Chciała, żeby byli młodzi i ładni - wywnioskował Milo...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Już ja ją przezpiecznie odeślę albo i sama odwiozę – mówiła mu Baśka – prędzej zaś sama odwiozę, bo raz w życiu chciałabym widzieć całe...
- – Hej! żeby się to tak udało tę wyspę i ten zamek ubiec! – Spojrzyj jeno na tych ludzi – odrzekł Maćko...
- Chciałabym mękę waszej pracy pić przez rurkę, jak komar krew hipopotama - o ile to możli-we w ogóle - i przemieniać na moje idejki, takie piękne, takie motylki,...
- Przez chwilę wahała się - to, co chciała zrobić, nie było zakazane przez zwyczaj, ale mógł dokonać tego tylko ktoś bardzo poruszony, w sytuacji, która go...
- - Moglibyście, Procie, zrobić to nawet i teraz, choćby po to, żeby własne sumienie uspokoić...
- Melanię to wszystko razem więcej śmieszyło, niż irytowało, Felicja była wściekła, miała własne poglądy na nakrycie stołu i nie przywykła, żeby nią ktoś...
- Jest to przede wszystkim wyraz błagania… a jednak czai się w nim podejrzenie! Ach, do licha z tymi podejrzeniami! Gdybym chciał o nim rozpowiadać, zrobiłbym to już...
- doywotnikiem a zobowizanym takie stosunki, e nie mona wymaga odstron, eby pozostaway nadal w bezporedniej ze sob stycznoci, sd nadanie jednej z...
- Stworzenia zazwyczaj żywiły się energią Ciemnej Strony, która przepływała przez Bane’a, ale konstruowanie holocronu wymagało, żeby Mistrz ukierunkował...
- Doszłam do wniosku, że nie powinnyśmy w ogolę tłumaczyć się z tego co robiłyśmy, kiedy nas nie było, chyba żeby ktoś pytał Widziałam ludzi gęsto...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Gaidelasowie nie odpowiadali wiekiem, a na dodatek Cathy miała za dużo ciała. Czyli co, zostali odrzuceni z Domu Gry i zabici? To się nazywa zawalić przesłuchanie.
Może ich nadwrażliwość zwabiła drapieżnika.
Ktoś ze szkoły zauważył tę parę i zaczął śledzić? - Milo spojrzał za okno, potem na mnie.
Niewykluczone że w ten sam sposób wypatrzył Tori Giacomo - powiedziałem.
Przystojny drapieżnik. Jak Meserve. Ale co, zaproponował trójkącik Gaidelasom i zabawa źle się skończyła?
A może zaproponował tylko pomoc w karierze.
Tak - powiedział Milo. - Tak mogło być.
Z drugiej strony Reynold Peaty miał pod dostatkiem okazji, żeby przyjrzeć się trzódce w Domu Gry.
- On... Sprawdźmy, czy Sean coś widział. - Milo zadzwonił do Binchy’ego, rozłączył się. - Nie ma sygnału. Może fale nie przebijają się przez ekologiczne kawowe opary.
Pociąg Nory do młodości jest interesujący - zauważyłem.
Dlaczego? To cecha całej branży.
- Ale u Nory brak motywu zysku. Szkoła nie zarabia, więc po co grymasić? Chyba że tak naprawdę panna Dowd chciała stworzyć sobie harem.
- Próbki samców - powiedział Milo.
- A kiedy za bardzo się zbliżają, braciszek Brad ich spłaca. Albo tak mu się wydaje.
Dobrze, więc to lubieżna babka w średnim wieku. Jak się do tego mają Gaidelasowie?
Nie wiem, ale kiedy Susan Palmer opisywała swoją rodzinę, uderzyło mnie podobieństwo Cathy do Nory. Obie długo nie dojrzewały. Matka załatwiła Cathy pracę na wybiegu, której dziewczyna nie umiała utrzymać. Nora miała jedną rolę w sitcomie i też nic nie wyszło. Cathy brała narkotyki. Nora pali trawkę, żeby poradzić sobie z codziennością. W końcu obu im ktoś załatwił zajęcie i pracę. Salon Cathy od niedawna przynosił zyski. To znaczy, że latami jechał na stratach. Rodzinny majątek Dowdów uwolnił Norę od trosk finansowych, ale generalnie mamy tu do czynienia z dwiema córkami marnotrawnymi. Może pojawienie się Cathy w Domu Gry uświadomiło Norze coś, czego nie chciała wiedzieć.
Cathy jest do niej za bardzo podobna, więc musi paść ofiarą? To trochę abstrakcyjne, Alex. Skąd Nora znałaby losy Cathy, jeśli ją odrzuciła?
- A jeśli Cathy miała szansę podejść do przesłuchania? - spytałem. - Nora wierzy w otwartość duszy.
Cathy się otworzyła, a Norę to zabolało? W porządku, ale niespodziewane objawienie to nie motyw morderstwa. Wystarczyłoby, żeby Nora odesłała ją i Andy’ego i zajęła się kolejnym ogierem. A jeśli mamy tu do czynienia z niewygodnymi wspomnieniami, jak się do tego ma Michaela? Albo Tori Giacomo, która zniknęła przed Gaidelasami? To mi wygląda bardziej na podtekst seksualny, Alex. Tak jak powiedziałeś: jakiś psychopata obserwuje stado i wybiera słabe sztuki. Cathy, owszem, nie grzeszyła młodością, ale nie była brzydka. Komuś takiemu jak Peaty mogła się wydawać całkiem ponętna.
Peaty został przyłapany na podglądaniu studentek. Michaela i Tori by pasowały, ale...
Cathy nie. A więc może nie jest aż tak ograniczony, jak sugerowałaby jego wołowata powierzchowność. A może Cathy coś w nim poruszyła, wspomnienia o barowym wycieruchu, który odrzucił jego zaloty w Reno. Do diabła, może nawet przypomniała mu matkę i pękł. Cały czas wierzycie w Edypa?
-Cieszy się szacunkiem.
- Nie wiadomo, co się dzieje pod kopułką, prawda? - Wstał i zaczął się przechadzać. - Jeśli to sprawa seksualna, ofiar może być więcej. Ale skupmy się na tych, o których wiemy. Łączy je kurs aktorski i wzgórza Malibu.
Jedyną osobą powiązaną i z jednym, i z drugim jest Meserve - powiedziałem. - Wybrał Latigo jako miejsce rzekomego porwania niby dlatego, że tam bywał. Nora się wkurzyła, ale zamiast wykopać, awansowała chłopaka. Może nie była zupełnie niczego nieświadoma.
Dylan i Nora zaplanowali oszustwo razem? Po co?
To prawdziwy performance. Dwoje niespełnionych aktorów pisze scenariusz. Pozbycie się aktorów drugoplanowych to prawdziwe Hollywood.
Nora choreografem, Meserve wykonawcą.
Nora reżyserem. Do tego dąży cała branża.
W kawiarni zrobiło się cieplej i głośniej, wszystkie stoliki były już zajęte. Smukli ludzie zaczęli się kłębić przy wejściu. Coraz częściej rzucano nam wkurzone spojrzenia.Milo zgiął palec i wyszliśmy.
- Wreszcie - mruknęła jakaś kobieta.
Pojechaliśmy na posterunek i wpadliśmy na Seana Binchy’ego, który akurat wychodził z gabinetu Mila. Miał martensy lśniące tak samo jak jego nażelowane, rude włosy.
Cześć, poruczniku. Właśnie odebrałem telefon do pana.
Próbowałem dodzwonić się do ciebie - mruknął Milo. - Coś nowego u Peaty’ego?
Binchy się rozpromienił.
Możemy go aresztować, jeśli pan chce. Jeździ bez prawa jazdy.
Ma samochód?
Czerwonego datsuna minivana, starego i poobijanego. Parkuje złoma na ulicy, trzy przecznice od mieszkania. A więc chce go ukryć, prawda? Tablice są lewe, należały do chryslera sedana, który został zezłomowany dziesięć lat temu. Właścicielką była staruszka z Pasadeny. I wie pan co, właśnie tam Peaty pojechał dzisiaj rano. Dziesiątą Wschodnią do Sto Dziesiątej Północnej, potem Arroyo Parkway, a dalej zwykłymi ulicami.
Dokąd?
Do bloku mieszkalnego po wschodniej stronie miasta. Wyciągnął z samochodu mopy i środki czyszczące i wszedł do domu. Próbowałem się do pana dodzwonić, ale nic z tego.
Autorska kawa zepsuła eter.
Słucham?
Wróć wieczorem do Peaty’ego, Sean. Spróbuj odczytać numery nadwozia, a potem je sprawdź.
Jasne - zameldował Binchy. - Źle zrobiłem, że przerwałem obserwację, poruczniku? Musiałem tu załatwić kilka rzeczy.
Jakich? - spytał Milo.
Sean przestąpił z nogi na nogę.
Wczoraj wezwał mnie kapitan... zamierzałem panu powiedzieć. Chce, żebym zajął się nową sprawą z Halem Prinskim, napadem na sklep monopolowy i strzelaniną na Sepulveda. Napady to nie moja działka, ale kapitan stwierdził, że muszę poszerzać swoje horyzonty. Nie wiem, czego detektyw Prinski będzie ode mnie oczekiwał. Ale zrobię wszytko, żeby wrócić do Peaty’ego.
Jestem wdzięczny, Sean.