utraty rozumu!)...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W 1908 r...
- public static void main(String[] args) { analyze("I am happy about this"); analyze("I am not happy about this"); analyze("I am not! I am happy");...
- Asmodean wydobywał ze swej harfy przypadkowe akordy, Rand podszedł bliżej i usiadł przed nim na poduszkach...
- pracy, podróży i ogólny brak komfortu...
- Poniżej, ledwie widoczne poprzez gęstwinę krzyżujących się promieni, leżało szare morze i otoczone koronką pian skały...
- W ramach tzw...
- Nolar również rozmyślała nad tym w milczeniu...
- FROM DRUMS (MINIMUM QUANTITY FOR PUMPING IS 10 DRUMS ANDCOST OF PUMPING IS FOR SHIPOWNERS ACCOUNT)...
- Również Zala wydawała się przystosowywać na swój sposób do nowych warunków...
- Spojrzała na radio z zegarem, marki Sony, które podarowała jej matka...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Rozumienie nie jest zjawiskiem czysto intelektualnym. Pacjent
musi zdawaæ sobie z tego sprawê, ¿e mo¿e byæ przez inn¹ osobê poznany, ale nie
poci¹gnie to za sob¹ jego unicestwienia.
Je¿eli chory mówi, ¿e nie jest prawdziwym cz³owiekiem, to nie wystarczy
uznaæ takiej wypowiedzi za urojeniow¹. Z egzystencjalnego punktu widzenia mo¿e
to oznaczaæ, ¿e pacjent przez wiele lat próbowa³ udawaæ, i¿ jest prawdziwym
cz³owiekiem, ale d³u¿ej nie jest w stanie oszukiwaæ. Jeœli schizofrenik stwierdza,
i¿ jest ze szk³a, tak przezroczystego i kruchego, ¿e spojrzenie na niego mo¿e rozbiæ
go w kawa³ki, przenikn¹æ, to prawdopodobnie tak siebie doœwiadcza. Byæ mo¿e
i my w dzieciñstwie mieliœmy taki okres, gdy zdawa³o siê nam, i¿ doroœli wszystko
0 nas wiedz¹, mog¹ nas rozszyfrowaæ jednym spojrzeniem. Niekiedy du¿ym osi¹-
gniêciem jest pierwsze k³amstwo, które pozwala odkryæ, i¿ nasze „ja" jest obszarem
zamkniêtym dla innych ludzi. Mog¹ jednak istnieæ jednostki, które nigdy takiego
odkrycia nie dokona³y.
Osoba schizoidalna odczuwa siebie jako bardziej ni¿ inni wyeksponowan¹,
podatniejsz¹ na cudzy wp³yw, izoluj¹c¹ siê od innych. Uczy siê wiêc sztuki
ukrywania siebie. Œmieje siê, gdy ma ochotê p³akaæ itp. Je¿eli przestaje udawaæ
1 próbuje byæ tym, kim jest, to staje siê Chrystusem, duchem itp. Jej zachowanie
325
informuje o jej prawdziwej sytuacji egzystencjalnej. Je¿eli pacjent mówi, ¿e jest
nie¿ywy, to jest to prawd¹, któr¹ trzeba ujmowaæ dos³ownie, a nie traktowaæ jako
metaforê.
b) Ontologiczna niepewnoϾ
Ontologiczn¹ pewnoœæ doœwiadczaj¹ osoby odbieraj¹ce w³asn¹ obecnoœæ
w œwiecie jako prawdziw¹, ¿yw¹, trwa³¹, ci¹g³¹, pe³n¹. Inni ludzie (i otaczaj¹cy
œwiat) s¹ spostrzegani w podobny sposób.
Gdy urodzi siê niemowlê, uznajemy je za ¿ywe — ale jest ono ¿ywe tylko
w sensie biologicznym. Dopiero po pewnym czasie zaczyna ono odczuwaæ, ¿e jest
¿ywe, prawdziwe, uzyskuje poczucie w³asnej to¿samoœci, autonomii, wartoœci,
poznaje w³asne cia³o i w³¹cza je do swojego „ja". Ale nie zawsze ten proces ma taki
przebieg. Istniej¹ osoby, które nie czuj¹ siê pewnie w œwiecie i w kontakcie z sa-
mym sob¹. Zwi¹zki z innymi ludŸmi nie s¹ dla nich nagradzaj¹ce; b³ahe wydarzenia
¿yciowe mog¹ byæ odbierane jako zagra¿aj¹ce egzystencji — st¹d koniecznoœæ
zabezpieczania siê przed innymi ludŸmi.
Osoby takie wymyœlaj¹ sposoby potwierdzania w³asnej prawdziwoœci i praw-
dziwoœci innych ludzi, a tak¿e sposoby zabezpieczania siê przed utrat¹ w³asnego
„ja" (self). Zdarzenia ¿yciowe wp³ywaj¹ na nie silniej ni¿ na przeciêtnego cz³owie-
ka. Tworzy siê u nich odmienna hierarchia wa¿noœci tych wydarzeñ. Opisywane
jednostki zaczynaj¹ ¿yæ we w³asnym œwiecie, choæ nie znaczy to jeszcze, i¿ trac¹
kontakt z rzeczywistoœci¹.
U osób charakteryzuj¹cych siê ontologiczn¹ niepewnoœci¹ wystêpuj¹ trzy
rodzaje lêku.
—Lêk przed poch³oniêciem. Ka¿dy zwi¹zek z inn¹ osob¹ jest tu spostrzegany
jako zagra¿aj¹cy utrat¹ w³asnej autonomii i to¿samoœci. Rozmowa z osob¹ ontolo-
gicznie niepewn¹, która zaczyna czuæ siê zagro¿ona, mo¿e powodowaæ nasilenie
„symptomów psychotycznych". Jednostki takie obawiaj¹ siê zwi¹zania z kimkol-
wiek i z czymkolwiek. Doœwiadczaj¹ siebie jako kogoœ, kto przez najbardziej
wyczerpuj¹ce wysi³ki jest w stanie uratowaæ siê przed utoniêciem. Ryzyko bycia
zrozumianym przez innych, kochanym, czy choæby widzianym, jest zwi¹zane
z groŸb¹ bycia poch³oniêtym. Sposobem obrony przed poch³oniêciem jest izolacja.
Wycofywanie siê z kontaktu mo¿na obserwowaæ tak¿e podczas psychoterapii, gdy
pacjent jest rozumiany przez terapeutê. Tym mo¿na t³umaczyæ „negatywn¹ reakcjê
terapeutyczn¹" — pogorszenie funkcjonowania pacjenta po nawi¹zaniu z nim
kontaktu. Bycie zrozumianym dla tej kategorii klientów jest równoznaczne z by
ciem po¿artym, spalonym przez ogieñ, pogrzebanym. Brak zrozumienia u innycl
jest dla nich bezpieczny. Tak wiêc trosce o pacjenta powinno towarzyszyæ jedno
czesne uznawanie jego autonomii.
—Lêk przed zmia¿d¿eniem. Œwiat zewnêtrzny doznawany jest tu jako mog¹c
w ka¿dej chwili wedrzeæ siê do wnêtrza „ja" i doszczêtnie zniszczyæ to¿samoœæ
pacjenta. Osoby ontologicznie niepewne czuj¹ siê jakby w ich wnêtrzu istnia³a
tylko pró¿nia. Pragn¹, aby ta pró¿nia by³a wype³niona, ale równoczeœnie s¹ prze-
326
ra¿one tak¹ mo¿liwoœci¹. Kontakt z rzeczywistoœci¹ stanowi groŸbê utraty to¿sa-
moœci, jaka pozosta³a jednostce.
— Lêk przed petryfikacj¹ i depersonalizacj¹. Osoba ontologicznie niepewna
obawia siê, aby przera¿enie nie zamieni³o jej w kamieñ, ¿eby z ¿ywej istoty nie
sta³a siê czymœ martwym, robotem bez mo¿liwoœci autonomicznego dzia³ania.
Sposobem radzenia sobie z drug¹ osob¹ jest depersonalizacja, któr¹ stosuje siê
w k³opotliwej sytuacji. Przestajemy reagowaæ na uczucia innej osoby tak, jakby nie
mia³a emocji. Ci¹g³y lêk przed byciem zdepersona³izowanym przez innych mo¿na
os³abiæ, dokonuj¹c depersonalizacji innych ludzi. Stoi za tym nastêpuj¹ce rozumo-
wanie —je¿eli traktujê innych jako samoistnie dzia³aj¹ce osoby, to istnieje ryzyko,
¿e zostanê potraktowany przez nich jak przedmiot, utracê w³asn¹ to¿samoœæ;
podmiotowe traktowanie innych jest dla mnie samobójstwem. Spostrzeganie dru-