UZNANIE Skoncentrujmy się teraz na znaczeniu uznania i na tym, co ono tak naprawdę oznacza...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- punktach było ono skodyfikowaniem stosowanej ju uprzednio praktyki, jednak praktyce tej dopiero teraz nadało charakter w pełni instytucjonalny...
- Nie miał czasu myśleć teraz o więźniu, bo gdy kilku ludzi zabrało się do rozbierania martwych kompanów, kłócąc się przy tym o łupy, reszta zaczęła...
- Gdyby tego rodzaju wydarzenie zaszło pierwszej nocy, zaraz pomyślałbym o zmarłych mnichach, lecz teraz najgorszego gotów byłem spodziewać się po...
- — Wyczuwacie taką ingerencję nawet teraz? — Śnieżynka dotknęła swego Klejnotu...
- Teraz – mając Boga, a z Nim Jego nieskończone bogactwa – pośpiesznie wyrzekałam się ich...
- Chciałam to teraz powiedzieć Beacie, żeby ją skłonić do przemyślenia kwestii i urwałam, bo przyszło mi na myśl, że może spowoduję tym pierwszy krok na drodze...
- Czy na zewnątrz wiał wiatr tak silny, że szeleściły liście na drzewach? Czy może mój umysł dał się porwać przez wicher i słuchał teraz, jak tłucze się,...
- cio nie ma worka z pieniędzmi? W gronie najbliższych tak nazywała teraz hrabiego, a panowie nie pytali już o niego inaczej, jak: „Czy widziałaś wczoraj...
- i rozmaitych spółek, parę silnych branż, jak górnicy, jeszcze zachowu- je resztki dawnej potęgi, ale zdecydowana większość trzyma się teraz za...
- zobaczymy… (po chwili) A dlaczegoż to on teraz już tak się absztyfikuje, myśli gotów zgadywać… przecie nie z czułości, bo któż by patrząc na nich...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Według mnie, jest to najpotężniejsza zachęta motywacyjna. W najprostszej postaci może to być zwykłe „dziękuję" lub jakaś pochwała. Oczywiście najłatwiej i najskuteczniej jest wygłaszać takie pochwały publicznie, tak, by inni pracownicy czy koledzy mogli usłyszeć pochwałę lub podziękowanie.
Wszyscy wiemy, na jak wiele stać jest ludzi, którzy chcą zyskać odrobinę uznania u kogoś. Ludzie uwielbiają pojawiać się w telewizji, w radio, lubią kiedy ich zdjęcie trafia na łamy lokalnej prasy. W Wielkiej Brytanii wciąż niebywała popularność i prestiż towarzyszą Liście Honorowej. Niemal każdy zawód ma pewne metody uznawania ludzi najlepszych w danej profesji - najprostszy przykład to nominacje do Oskara lub nagroda Emmy. Każda profesja, każdy rodzaj biznesu mają pewne procedury przyznawania nagród: od reklamy po samochody wyścigowe; od bieliźniarstwa po producentów budyniu czekoladowego.
Przez kilka lat Jack Thornley z fabryki Thornley's w Chorley, Lancashire, był Mistrzem Europy w Produkcji Budyniu Czekoladowego. Ta nagroda dawała ogromny prestiż! W wojsku przyznaje się medale. W świecie sportu zwycięzca staje na najwyższym podium.
Skoro wiec zrozumieliśmy potęgę uznania, podajmy kilka przykładów tego zjawiska w świecie biznesu. Ci, którzy mają umysł handlowców, dowiedzą się zapewne z przyjemnością, że jest to najtańsza i najbardziej opłacalna z zachęt.
ZACHĘTY DO REDUKOWANIA KOSZTÓW
Wśród dyrektorów handlowych powinny krążyć listy przedstawiające rezultaty sprzedaży każdego sprzedawcy w danej grupie. W bardzo dużych organizacjach handlowych można przygotować tabele rankingowe, po opublikowaniu których każdy może sprawdzić, czy jego nazwisko znalazło się na pierwszym miejscu. Takiej formie oceny będą się sprzeciwiać tylko ci, którzy na takich listach zawsze zajmują ostatnie miejsca.
Przyznawać można także dyplomy potwierdzające uzyskanie określonych wyników, a najlepiej jest wręczać je oprawione w ramy. Takie dyplomy trzeba powiesić na ścianie. Działają one jak ciągłe przypomnienie o dokonanych osiągnięciach. Działają także jak doping, kiedy ludzie widzą je na ścianie, budzą się w nich myśli w rodzaju: „chciałbym mieć coś takiego". Opłaca się więc zadbać, by dyplomy były dobrze zaprojektowane i profesjonalnie wydrukowane na wysokiej jakości pergaminowym papierze.
Zawsze stawiajcie sobie pytanie kontrolne: Czy chciałbym otrzymać i powiesić sobie na ścianie jeden z opracowanych przeze mnie dyplomów?
We wszystkich działaniach gospodarczych i handlowych można motywować ludzi zmieniając nazwę wykonywanej przez nich pracy. Czasem jest to jedyny sposób zapobiegania utracie wysoce wydajnego pracownika. Wymyśl nowe lub bardziej prestiżowe nazwy stanowisk.
Przykładami są nazwy, które ludzie sami sobie nadali:
· stajenny przekształcił się w pracownika technicznego ds. koni,
· szczurołap - w kierownika działu zwalczania szkodników,
· komiwojażer - w akwizytora,
· gospodyni domowa - w zarządcę domu.
Jeżeli nie potrafisz wymyślić dla kogoś nazwy i w sumie nie wiesz, co on takiego robi, może spróbujesz tego: Wiceprezes!
Można dawać w prezencie tabliczki do wieszania na ścianie, ale także tradycyjne puchary i trofea. Z pewnością widziałeś, że w niektórych organizacjach wyróżnia się ludzi krawatem, który mają nosić; w innych jest to samochód, którym jeżdżą. A w jeszcze innych - co uważam za wysoce niebezpieczne - ludziom przyznaje się oznakowane ich nazwiskiem miejsca na parkingu. Niebezpieczne jest to dlatego, że może tworzyć naprawdę głębokie podziały. Widziałem firmy, w których pracownicy, w miarę awansowania, otrzymują inne miejsca na stołówce albo w ogóle siedzą w osobnej części jadalni. W niektórych firmach pozwala się ludziom wchodzić i wychodzić innymi drzwiami, a są też i takie firmy, w których o pozycji ludzi decyduje wielkość budżetu, za który są odpowiedzialni.
Wszystkie te przykłady niebezpiecznie wypaczają reguły rządzące uznaniem. Po pierwsze dlatego, że dzielą ludzi, a po drugie - sprawiają, że dajesz więcej niż jest warte to, co nagradzasz. W biznesie, jeśli weźmiesz pod uwagę ostatni z przykładów, o sukcesie nie decyduje to, ile potrafisz wydać, lecz to ile umiesz zarobić.
O uznaniu można mówić także wtedy, kiedy firma posiada własną firmową gazetę, biuletyn lub jakiś informator, w którym (o ile jest to możliwe) pojawia się zdjęcie wyróżniającego się pracownika. Ludzie oczywiście najpierw patrzą na zdjęcia.
Najbardziej efektywni menedżerowie i liderzy zawsze dbają o docenianie wyróżniających się pracowników i przedstawiają swoją opinię na forum publicznym, dołączają jednak do tego także list
z osobistymi gratulacjami. I jak wszyscy doskonale wiemy, takie listy nigdy nie trafiają do kosza na śmieci.
W 1972 roku - chociaż pracowałem na samodzielnym stanowisku nadzorował moją prace bardzo efektywny menedżer ds. sprzedaży, Barry Wells. Pracowałem wówczas w firmie marketingowej zajmującej się sprzedażą urządzeń gospodarstwa domowego. Jeden ze schematów przyznawania wyróżnień był znany jako Plan Diamentowej Szpilki. W gruncie rzeczy sprowadzał się do tego, że im więcej się sprzedało, tym więcej, bądź większe diamenty, przypinano do klapy marynarki - a muszę tu przyznać, że te atrakcyjne diamentowe szpile przyznawano i mężowi, i żonie (lub obojgu partnerom), nawet jeśli tylko jedno z nich aktywnie pracowało. Pod koniec tych niezwykle pracowitych trzech miesięcy, kiedy mnóstwo czasu spędziłem poza domem, osiągnąłem tyle, że mogłem otrzymać najwyższą z tych nagród.
Znajdowałem się jakieś 320 kilometrów od domu, w hotelu w Plymouth. Gdy zadzwoniłem do domu dowiedziałem się od żony, że otrzymała przeogromny bukiet kwiatów z karteczką: „Dziękuję Ci za całe Twoje wsparcie" - podpisany przez Barry'ego Wellsa.
Łatwo się można domyśleć, że ten niewiele kosztujący gest zaowocował po tysiąckroć już po upływie kilku miesięcy.