w swej głowie wymalował, iż potym sztychując ono z rzeczą prawdziwą a widomą, chocia sama w sobie onad rzecz była dziwnie osobna, jednak przeciwko onej...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- choćbyÅ› i mnie miaÅ‚ waszmość tak pochlastać, zawszeć winszujÄ™, winszujÄ™! – Et, dalibyÅ›cie sobie waszmoÅ›ciowie pokój; bo w rzeczy nie macie siÄ™...
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie majÄ… w miarÄ™ rozwiniÄ™ty przemysÅ‚ – dodaÅ‚ po chwili – bÄ™dziemy musieli sprawić sobie trochÄ™ odtylcowych...
- 08 Przynoœcie wiêc owoc godny nawrócenia,09 a nie wmawiajcie sobie: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam: Z tych kamieni Bóg mo¿e wywieœæ synów Abrahamowi...
- - Boże, za jakąś chyba dopłatą, no nie wiem, ale to jest chyba świr trochę, co? A może wszyscy tak mają na starość? Kurcze, wiesz co? Musisz sama sobie kupić ten...
- Każda służba jest wyborem pomiędzy zagarnianiem ku sobie, a darzeniem, dawaniem ze siebie, a więc uczy miłości wedle podobieństwa do miłości Boga, czyli...
- Wszystkie typy pracy wymagają od człowieka umiejętności współpracy z innymi, organizowania własnej pracy, radzenia sobie ze stresem, nawiązywania kontaktu,...
- — Wszyscy bÄ™dziemy sobie potrzebni, i to już niedÅ‚ugo — odparÅ‚ tonem prze- powiedni Amerykanin...
- — Czy Weyr zbadaÅ‚ w koÅ„cu te pÄ™draki? — spytaÅ‚ P’tero, nagle przypominajÄ…c sobie cel ekspedycji...
- - Wy, Ukraińcy, zawsze sobie dziwne miejsca na obronę ojczyzny wybieracie!Stopniowo gdy wino zaczęło działać ich rozmowa wkraczała na coraz bardziej...
- ciekawe i co mnie osobiÅ›cie bardzo zaskoczyÅ‚o — zdaÅ‚em sobie spra- wÄ™, że czasami pracujÄ…c mniej i krócej, można byÅ‚o zrobić wiÄ™cej, niż...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Takżeby sie też podobno i z dworzaninem sstać mo-
gło. A przeto nie wiem, by to dobrze puścić mu przed sobą te sławę, gdy ludzie umieją więc
sobie takie rzeczy w głowie a na umyśle swym zbudować, że onemu mnimaniu ich nie jest
rzecz można czynić dosyć, a tak więcej w tym człowiek zgubi, niźli najdzie.
Odpowiedział pan Myszkowski: Rzeczy, które sie w. m. abo komu inemu podlejsze zda-
dzą, niż sława o nich była, są to pospolicie te, na które oko weźrzawszy zarazem je osądzi.
Jako, kto Wenecyej nigdy nie widział, słysząc o niej tak wiele mówiąc, może sobie tak piękną
w głowie zbudować, jaka potym, gdy ją uźrzy, nigdy nie będzie. Ale około godności a przy-
miotów ludzkich insza rzecz jest bo tego pospolicie wnątrz więcej jest, niż sie z wirzchu po-
kazuje. A przeto, gdy w. m. pirwszy dzień usłyszysz człowieka wziętego mowiąc, a nie po-
znasz w. m. zaraz onej godności w nim, którąś był w głowie swej wymierzył, nie hnet w. m.
dasz nim o ziemie jakobyś w owych rzeczach podobno uczynił, które oczy sądzą, ale zadzie-
rzysz sie w. m. a będziesz czekał dzień w dzień, aż sie co w nim skrytego a osobnego otwo-
rzy, nie wątpiąc przedsię w onym swym postanowionym mnimaniu, które w. m. o nim s po-
wieści tak wiela ludzi urosło. A gdy ten taki w godności a w przymioty (jakom przełożył, że
mają być w dworzaninie) dobrze sie opatrzy, przywiedzie w. m. ktemu skutkiem spraw swo-
ich, iż utwirdzisz i umocnisz co dalej to lepiej w sobie onę wiarę i mnimanie, któreś miał o
nim. A snadź będziesz w. m. coś jeszcze więcej rozumiał, niż to, co uźrzysz. Wielka to rzecz
51
jest, kogo sobie za co hnet s przodku ludzie wezmą, i ma sie o to człowiek z pilnością starać.
A iżbyście w. m. dobrze pojęli, co na tym należy, podeprę tego tym, co powiem. Znałem jed-
nego, który acz był czystym pachołkiem, udatnym, gładkim, obyczajnym, mężnym, jednak w
żadnym s tych przymiotów nie był tak osobnym, iżby sie ich było siła nie nalazła jemu rów-
nych, i drugich, coby go byli daleko sztychowali, a wszakoż przyszło tak za jego szczęściem,
iż sie go jedna pani zbytnie rozmiłowała. Ta miłość, gdy co dzień to barziej siłę brać (za tym,
iż z drugiej strony równą sie miarką oddawało) poczęła, a iż ktemu przyść nie mogło, aby byli
mówili s sobą, białagłowa rospalona, niemogąc dłużej skrytego ognia nosić, zwierzyła sie
tego towarzysce swej, s tą nadzieją, iż jej w tym co pomoc miała. Ta zasię, będąc i gładkością
i zacnością nic drugiej niepodlejsza, słuchając tak często słodkich słów o dobrym panie, któ-
rego ona nigdy była nie widziała, a widząc gwałtowną miłość tej białejgłowy, o której rozu-
mie, baczeniu, rozsądku wiele ona dzierzała, Jęła go sobie na trzy zbyty cukrować, tak , iż
niemiało już być na świecie nic baczniejszego, nic cudniejszego, nic dobrotliwszego, nic god-
niejszego miłości nad tego młodzieńca. I tak niewidząc go jako żywa, przypuściła tak barzo
do serca, iż już nie towarzysce, ale sobie kwoli jęła sie o jego chęć pilnie starać, co jej przy-
szło barzo łatwie, bo poprawdzic godniejsza tego była, aby sie o nie starano, niż ona o kogo.
Słuchajcież w. m. co sie zasię stało. Rychło potym trefi się, iż ta wtóra białagłowa pisała list
do tego dobrego pana, który list przyszedł w ręce białejgłowie drugiej dobrze zacnej i barzo
pięknej, a iż białogłowy pospolicie chciwe są słyszeć nowinki i wiedzieć tajemnice, zwłasz-
cza drugich białychgłow, otworzyła ten list, s którego wyrozumiała nader wielką miłość tej
tam niebogi, a rozważając sobie z onego listu lube a pełne ognia słowa, naprzód zjął ją żal,
widząc, iż ta niebożątko tak barzo zamiłowała, bo wiedziała dobrze, od kogo ten list był, i
komu służył; potym miały tak wielką moc one w liście słowa (kiedy je powtarzała, a myśliła
sobie, że to nie leda kto być musi, kto takową zbłaźnił białągłowę), iż też i ona trzecia w też
sieć wpadła; owa ten list więcej dobrego sprawił, niż gdyby był podobno imieniem swym do
tej białejgłowy on młodzieniec pisał. A jako trucizna, kiedy ją na szczurka nagotują, kto ją
pirwej zje, myszli, kotkali, ta musi zdechnąć; tak też ta niebożątko, będąc troszkę przyła-
komszym, połknęła on ogień, który był na kogo inego nagotowany. Krótko powiedając roz-
sławiło sie to, i wiele białychgłów, okrom tych on powłok przykrył, bo jedne chcąc uczynić
złość drugim, drugie też aby uczyniły dosyć swej wolej, przez długi czas łapały przed sobą
onego pana, jako dzieci orzechy w czaczu. Co wszytko urosło s pirwszego mnimania, które
była wzięła o nim ona pani, widząc, iż go druga tak barzo miłuje.
Począł sie tu śmiać pan Bojanowski, i zatym tak powiedział: Czyścieś w. m. podparł