U wylotu drugiego korytarza stała kobieta...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- się krew we mnie rozgrzeje, zapomnę, żeś kobietą i piękną! Zaprawdę, mogę ujrzeć tylko szpiega, co tym dla mnie wstrętniejszy, że jego panem Rzymianin!...
- – Czy jesteÅ›cie w stanie podjąć dÅ‚ugi marsz w tym deszczu?MÅ‚oda kobieta o caÅ‚kiem ludzkim wyglÄ…dzie i czÅ‚owiek – diabeÅ‚ jÄ™knÄ™li...
- Przepis ten ma na wzglêdzie umowê, w której jedna strona — nazywana w literaturze przyrzekaj¹cym lub gwarantem — przyrzeka drugiej stronie — nazywanej w doktrynie...
- Punktem wyjœcia w analizie wspomnianego splotu uwarunkowañ jest zmiana pozycji kobiety tn¹ skujtek jej aktywizacji zawodowej poza dolmem i przejêcia czêœci ciê¿airów...
- \par w oczekiwaniu na Drugie Przyj\'9ccie Chrystusa, do kt\'f3rego w\par rezultacie\par nie dosz\'b3o" (s...
- Po drugie: gdyby nawet państwa zachodniej Europy naprawdę robiły to samo, co kolejne rządy Polski (a nie robią, o czym za chwilę), to są to państwa bogate i jeśli...
- Z drugiej strony ciekawym przyk³adem ró¿norodnoœci motywacji, którymi kierowa³y siê „stare" i „nowe" si³y polityczne w ustalaniu ordynacji mo¿e byæ ordynacja...
- — Ale musisz przyznać, że naprawdÄ™ pochodzi z innej planety — dokoÅ„czyÅ‚a Trillian, pojawiajÄ…c siÄ™ w polu widzenia z drugiej strony mostka...
- kobieta może zachwycić i pobudzić mężczyznę samym swoim wnętrzem? Czuł cieka- wość, niepokój i lekkie onieśmielenie...
- KOBIETY KRÓRE KOCHAJĄ ZA BARDZO 10-11miłość przeradza się w miłość przesadną, gdy partner okazuje się nieodpowiedni, obojętny lub nieprzystępny, a my...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Przez chwilę nie widziałem nic więcej prócz szczupłej, kołyszącej się sylwetki, blasku jasnych oczu i białego ciała widocznego gdzieniegdzie przez zwiewne szatki. Zaśmiała się znowu, a my podnieśliśmy się, nie odrywając od niej wzroku.
— Mężczyźni! — Jej gÅ‚os byÅ‚ Å‚agodny, ze zmysÅ‚owÄ… chrypkÄ…, która sprawiaÅ‚a, że krew zaczęła żywiej krążyć w mych żyÅ‚ach. — Albo chÅ‚opcy. Wszystko jedno. Od dawna tu takich nie widziaÅ‚am.
— Mężczyźni... — burknÄ…Å‚ Medroc. Przez moment patrzyÅ‚ na mnie, po czym przeniósÅ‚ wzrok na kobietÄ™.
Wzruszyłem ramionami, nie dbając o to, jak mnie nazywała, o ile tylko na mnie patrzyła. Wstałem, dobrze wiedząc, że pobieżne otrzepanie się z kurzu i popiołu nie poprawi mojego wyglądu, ale miałem nadzieję, że przynajmniej mój wzrost zrobi na niej wrażenie. Kiedy onegdaj zobaczyłem swoją kuzynkę w weselnym stroju, pomyślałem że jest ładna; słabo pamiętałem Panią Zielonych Przestworzy i inne jej podobne; ale kobieta stojąca przede mną była cudowna jak rozgwieżdżona noc, przy której wszystkie inne piękności wydają się tak powszednie jak zwykły dzień. Chyba urzekła mnie jej tajemniczość. Nogi i ramiona wyglądały na doskonałe, ale gdy próbowałem im się baczniej przyjrzeć, okrywał je cień. Blask jej oczu nie pozwalał mi patrzeć w nie długo i gdy tylko zaczynałem myśleć, że zdołam zgłębić rysunek jej ust, jakiś nowy grymas zmieniałje. Odnosiło się wrażenie, że nawet długie kruczoczarne włosy ciągle się poruszają. Przesunęła się do przodu i przez chwilę drżałem pod dotknięciem jej dłoni.
— Mężczyznom zapewne niezbyt siÄ™ tu spodoba. — Melodyjny gÅ‚os przeszedÅ‚ znowu w Å›miech. — Ale mam mnóstwo jedzenia i miÄ™kkie kanapy, na których tacy bohaterowie jak wy mogÄ… nieco odetchnąć. Jestem lady Deraa. Chodźcie ze mnÄ…...
Podejrzewam, że nie mogłem się oprzeć słowom płynącym z tych ust w równej mierze, co Medroc wezwaniu czerwonych kamieni. Usłyszałem jego stłumione przekleństwo i niewyraźnie zdałem sobie sprawę z tego, że usiłował niezdarnie pozbierać naszą broń. Wydawało mi się głupotą martwienie o takie rzeczy w momencie gdy raj lady Deraa mógł zapewnić nam piękne stroje, ale nie chciałem się kłócić. Z oczami zapatrzonymi w ślicznotkę zacząłem schodzić po schodach ciemnego korytarza. Usłyszałem, że Medroc wlecze się za mną.
— Oto miejsce godne bohaterów... Rozgośćcie siÄ™. PrzygotujÄ™ wam pożywny posiÅ‚ek.
Zamrugałem i rozejrzałem się wokół. W porównaniu z tym, co zobaczyłem, dwór mego ojca wyglądał jak chlew. Pogrążony w kontemplowaniu ruchów gospodyni, nie zauważyłem nawet, jak tutaj dotarliśmy. Musiało to zabrać nam trochę czasu, jako że za oknami zapadał już mrok.
— Spójrz no, Medroc. — PokazaÅ‚em na wysoki wypolerowany stół. —GwarantujÄ™ ci, że podaj Ä… tu coÅ› lepszego niż piwo czy jabÅ‚ecznik.
— Aelvanie, posÅ‚uchaj mnie! — gÅ‚os Medroca nie byÅ‚ już szyderczy. — Nie wiem, co masz przed oczami, boja widzÄ™ tu tylko Å›ciany bez dachu i poprzewracane kamienne bloki.
Wpatrzyłem się w niego.
— Nie dostrzegasz rzeźbionych belek i arrasów? PotrzÄ…snÄ…Å‚ gÅ‚owÄ….
— Ani stołów i kolorowych szyb w oknach? NastÄ…piÅ‚a chwila ciszy. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ jego twarzy i zobaczyÅ‚em w niej tylko upór i źle skrywany strach.
— Ale widziaÅ‚eÅ› kobietÄ™, prawda? OdpowiedziaÅ‚eÅ› jej przecież...
— WidziaÅ‚em... coÅ› — odparÅ‚ niechÄ™tnie. — WidziaÅ‚em oczy Å›wiecÄ…ce spod welonu cieni, sÅ‚yszaÅ‚em sÅ‚owa. Ale nie mam pojÄ™cia, co ten welon przykrywaÅ‚, Aelvanie.
— Medroc... — powiedziaÅ‚em wolno, nie mogÄ…c siÄ™ powstrzymać, by nie zadrwić z niego. — MyÅ›lÄ™, że siÄ™ boisz!