniędzy, aby opatentować wynalazek dotyczący domowego wideo i Jamesa Deana. Przykro mi, ale nie mogę podać więcej szczegółów”.
Gant, nieświadom, że jest obserwowany, podszedł do kosza pełnego erotycznych zabawek i próbował wymyślić sensowne zastosowanie dla podwójnego wibratora.
- No, na pewno jest na tyle ciekawski, żeby zostać wynalazcą.
- Zatrudnisz go? - zapytała Joan; zdawało jej się, że delikatnie.
- Myślisz, że sama weźmiesz też jakąś rolę, co? Przykro mi cię rozczarować. Wygląda nieźle i w ogóle, ale... - Lexa wskazała kratkę, którą zakreślił Gant w ankiecie, podpisaną WYŁĄCZNIE HETERO (po gwiazdce dodał: ”Chyba że w grę wchodzi jakaś specjalna premia. H.G.”) - Mam już tylu heteryków, ilu trzeba, a na premie mnie nie stać. Gdyby był jakiś szczególny, można by napisać dla niego nową rolę, ale biały mięśniak... Ograne do bólu.
- I nie nagniesz dla niego swych artystycznych zasad?
- Nie, ale wiesz, co zrobię? Jeżeli da radę nie spać przez pięć nocy z rzędu, znam takie laboratorium w MIT, gdzie badają sen. Oni zapłacą mu sześć stów. Może podam ci ich numer i przekażesz mu, z pozdrowieniami ode mnie?
- Zawsze będziemy przyjaciółkami, Lexa - odpowiedziała Joan.
Godzinę później jadła stek i jajka sadzone w Wursthausie, a całkowicie ubrany Harry opisywał jej swój wynalazek. Mówił z większą pewnością siebie niż Lexa, ale tam gdzie ona wspierała się ciężką pracą i perfekcjonistyczną dbałością o szczegóły, Gant niemal w całości polegał na sile pierwotnego zapału. Według niego znaczenie miało tylko to, że fundamentalny pomysł w jego projekcie jest wystarczająco elegancki. Jeśli tak, wszystkie praktyczne sprawy złożą się w całość mniej lub bardziej automatycznie. Joan wątpiła w słuszność takiego myślenia, ale nie naciskała Harry’ego zbyt mocno. Myślała o paru innych rzeczach.
- Pomysł nasunęły mi nowe bankomaty - powiedział Gant - te co mówią w dwunastu językach. Magnetowidy robią się coraz bardziej skomplikowane, można w nich zaprogramować coraz więcej rzeczy, ale podręczniki za tym nie nadążają. Więc pomyślałem sobie, może zrobić magnetowid, który pomógłby ci w tych trudnych rzeczach? I to nie tylko w różnych językach, ale z różnymi osobowościami. Przypuśćmy, że chcesz nagrać mecz piłki nożnej o północy i talkshow o czwartej, między programami zmienić taśmy i wyciąć wszystkie reklamy. Po prostu bierzesz pilota, który wygląda trochę jak krótkofalówka, i mówisz: ”Cześć, Jimmy Dean”. Pojawia się głos Jamesa Deana i mówi ci krok po kroku, co masz zrobić. Wideo nawet samo naciska guziki za ciebie - chyba że masz ochotę potrenować - więc musisz tylko włożyć taśmy, kiedy on ci powie. A jak nie lubisz Deana, może być Mae West albo Arnold Schwarzenegger. Albo - to dobre - jeśli lubisz muzykę afroamerykańską, może wyrapować dla ciebie instrukcję.
- Brzmi nieźle. Masz już opracowane schematy?
- Schematy? Znaczy te... szkice, projekty? Nie. Nie znam się na elektronice.
- No to chwilę. Jak możesz opatentować coś bez schematów?
Skąd w ogóle wiesz, że da się zrobić coś takiego?
- Kurde, oczywiście, że się da. Technologia jest już ogólnie znana - rozpoznawanie mowy i te sprawy, codziennie się o tym słyszy, dowcip polega na wymyśleniu nowego zastosowania, nowej cwanej kombinacji. Jeśli chodzi o projekty, mam w Atlancie kolegę ze studiów, Christiana, który zajmie się stroną techniczną. Zero problemów.
- Zero problemów - uśmiechnęła się Joan, ale inaczej niż do Lexy. - Będzie w sklepach na Gwiazdkę?
- Może na Gwiazdkę w 2002. Inna rzecz, o której myślę: może uda nam się z Christianem dodać projektor holograficzny, żeby James Dean nie tylko gadał z magnetowidu, ale się ukazywał nad nim, miałby, powiedzmy, piętnaście centymetrów. No, o właśnie, jeśli jesteś samotna albo kiblu jesz w więzieniu, mógłby usiąść i oglądać z tobą film...
Harry Gant pił nikaraguańską kawę bez cukru. Joan po drugiej filiżance, oszołomiona mocnym środkowoamerykańskim aromatem, skorzystała z przerwy w rozmowie, by uczynić propozycję. Nie pierwszy raz działała tak szybko, ale i tak była z siebie dumna, zwłaszcza że Harry z zażenowanym uśmiechem się zgodził. Pod rękę przeszli się Kirkland Avenue do mieszkania Joan w Somendville, podnieceni własnym towarzystwem i możliwościami, jakie otwierała przed nimi młodość, ani przez chwilę nie myśląc, że czynią właśnie pierwszy maleńki krok w kierunku małżeństwa. Małżeństwo przed trzydziestką - co za idiotyczny pomysł w tym nowiutkim stuleciu pełnym róż i namiętności.
“Lust Noir” ukazał się w kwietniu 2002, wyświetlony w dobranym artystycznym kręgu zebrał pochlebne recenzje i zyskowną kontrowersję. W ciągu miesiąca od premiery został potępiony zarówno przez Narodową Organizację Kobiet, jak i przez Nowoangielskich Przyjaciół Cnoty, a kiedy w ”60 minutach” omówiono ”studencki film, po którym zaczerwienił się Boston”, szał nie znał granic. Do lipca Lexa zdążyła podpisać lukratywne kontrakty z Cineplex Odeon i Vestron Video, i latała po Manhattanie w poszukiwaniu mieszkania i prasy drukarskiej.