pracy, podróży i ogólny brak komfortu...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Chciałabym mękę waszej pracy pić przez rurkę, jak komar krew hipopotama - o ile to możli-we w ogóle - i przemieniać na moje idejki, takie piękne, takie motylki,...
- Od samego początku nasza praktyka ruszyła ostro z kopyta, mieliśmy dostatecznie dużo pracy, by jako młodzi lekarze poczuć się zadowoleni, ale i na tyle dużo,...
- Zdarzy³o siê wiêc, i¿ jednego razu zaszed³ do œwi¹tyni gagatek z tych rodu, dziêki którym rzecz posz³a w mowie, ¿e warszawiak w pracy, a wilk u p³uga, to jednaka przys³uga...
- Na obudowie modułu znajduje się osiem diod informujących o stanie modułu, pracy serwonapędów i komunikacji z nimi, port RS232 służący do aktualizacji...
- Diagnozowanie problemów z niskopoziomowym ruchem IPPierwsza seria testów bada niskopoziomowe us³ugi, które s± niezbêdne do pracy Samby...
- 5) przestrzegaæ tajemnicy okreœlonej w odrêbnych przepisach,6) przestrzegaæ w zak³adzie pracy zasad wspó³¿ycia spo³ecznego...
- W życiu sÄ… obecne rozmaite problemy – w zwiÄ…zkach miÄ™dzyludzkich, w pracy, w życiu osobistym...
- Ważnymi tematami są: zadowolenie z pracy, stres, motywacja, przywództwo, dynamika grupowa, polityka organizacyjna, konflikt międzyludzki oraz struktura i...
- czasie wspólnej pracy i zabawy chłopców i dziewcząt „za bardzo roztropną trzeba uznać zasadę, aby dążyć do pobudzenia wielu różnych instynktów,...
- Wykazanie wewnêtrznych sprzecznoœci w radykalnym podejœciu do pracy socjalnej nast¹pi³o w eseju Cohena (1975), który niespodziewanie przyczyni³ siê do wylansowania...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Te realia blednÄ…, gdy stajemy twarzÄ… w twarz z chorobÄ….
Oficjalna nauka z oporem przyjęła do wiadomości fakt, że umysł odgrywa rolę w tworzeniu
rzeczywistości, ale taka akceptacja zaczyna być obecnie coraz bardziej powszechna. Pierwszymi,
którzy poważnie potraktowali umysł jako czynnik wpływający na zdrowie fizyczne, byli,
prawdopodobnie, lekarze psychiatrzy. Teraz .dołączają do nich endokrynolodzy i specjaliści biologii
molekularnej. Również dentyści i lekarze położnicy uznają wpływ umysłu i zaczynają dołączać do tej
czołówki. Psychoneuroimmunologia, czyli nauka o współzależności między umysłem (myśli i
emocje), ukÅ‚adem nerwowym i systemem immunologicznym, ma już swój kwartalnik – “Adyances"
(“Postępy"). Wydarzenia, których opisy były kiedyś chowane wstydliwie w szufladach, teraz z całą
powagą poddawane są badaniom naukowym. Przedmiotem badań były, między innymi, odizolowane
od rodziców małpy, które wykazały osłabione zdolności zwalczania chorób, ale których system
immunologiczny natychmiast się wzmocnił, gdy powróciły do rodzinnego stada. Innym przykładem
były studia nad grupą mężczyzn, których żony zmarły na raka. W porównaniu z grupą kontrolną
osoby te miały znacznie mniejszą odporność na choroby. Opisano również przykład osoby, która
dzięki wizualizacji w stanie relaksu zwolniła wzrost guza nowotworowego. Nowotwór zaczął
ponownie się rozrastać, gdy osoba ta zaniechała ćwiczeń.
W artykule opublikowanym w piśmie “Bratni Mind Bulletin" (“Biuletyn Mózg/Umysł") (Vol. 10,
nr 2), Joha Maddox, wydawca miesięcznika “Naturę" (“Natura") stwierdził, że w opinii wielu
psychoneuroimmunologów, każdy stan umysłu powoduje fluktuację odporności systemu
immunologicznego. Artykuł przytacza badania grupy astmatyków wykonane w Akademii Medycznej
Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco. Osoby te wymagały mniej lekarstw i lepiej oddychały
po “podróży w wyobraźni" w swoim ciele, której celem była pomoc osłabionym komórkom.
OPOZYCJA ÅšRODOWISKA LEKARSKIEGO
Kampania na rzecz zrozumienia roli umysłu w utrzymaniu zdrowia miała swoje ofiary. Wielu
lekarzy, którzy zaakceptowali tę rolę nękały lokalne związki medyczne, grupy rodzicielskie oraz
oficjalne stowarzyszenie lekarzy amerykańskich: The American Medical Assodation (Amerykański
Związek Medyczny). Dr Carl Simonton, który jako jeden z pierwszych zaadoptował dla swoich
pacjentów część metody Silvy, miał sporo kłopotów a autorytetami medycznymi. Nawet dzisiaj, jeżeli
ktoś chcąc pomóc choremu, w obecności lekarza użyje swojego umysłu, może być oskarżony o
praktykowanie medycyny bez posiadania dyplomu.
Aby chronić osoby ćwiczące metodę Silvy od tego typu zarzutów stworzyłem organizację
charytatywnÄ… pod nazwÄ… Towarzystwo Ekumeniczne (ang. Ecumenical Sodety). Moim zdaniem,
wyobrażenie sobie w czasie medytacji dochodzącego do zdrowia chorego jest procesem bardzo
zbliżonym (prawie identycznym) do modlitwy. Dlatego też, pod skrzydłem tego Towarzystwa można
bezpiecznie wejść do pokoju chorego i używać umysłowych metod uzdrawiania. Ten pomysł powstał
w latach 1953-1963, gdy prowadziłem badania nad moją metodą i sam doświadczyłem wielu
przykrości ze strony różnych autorytetów. Pamiętam, jak pewnego dnia zadzwonił do mnie prokurator
okręgowy (z którym zresztą znaliśmy się od dziecka i byliśmy po imieniu) i poprosił abym do niego
przyszedł. Gdy wszedłem do jego gabinetu, powiedział do mnie z surową miną:
“Jose, jest na ciebie skarga. Jeden z tutejszych lekarzy, obwinia cię o wyleczenie pacjenta.
Twierdzi, że praktykujesz medycynę nie posiadając dyplomu. Co wy tu, ludzie, robicie!?"
Wytłumaczyłem mu, że to, co robię przypomina raczej modlenie się za pacjenta, niż cokolwiek
innego.
Po wysłuchaniu mnie prokurator zapewnił, że ów lekarz nie miał żadnych podstaw do wytoczenia
sprawy. Inna rzecz, gdyby pacjent się skarżył, ale ten, wdzięczny za pomoc w dojściu do zdrowia, był
od tego daleki.
Najśmieszniejszym był fakt, że do momentu wizyty w gabinecie prokuratora nie miałem zielonego
pojęcia o tym przypadku. Jak się później dowiedziałem był to pacjent, któremu lekarz przepisał branie