Wypracowali sobie także niemalże fobię braku zainteresowania dla wszelkiej tradycji, włączając w nią również wytwory największych umysłów...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- choćbyÅ› i mnie miaÅ‚ waszmość tak pochlastać, zawszeć winszujÄ™, winszujÄ™! – Et, dalibyÅ›cie sobie waszmoÅ›ciowie pokój; bo w rzeczy nie macie siÄ™...
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie majÄ… w miarÄ™ rozwiniÄ™ty przemysÅ‚ – dodaÅ‚ po chwili – bÄ™dziemy musieli sprawić sobie trochÄ™ odtylcowych...
- 08 Przynoœcie wiêc owoc godny nawrócenia,09 a nie wmawiajcie sobie: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam: Z tych kamieni Bóg mo¿e wywieœæ synów Abrahamowi...
- - Boże, za jakąś chyba dopłatą, no nie wiem, ale to jest chyba świr trochę, co? A może wszyscy tak mają na starość? Kurcze, wiesz co? Musisz sama sobie kupić ten...
- Każda służba jest wyborem pomiędzy zagarnianiem ku sobie, a darzeniem, dawaniem ze siebie, a więc uczy miłości wedle podobieństwa do miłości Boga, czyli...
- Wszystkie typy pracy wymagają od człowieka umiejętności współpracy z innymi, organizowania własnej pracy, radzenia sobie ze stresem, nawiązywania kontaktu,...
- w swej głowie wymalował, iż potym sztychując ono z rzeczą prawdziwą a widomą, chocia sama w sobie onad rzecz była dziwnie osobna, jednak przeciwko onej...
- - Na fajki gracie? Kurcze, to już hazard! Szef jak się dowie to nas zjebie!- No co ty! Wiesz, przecież pooddajemy sobie te fajki na końcu...
- — Wszyscy bÄ™dziemy sobie potrzebni, i to już niedÅ‚ugo — odparÅ‚ tonem prze- powiedni Amerykanin...
- — Czy Weyr zbadaÅ‚ w koÅ„cu te pÄ™draki? — spytaÅ‚ P’tero, nagle przypominajÄ…c sobie cel ekspedycji...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Pogrążeni w rodzaju naiwnego
narcyzmu zakładają, iż potrafią sami odkryć wszystko, co warte jest odkrycia. Ich ideałem jest powrót do dzieciństwa, a tacy autorzy jak Marcuse produkują dogodne ideologie, w myśl których powrót do dzieciństwa - a nie rozwój ku dojrzałości - jest ostatecznym celem rewolucji socjalistycznej. Są szczęśliwi dopóki są młodzi na tyle, aby trwała ich euforia, lecz wielu
131
z nich wychodzi z okresu młodości srodze rozczaro-wanycH, nie dopracowawszy się dobrze ugruntowanych przekonań, bez odnalezienia własnego duchowego centrum. Często zmieniają się w zawiedzione, apatyczne jednostki lub w nieszczęśliwych fanatyków zniszczenia.
Nie wszyscy oczywiście, którzy rozpoczynają od wielkich nadziei, kończą rozczarowaniem, lecz liczba tych drugich nie jest niestety znana. Na ile wiem, nie ma żadnych wartościowych danych statystycznych ani trafnych szacunków, a nawet gdyby takowe były, wydaje się wręcz niemożliwa pewność co do ocen jednostkowych. Dzisiaj miliony ludzi w Ameryce i w Europie usiłują nawiązać kontakt z tradycją i odnaleźć nauczycieli, którzy wskazaliby im drogę. W większości jednak przypadków mistrzów i ich doktryny można uznać za szalbierstwa, inni z kolei są skażeni duchem z natłoku kampanii reklamowych, a jeszcze inni zamieszani są w finansowe i prestiżowe interesy rozmaitych guru. Niektórzy ludzie m^gą odnosić jakieś rzeczywiste korzyści ze stosowania takich metod, niezależnie od zawartego w nich pozoru, inni będą jednak stosować je bez żadnej poważnej intencji wewnętrznej przemiany. Tylko szczegółowa analiza jakościowa i ilościowa owych nowych wyznawców mogłaby określić proporcje każdej z tych
grup.
Z moich prywatnych szacunków wynika, że liczba ludzi młodych (a także pewna liczba starszych) zainteresowanych poważnie przemianą modus posiadania w modus bycia jest większa od kilku tylko rozproszonych osobników. Uważam, iż zupełnie spora liczba grup oraz jednostek zmierza w kierunku bycia, że uosabiają oni nowy trend przekraczający orientację na posiadanie, charakterystyczną dla większości,
132
oraz że ich działalność nie jest pozbawiona znaczenia dla ludzkiej historii. Nie byłby to pierwszy przypadek, kiedy mniejszość wskazuje kierunek rozwoju historii. Istnienie tej miejszości pozwala żywić nadzieję na zasadniczą przemianę nastawienia - z posiadania na bycie. Nadzieja ta jest realna, ponieważ niektóre z czynników umożliwiających powstanie tychże nowych postaw wynikają ze zmian historycznych, które z trudem dałoby się odwrócić,
a mam na myśli - załamanie się patriarchalnej supremacji mężczyzny nad kobietą oraz rodziców nad dziećmi. O ile polityczna rewolucja XX wieku, Rewolucja Październikowa, skończyła się fiaskiem (zbyt wcześnie jeszcze na osądzenie politycznych rezultatów rewolucji chińskiej), o tyle zwycięskimi w naszym stule^ ciu - choćby tylko na etapach wstępnych -
okazały się rewolucje kobiet, dzieci oraz rewolucja seksualna. Ich zasady zostały bowiem zaakceptowane w świadomości ogromnej liczby osób, a stare ideologie z każdym dniem stają się coraz bardziej bezsensowne.
Istota posiadania
•i-^ Istota egzystencjalnego modus posiadania daje /
się wywieść z istoty własności prywatnej. W owym modus egzystencji liczy się tylko nabywanie własności i nieograniczone prawo do zatrzymania tego, co zdobyłem. Modus posiadania wyklucza pozostałe, nie wymaga bowiem żadnego dalszego wysiłku z mojej strony nakierowanego na utrzymanie własności lub uczynienie twórczego użytku z niej.
Budda sło-"" wem "pragnienie" opisywał ten modus zachowania, który przekształca każdego i wszystko w martwą
133
rzecz oraz przedmiot czyjejś władzy, judaizm zaś oraz chrześcijaństwo opatrywały mianem zawiści.
Zdanie "Mam coś" wyraża stosunek między podmiotem, Ja (lub on, my, ty, oni), a przedmiotem P. Zakładam, że zarówno przedmiot, jak i podmiot są stałe, niezmienne. Czy rzeczywiście jednak w podmiocie zawiera się coś niezmiennego? A w przedmiocie? Wszak umrę, mogę utracić pozycję społeczną, która gwarantuje mi posiadanie czegokolwiek. W
identyczny sposób przedmiot pozbawiony jest starości - może zostać zniszczony, zagubiony, utracić swą wartość. Mówienie o posiadaniu czegoś na stałe opiera się na iluzji niezmiennej i niezniszczalnej substancji. Nawet jeśli wydaje się, że coś posiadam, to w istocie nie mam nic, gdyż moje posiadanie, moja własność, kontrola sprawowana nad przedmiotem jest tylko przejściowym momentem w procesie życia.
W zaprezentowanej analizie stwierdzenie "J [ja, podmiot] posiadam P [przedmiot]" wyraża definicję ja skonstruowaną na podstawie mojegó'posiadania P. Podmiot nie jest mną, lecz ja jestem tym, co posiadam. Moja własność konstytuuje zarówno mnie, jak i moją tożsamość.