przekonasz
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Oni usłyszawszy to poczęli się naradzać, myśląc z radością o zwycięstwie swej nauki i o znaczeniu, jakie dla pogańskiego świata mieć będzie nawrócenie...
- KamczatkÄ™, byle gdzie indziej...
- Chciała, żeby byli młodzi i ładni - wywnioskował Milo...
- wrzasnęła i instynktownie zasłoniła oczy dłońmi...
- - Dobrze to wszystko zaplanowałaś...
- Vincent O’Malley wyskoczył z samochodu i pobiegł za Supermózgiem...
- tablice chem niewid JDPbRD 1...
- pozostali ze zburzonymi umysłami, z krwią zaognioną, z na pół w ustach przeciętymi wyrzuty wzajemnymi, które gdzie indziej wysypać się miały...
- nieufnie; przechadzaliśmy się po ogrodzie, ale nie podjęliśmy już wspólnych wycieczek, nie przebiegaliśmy razem lasów i dolin...
- - A gdzie Natasza?- W ogródku, moja gołąbeczka, w ogródku! Idź do niej...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Nie dawaj mu więcej pieniędzy, a natomiast obiecuj
hojną nagrodę, jeśli ci przyniesie wiadomość pewną. Czy
przedsiębierzesz coś także na własną rękę?
- Dwaj moi wyzwoleńcy, Nimfidiusz i Demas, szukają jej na czele
sześćdziesięciu ludzi. Ten z niewolników, który ją odnajdzie, ma
Henryk Sienkiewicz
Quo vadis
168
obiecaną wolność. Wysłałem prócz tego umyślnych na wszystkie
drogi wiodÄ…ce z Rzymu, by w gospodach wypytywali o Liga i
dziewicÄ™. Sam przebiegam miasto dniem i nocÄ…, liczÄ…c na traf
szczęśliwy.
- Cokolwiek będziesz wiedział, daj mi znać, bo ja muszę jechać
do Ancjum.
- Dobrze.
- A jeśli któregokolwiek rana obudziwszy się powiesz sobie, że
dla jednej dziewczyny nie warto się dręczyć i czynić dla niej tylu
zabiegów, to przyjeżdżaj do Ancjum. Tam nie zbraknie ni kobiet,
ni uciech.
Winicjusz począł chodzić szybkimi krokami, Petroniusz zaś
spoglądał czas jakiś za nim, wreszcie rzekł: - Powiedz mi szczerze
- nie jak zapaleniec, który coś w siebie wmawia i sam się
podnieca, ale jak człowiek rozsądny, który spowiada
przyjacielowi: czy tobie zawsze jednakowo chodzi o tÄ™ LigiÄ™?
Winicjusz zatrzymał się na chwilę i spojrzał tak na Petroniusza,
jak gdyby go przedtem nie widział, po czym znów począł chodzić.
Widocznym było, że hamuje w sobie wybuch. Wreszcie w oczach,
z poczucia własnej bezsilności, z żalu, gniewu i niepokonanej
tęsknoty, zebrały mu się dwie łzy, które przemówiły silniej do
Petroniusza niż najwymowniejsze słowa.
Więc zamyśliwszy się przez chwilę rzekł:
- Świat dźwiga na barkach nie Atlas, ale kobieta. i czasem igra
nim jak piłką.
Henryk Sienkiewicz
Quo vadis
169
- Tak! - rzekł Winicjusz.
I poczęli się żegnać. Lecz w tej chwili niewolnik dał znać, że
Chilon Chilonides czeka w przedsionku i prosi, aby mógł być
dopuszczony przed oblicze pana.
Winicjusz kazał wpuścić go natychmiast, Petroniusz zaś rzekł:
- Ha! Nie mówiłem ci! Na Herkulesa! Zachowaj tylko spokój;
inaczej on tobą owładnie, nie ty nim.
- Pozdrowienie i cześć szlachetnemu wojskowemu trybunowi i
tobie, panie! - mówił wchodząc Chilon. - Niech szczęście wasze
równe będzie waszej sławie, a sława niech obiegnie świat cały, od
słupów Herkulesa aż po granice Arsacydów.
- Witaj, prawodawco cnoty i mądrości! - odpowiedział Petroniusz.
Lecz Winicjusz spytał z udanym spokojem: - Co przynosisz?
- Za pierwszym razem przyniosłem ci, panie, nadzieję, obecnie
przynoszę pewność, że dziewica zostanie odnaleziona.
- To znaczy, żeś jej nie odnalazł dotąd?
- Tak, panie, alem odnalazł, co znaczy znak, który ci uczyniła;
wiem, kto są ludzie, którzy ją odbili, i wiem, między jakiego
bóstwa wyznawcami szukać jej należy.
Winicjusz chciał się zerwać z krzesła, na którym siedział, lecz
Petroniusz położył mu dłoń na ramieniu i zwracając się do
Chilona rzekł:
Henryk Sienkiewicz
Quo vadis
170
- Mów dalej!
- Czy jesteś zupełnie pewny, panie, że dziewica nakreśliła ci rybę
na piasku?
- Tak jest! - wybuchnÄ…Å‚ Winicjusz.
- A zatem jest chrześcijanką i odbili ją chrześcijanie.
Nastała chwila milczenia.
- Słuchaj, Chilonie - rzekł wreszcie Petroniusz. - Krewny mój
przeznaczył ci za odszukanie dziewczyny znaczną ilość pieniędzy,
ale niemniej znaczną ilość rózeg, jeśli go zechcesz oszukiwać. W
pierwszym razie kupisz nie jednego, ale trzech skrybów, w
drugim filozofia wszystkich siedmiu mędrców, z dodatkiem twojej
własnej, nie stanie ci za maść gojącą.
- Dziewica jest chrześcijanką, panie! - zawołał Grek.
- Zastanów się, Chilonie. Tyś człek niegłupi! Wiemy, że Junia
Sylana wraz z Kalwią Kryspinillą oskarżyły Pomponię Grecynę o
wyznawanie chrześcijańskiego zabobonu, ale wiemy także, że sąd
domowy uwolnił ją od tego zarzutu. Czyżbyś ty chciał go teraz
podnosić? Czy chciałbyś w nas wmówić, że Pomponia, a z nią
razem i Ligia mogą należeć do nieprzyjaciół rodu ludzkiego, do
zatruwaczy fontann i studzien, do czcicieli oślej głowy, do ludzi,
którzy mordują dzieci i oddają się najplugawszej rozpuście?
Pomyśl, Chilonie, czy ta teza, którą nam głosisz, nie odbije się
jako antyteza na twoim grzbiecie.
Chilon rozłożył ręce na znak, że to nie jego wina, po czym rzekł:
Henryk Sienkiewicz
Quo vadis
171
- Panie! Wymów po grecku następujące zdanie: Jezus Chrystus,
Boga Syn, Zbawiciel.
- Dobrze. Oto mówię!... Cóż z tego?
- A teraz weź pierwsze litery każdego z tych wyrazów i złóż je
tak, aby stworzyły jeden wyraz.
- Ryba! - rzekł ze zdziwieniem Petroniusz.
- Oto dlaczego ryba stała się godłem chrześcijan - odpowiedział
z dumÄ… Chilon.
Nastała chwila milczenia. W wywodach Greka było jednak coś
tak uderzającego, że obaj przyjaciele nie mogli się oprzeć
zdumieniu.
- Winicjuszu - spytał Petroniusz - czy się nie mylisz i czy istotnie
Ligia nakreśliła ci rybę?
- Na wszystkich bogów podziemnych, można oszaleć! - zawołał z
uniesieniem młody człowiek. - Gdyby mi nakreśliła ptaka,
powiedziałbym, że ptaka!
- A więc jest chrześcijanką - powtórzył Chilon. - To znaczy - rzekł
Petroniusz - że Pomponia i Ligia zatruwają studnie, mordują
schwytane na ulicy dzieci i oddają się rozpuście! Głupstwo! Ty,
Winicjuszu, byłeś dłużej w ich domu, ja byłem krótko, ale znam
dość i Aulusa, i Pomponię, dość nawet znam Ligię, żeby
powiedzieć: potwarz i głupstwo! Jeśli ryba jest godłem
chrześcijan, czemu istotnie zaprzeczyć trudno, i jeśli one są
chrześcijankami, to na Prozerpinę! widocznie chrześcijanie nie są
tym, za co ich mamy.
Henryk Sienkiewicz
Quo vadis
172
- Mówisz jak Sokrates, panie - odpowiedział Chilon. - Kto kiedy
badał chrześcijanina? Kto poznał ich naukę? Gdym wędrował
przed trzema laty z Neapolis tu, do Rzymu (o, czemuż tam nie
zostałem!), przyłączył się do mnie człowiek, lekarz, imieniem
Glaukos, o którym mówiono, że był chrześcijaninem, a mimo tego
przekonałem się, że był to dobry i cnotliwy człowiek.
- Czy nie od tego cnotliwego człowieka dowiedziałeś się teraz, co
znaczy ryba?
- Niestety, panie! Po drodze w jednej gospodzie pchnÄ…Å‚ ktoÅ›
poczciwego starca nożem, a żonę i dziecko jego uprowadzili
handlarze niewolników, ja zaś w obronie ich straciłem te oto dwa