nigdy nie zobaczył ich podczas ćwiczeń...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- - Ale Thrawn jest inny? diousa nie obejmował zlikwidowania wszystkich świadków, aby nic nigdy nie przed- - Thrawn to dorosła wersja - odparła...
- — Czy można ukryć caÅ‚Ä… rodzinÄ™? — Nigdy nie byÅ‚a zbyt liczna...
- Ed siedział właśnie przy biurku w rogu swojego salonu sprzedaży żując pierwsze tego dnia cygaro, kiedy zobaczył dwóch mężczyzn w roboczych koszulach i...
- Podczas gdy d'Artagnan pędził po ulicach i pukał do bram, Aramis przyłączył się do dwóch towarzyszy; wróciwszy do domu d'Artagnan zastał przyjaciół w...
- Podczas tamtych dwu nocy nie wróciła więcej do Świata Snów, ale kosztowały ją więcej wysiłku niźli cokolwiek innego...
- tylko jeden, podczas gdy żydowscy komuniści dostarczyli, jakże licznych zbrodniarzy, wcale nie mniejszych pod względem rozmiarów zbrodniczości od...
- Podczas tych narzekań, które były zapewne wynikiem rozczarowania i osobistej urazy, wywołanej faktem, że jej stary pracodawca wolał inną, Artur Gride...
- – No, bo jeÅ›li kiedyÅ› zadaÅ‚aÅ› siÄ™ z niewÅ‚aÅ›ciwymi ludźmi, to nigdy nie jest za późno, żeby siÄ™ wycofać...
- Rozdział 30 - Nigdy nie widziałeś czegoś takiego na własne oczy?Sam podskoczył z wrażenia...
- Bruce Robert, Trening widzenia aury Nie starałem się zobaczyć jej aury...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Ja - te drzwi, ty - tylne wyjście - powiedział.
Gdy napływały takie wspomnienia, czuł się tak, jakby żołądek wpadał mu w cze-Etain kiwnęła głową na znak, że zrozumiała, i mocniej ścisnęła rękojeść świetlne-luść czarnej dziury, by już nigdy nie powrócić.
go miecza. Darman podszedł do drzwi i jakiś czas próbował otworzyć zamek, ale nada-
- Dobrze się czujesz? - zapytała nagle Etain. - Jak tam twoja noga?
remnie. W końcu cofnął się dwa kroki i z całej siły kopnął w drzwi.
- Dziękuję, z moją nogą wszystko w porządku - odparł komandos.
Miejscowi farmerzy nie przywiązywali dużej wagi do wytrzymałości. Drzwi pękły Chciał znów móc jej zaufać... i to jak najszybciej.
pośrodku i zawisły na jednym zardzewiałym zawiasie. Mroczne pomieszczenie za nimi Ruszyli dalej polną drogą która stopniowo stawała się coraz bardziej błotnista.
było spiżarnią. To nawet miało sens... przymierający głodem farmerzy musieli trzymać Drobny deszcz zacinał w plecy. Kiedy dotarli do następnej farmy, niebo zaciągnęło się pod kluczem zapasy żywności.
chmurami, jakby miało padać cały dzień. Darman wyobraził sobie pozostałych człon-
- Właściciele opuścili dom w pośpiechu - stwierdził komandos.
ków drużyny, brnących po rozmiękłym gruncie, ale idealnie suchych w uszczelnianych
- Zawsze nosisz opancerzone buty? - zainteresowała się Etain.
kombinezonach. Uśmiechnął się do siebie. Pomyślał, że przy takiej pogodzie nikt ich
- Nie kopałbym w drzwi, gdybym ich nie miał - odparł Darman, który omotał je nie wytropi.
ciasno zwiniętymi workami. - Nie ma butów, nie ma żołnierza. To szczera prawda. -
Wszedł do spiżarni i przyjrzał się drewnianym półkom. - Właśnie zaczęłaś pierwszą Na najwyższym stopniu frontowych schodów następnego domu stała jakaś kobie-lekcję zabezpieczania domów.
ta. Miała dziwnie ściągniętą twarz, wyglądającą jak pyszczek dużego gdana. Tym ra-
- A to co? - Etain zdjęła z półki metalowy pojemnik z jakimś napisem.
zem dom był trochę większy niż poprzedni. Miał kamienne ściany, a obok stała szopa.
- Kto obserwuje wejście? - zapytał komandos. - Kto troszczy się o nasz sprzęt?
Etain podeszła do kobiety, a Darman stanął obok wózka. Zauważył, że po prawej stro-
- Przepraszam - powiedziała skruszona padawanka.
nie znajduje się niewielka latryna, skąd mogło się pojawić zagrożenie. Kątem oka ob-
- Nic nie szkodzi. Prawdopodobnie nigdy nie przyszło ci to do głowy, skoro mo-serwował gromadkę dzieci majstrujących coś przy dużej maszynie na rolkach.
żesz polegać na zmysłach Jedi. - Tym razem nawet nie pomyślał, żeby dodać „proszę Mieszkańcy nie wyglądali identycznie. Wszystko tu wyglądało inaczej.
pani". - Gdybyśmy wiedzieli, dlaczego gospodarze opuścili dom w takim pośpiechu, Etain rozmawiała jakiś czas z właścicielką a kiedy skończyła, gestem przywołała moglibyśmy tu zostać i trochę odpocząć. Niestety nie możemy, więc weźmy trochę komandosa i wskazała mu szopę. Na razie dobrze, pomyślał Darman. Mimo to nie za-zapasów i ruszajmy dalej.
mierzał się rozstawać z materiałami wybuchowymi. Sięgnął pod brezent, odgarnął barq, Zabrał garść suszonych owoców i coś, co wyglądało jak paski skóry, a było chyba namacał hełm i odłączył komunikator na wypadek, gdyby Niner usiłował nawiązać z wędzonym mięsem. Postanowił sprawdzić, czy jedzenie nie zawiera żadnych toksyn.
nim łączność.
Miejscowi farmerzy nie słynęli z gościnności i na pewno nie zostawili zapasów żywno-
- Idziesz? - zapytała padawanka.
ści bez powodu. Z drugiej strony możliwe, że uciekali w panice przed podobnym aktem
- Za chwilę. - Darman wyjął z plecaka linkę z przeciwpiechotnymi mikrominami i przemocy, jakiego był świadkiem krótko po wylądowaniu na Qiilurze.
ułożył je łukiem przed frontem domu, na całą długość dołączonego kabla. Nastawił je, W tym czasie Etain napełniła kilka pojemników wodą z pompy na podwórzu.
żeby reagowały na zdalnie wydany rozkaz, i wsunął do saszetki u pasa nadajnik sygna-
- Mam filtr do tej wody - oznajmił Darman.
łu wyzwalającego miny. Etain obserwowała go z pytającą miną ale się nie odzywała.
- Jesteś pewny, że nie szkolili cię Neimoidianie? - odcięła się Etain.
Janko5
Janko5
125
Karen Traviss
Komandosi Republiki – BezpoÅ›redni kontakt
126
- To na wypadek, gdyby komuś przyszedł do głowy niewłaściwy pomysł - wyja-
- Chciałabym myśleć, że tak.
śnił komandos.
Przy stole znów zapadła cisza. Darman skończył jeść zupę. Nie chciał mieć nic
- Już kiedyś się w to bawiłeś, prawda? - zapytała w końcu padawanka.