Trzy ekrany lśniły widmowo...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Trzy dni wcześniej Besenval wydał zresztą polecenie, aby carych budowa rozpoczęła się z rozkazu przełożonego kupców ły proch — 215 baryłek —...
- — Trzy czwarte personelu medycznego i techników wie coś, co mogłoby się przydać wrogowi — przerwał mu ostro O’Mara...
- Tego dnia wrócił z wędrówki po mieście mnich, który doniósł, że trzy kilometry w dół autostrady urządzony został obóz dla uchodźców...
- - Nuria Monfort powiedziała mi, że pracownik kostnicy zadzwonił do wydawnictwa trzy dni później, kiedy ciało zostało już pogrzebane w zbiorowym grobie...
- 168Oprcz witaminy E, podawanej pacjentom trzy razy dziennie, drHaeger poleci im uprawia gimnastyk i zdecydowanie zabronipalenia...
- długopis Bic, trzy dziesięciocentówki, kwit parkingowy z LAX, żółtąsamoprzylepną karteczkę z adresem na Washington Boulevard...
- Przyszła odpowiedź z Infortechu, gdzie przez ostatnie trzy lata pracowała Kathy Voskuhl...
- Dobe zbliżył się do tamtych i odpiął trzy pasy; Murzyn nie był uzbrojony...
- W kopercie znalazła trzy kartki maszynopisu spięte spinaczem...
- Trzy lata patrzenia z dołu praktycznie na wszystko...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Mnożnik zlokalizował bliski już krążownik Jannów. Główny monitor pokazywał rosnący z wolna glob otoczony mglistym pierścieniem atmosfery. Centralny monitor należał do systemu nawigacyjnego, którym zajmowała się Idą.
- Szesnaście minut do atmosfery - mruknął Doktorek, ze zwykłym sobie sadystycznym zacięciem. - Turnmaa będzie miał nas pod lufami za kwadrans... Piętnaście minut... czternaście, dziewięćdziesiąt sekund... czternaście, trzydzieści sekund... Gratulacje, Ido, wyszłaś na prowadzenie.
Alex wtrącił się, że jeśli już ma umierać, to woli umrzeć w mundurze. Wszyscy się z nim zgodzili. Przysadzisty Szkot wypełniał cały fotel przeciwprzeciążeniowy. Dzięki temu. iż urodził się na wielkiej planecie, był przystosowany do ciążenia trzykrotnie większego od ziemskiego.
- Tak samo mówili moi przodkowie. Zwano ich Highlanderami - dodał. - W dawnych czasach nikomu nie śniło się o imperatorze.
- Dwanaście minut, zbliża się - oznajmiła przytłumionym głosem Idą.
- Ich wrogami byli Brytowie. Nawet nie wiedząc o tym, Szkoci stworzyli wtedy własne imperium.
Mimo niesprzyjających okoliczności, Sten zainteresował się tematem.
- Ejże, kochany, jak ktokolwiek może stworzyć imperium bez wodza, który wiedziałby, co robi?
- Dziesięć minut do wejścia w atmosferę - zameldował Doktorek.
- O tym opowiem innym razem. Ale wracając do moich przodków. Było to tak: pewnego pięknego dnia niepomiernie dumny oddział Brytów wybrał się w teren. Parada odbywała się z pełną pompą. Wojownicy szli bijąc w bębny i śpiewali. Na dodatek wszyscy mieli na sobie upiornie czerwone mundurki. Nagle, gdy przemierzali wąwóz, usłyszeli nad sobą krzyk: Ja jestem Red Rory z Doliny! Generał Brytów podniósłszy głowę, ujrzał nader rosłego górala w powiewającym kilcie, z niedźwiedzią skórą przerzuconą przez ramię. Gość miał płomieniście rudą, bujną brodę. W ręku trzymał typowy dla Szkotów obosieczny miecz. Zaraz też przedstawił się ponownie i zażądał, by generał wysłał ku niemu swego najlepszego wojaka, aby ten stanął do walki. Dowódcę Brytów aż zatkało. Po krótkiej chwili rozkazał adiutantom wystawić najlepszego zabijakę. Niech pójdzie po głowę rudego zuchwalca...
- Bądź łaskaw się zamknąć - ucięła mu Idą. - Zaczyna się. Strzelamy. Pozorator...
W centrali zapadła martwa cisza przerywana tylko nerwowym sapaniem przypasanych tygrysów.
Zadanie jest proste: polega na określeniu wzajemnych pozycji trzech jednostek, z których dwie poruszają się ze zmienną szybkością i po zmiennych torach. Te trzy obiekty to: cel (czyli planeta), goniący oraz uciekający. Nagle w precyzyjne wyliczenia wkrada się chaos - oto czwarty obiekt o nie ustalonej charakterystyce.
- Kapitanie! Mamy zdwojone odbicie celu!
- Zostać na kursie. Powtarzam, zostać na kursie. Radar, co z identyfikacją celu?
- Brak, kapitanie. Selekcja danych niemożliwa, niech nam Talamein pomoże... Zbyt dużo odbić od powierzchni planety.
Kapitan zerwał połączenie. Zdusił cisnące się na usta przekleństwa i zaczął się modlić:
- Niech duch Talameina, widzialny jeno w osobie prawdziwego proroka Inglida będzie z nami - wyszeptał. - Wszystkie stanowiska! Przygotować się do walki!
Wokół krążownika Jannów nagle zaroiło się od małych punktów, z dala przypominających narybek. W rzeczywistości były to pociski bliskiego zasięgu typu Vydal, przeznaczone do atakowania innych jednostek kosmicznych. Opuściły wyrzutnie, wyłączyły napęd i pomknęły ku wyznaczonemu celowi.
RAPORT MODUŁU NAPROWADZANIA POCISKÓW TYPU VYDAL: CEL... BRAK CELU... ZAKŁÓCENIA... ECHO... CEL... CEL... USTALONY... CEL ZDWOJONY... PIERWSZY CEL NIEAKTYWNY... CEL PRAWDOPODOBNY...
CEL UCHWYCONY... NAPROWADZAM... WSZYSTKIE SYSTEMY NAKIEROWANE... NAPROWADZENIE UKOŃCZONE...
Fabrycznie nowe rakiety typu Vydal nigdy nie grzeszyły nadmiarem inteligencji, te zaś, które przez wiele lat spoczywały w komorach amunicyjnych krążownika, były tym bardziej upośledzone. Głównie dlatego, iż konserwację przeprowadzał nie zawsze wykwalifikowany personel, przypisywany do wyrzutni na podstawie rozkazu dziennego, a nie kompetencji.
Większość pocisków posłusznie skierowała się za pozoratorem, ulatując z dala od planety. Jeden wszakże, z jakichś powodów bardziej bystry a może po prostu lepiej zachowany, odpalił silniki w kierunku Cienfuegosa.