Rozdział XII1...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Ogniem i mieczem - Tom I Rozdzial VI- Moci ksi - odpar Bychowiec - aska to wysoka waszej ksicej moci, e mogc rozkaza, na moj wol to zdajesz, ktrej aski nie...
- Przedstawiony w tym rozdziale projekt pomylany by jako opisowa analiza wywiadw przeprowadzanych przez kuratorw z podopiecznymi, oparta na badaniu aktw mowy...
- ROZDZIAŁ 38ODSIECZPomimo związanych na plecach nadgarstków, Perrin usiłował znaleźć wygodniejszą pozycję, aż wreszcie westchnął i poddał się...
- Jak wspomniano w poprzednim rozdziale, tworzenie aplikacji modularnej wymaga dodatkowych prac projektowych i podjęcia odpowiednich decyzji, ale w...
- ¨W każdym rozdziale poznajesz nowe sposoby lepszego rozumienia i pobudzania swoich manifestacyjnych sił...
- Rozdział 30 - Nigdy nie widziałeś czegoś takiego na własne oczy?Sam podskoczył z wrażenia...
- Rozdział 96Susan siedziała na sofie w Węźle nr 3, cała mokra i drżąca...
- Rozdział 7 Ażeby być sprawiedliwym, musze opowiedzieć także i o dobrych uczynkach Horemheba...
- Rozdział 11 ZAKOŃCZENIE Żyjemy w zadziwiającym świecie...
- Rozdzia 50Mary zmara o poranku...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Tedy Tytus odbył z dowódcami naradę. Gorętsi uważali, że trzebaużyć wszystkich sił i próbować wziąć mur szturmem. Dotąd bowiem —mówili — walczono z Żydami tylko pewnymi oddziałami, a jeśli ruszą nanich całą swoją potęgą, to oni nie wytrzymają uderzenia, gdyż po prostuzasypie ich lawina pocisków. Co do przezorniejszych, to jedni radzili nanowo usypać wały, drudzy dać sobie z tym spokój, lecz opasać miasto woj-
skiem i strzec tylko, kędy mogliby wychodzić i zaopatrywać się w żyw-ność, skazując w ten sposób miasto na głód, a nie wdawać się w bezpośred-nie boje z nieprzyjaciółmi. Trudno bowiem walczyć z ludźmi, którzypogrążeni są w rozpaczy i modlą się, aby paść od miecza, gdyż inaczej cze-ka ich jeszcze gorszy los. Sam Tytus był zdania, że nie godzi się stać z takwielkim wojskiem zupełnie bezczynnie, ale nie warto też potykać się z ty-mi, którzy i tak się wzajemnie wytępią; wzniesienie wałów nie wydało musię rzeczą łatwą z braku drzewa, a jeszcze trudniejszą pilnowanie dróg wyj-ścia. Otoczenie bowiem miasta wojskiem przy takiej jego rozległości i trud-nym położeniu nie jest wcale proste, a przy tym wystawiłoby ich naniebezpieczeństwo wypadów nieprzyjacielskich. A jeśli pilnować tylkoznanych przejść, Żydzi zmuszeni koniecznością i przy swojej znajomościmiejsca znajdą sobie ukryte drogi. Jeśli udawałoby się im nieco żywnościpotajemnie przemycać, obleganie bardzo się przedłuży. Obawiał się też, żezbyt długa zwłoka przyćmi blask jego sukcesu. Z czasem wprawdzie da sięwszystko osiągnąć, lecz do sławy wiedzie tylko szybkie działanie. A jeślibychcieć połączyć pośpiech z bezpieczeństwem, to trzeba otoczyć murem ca-łe miasto. Jedynie bowiem takim sposobem odetnie wszystkie drogi wyjściai Żydzi albo stracą wszelką nadzieję i miasto poddadzą, albo wycieńczenigłodem łatwo dadzą się pokonać. Sam245 zresztą nie myśli siedzieć z zało-żonymi rękoma, lecz zajmie się budową nowych wałów, kiedy już osłabieninieprzyjaciele nie będą w stanie czynić przeszkód. Jeśli zaś komuś toprzedsięwzięcie wydałoby się zbyt wielkie i trudne do wykonania, to tenniechaj pomyśli, że ani Rzymianom nie przystoi podejmować zadań mier-nych, ani też nikomu246 tak łatwo nie przychodzi osiągnąć jakiejś wielkiejrzeczy bez mozołu.
2. Skoro tymi słowy przekonał dowódców, rozkazał wojskom wyzna-czyć odpowiednie prace. Wtedy jakiś nieziemski zapał ogarnął żołnierzy.Gdy podzielono między siebie obwód miasta, w zawody z sobą szły nie tyl-ko legiony, ale i przynależne do nich oddziały, zwykły żołnierz starał sięprzypodobać dziesiętnikowi247, dziesiętnik setnikowi, ten trybunowi, ambi-cją zaś trybunów było zasłużyć na pochwałę wodzów, a o współzawodnic-twie tych ostatnich rozstrzygnął sam Cezar. Każdego dnia bowiemosobiście czynił obchód i raz po raz doglądał robót. Zaczynając od obozuAsyryjczyków248, gdzie on sam stał, poprowadził mur do dolnej części No-wego Miasta, stąd przez Cedron do Góry Oliwnej i następnie skierował gona południe i obwiódł nim górę aż do skały zwanej Peristereon i do przyle-głego wzgórza, które wznosi się nad doliną przy źródle Siloe249. Stąd murzakręcał na zachód i schodził do doliny tego źródła. Poza nim wstępowałw górę koło grobowca arcykapłana Ananosa250 i obejmował górę, gdzieniegdyś obozował Pompejusz251, kierował się ku północy i dochodził aż dopewnej wsi zwanej Domem Grochu, a potem biegł około grobowca Heroda
i znowu łączył się od wschodu z jego własnym obozem, skąd brał początek.Mur miał długości trzydzieści dziewięć stadiów i do jego zewnętrznej stro-ny dobudowano trzynaście strażnic253, których obwód wynosił łącznie dzie-sięć stadiów. Całość zbudowano w ciągu trzech dni i dzieło, które mogłobyzająć długie miesiące, wykonano z niewiarygodną szybkością. Skoro Tytuszamknął miasto murem i rozstawił w strażnicach załogi, w czasie pierwszejstraży nocnej sam czynił obchód i wszystkiego doglądał, w drugiej zadanieto powierzył Aleksandrowi254, a co do trzeciej to los ciągnęli dowódcy le-gionów. Wartownicy także losowali między sobą godziny snu i przez całąnoc obchodzili odcinki między strażnicami255.