- No widzisz? - powiedzia³em...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Nie masz powodu, by kochać którekolwiek ze swych rodziców, Gwydionie – powiedziaÅ‚a Morgiana i jej dÅ‚oÅ„ zacisnęła siÄ™ na jego rÄ™ce, ale zadziwiÅ‚...
- — Siadaj, chÅ‚opaku — powiedziaÅ‚ dowódca...
- – Zgadzam siÄ™ – powiedziaÅ‚a nie ociÄ…gajÄ…c siÄ™ Colette...
- — Tego kuÅ›nierza mogÅ‚abyÅ› lepiej pamiÄ™tać, skoro zetknęłaÅ› siÄ™ z nim osobiÅ›cie — powiedziaÅ‚am z niezadowoleniem i naganÄ…...
- — Chce pan powiedzieć, że rurÄ™ zaÅ‚ożono, kiedy nie byÅ‚o jeszcze krateru ani tego wÄ…wozu? — spytaÅ‚em...
- Służy też temu miejscu i ono, cośmy w pytaniu: Jeśli czarownicy czary swoje zawsze z szatanami odprawują? powiedzieli, gdzie położyła się przeszkoda trojaka,...
- Zanim ktokolwiek zdążył coś powiedzieć, w wieży nad nimi zadzwonił dzwon; brzmiał przeraźliwie głośno i nisko - jak żaden inny, które słyszała Miriamele...
- — To jest możliwe, ale raczej nieprawdopodobne — powiedziaÅ‚ Ulath...
- – Nie masz mi nic do powiedzenia – odparÅ‚, nie potrafiÄ…c ukryć pobrzmiewajÄ…cej w jego gÅ‚osie konsternacji...
- – PowinniÅ›my siÄ™ stÄ…d wynosić, nim orki zacznÄ… przetrzÄ…sać te ruiny – powiedziaÅ‚a Isaan...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Ka¿dy jest inny. O tym w³aœnie mówiliœmy.
- Myœla³em, ¿e mówiliœmy o b³ocie - zdziwi³ siê Prosiaczek.
- Ja te¿ - powiedzia³ Puchatek.
- Có¿, muszê wracaæ do mojej encyklopedii doda³a Sowa.
A teraz, je¿eli mo¿na, przejdŸmy do drugiej czêœci zasady: „Ryba nie gwi¿d¿e, ja nie wiem jak".
Sformu³owane przez m¹dry umys³ takie stwierdzenie brzmia³oby:
~,Mam pewne ograniczenia i wiem, na czym polegaj¹". Taki umys³ postêpowa³by te¿ zgodnie z tym stwierdzeniem. Nie ma nic z³ego w tym, ¿e nie umie siê gwizdaæ,
szczególnie jeœli jest siê ryb¹. Ale mo¿e byæ wiele z³ego W bezmyœlnym próbowaniu robienia rzeczy, do których si nie nadajemy. Ryby nie ¿yj¹ na drzewach, a ptaki nie spêdzaj¹ zbyt wiele czasu pod wod¹, je¿eli tylko mog¹ Niestety, niektórzy ludzie - tacy, co to zawsze myœl¹, ¿e s¹ inteligentniejsi od ryb i ptaków - nie s¹ tacy rn¹drzy co koñczy siê wieloma k³opotami dla nich i dla innych.
Nie oznacza to, ¿e nie mamy staraæ siê zmieniaæ i udoskonalaæ samych siebie. Oznacza to jedynie, ¿e musimy zawsze rozpoznawaæ, Co Jest Grane. Je¿eli uznasz fakt, powiedzmy, ¿e masz s³abe miêœnie, to mo¿esz coœ z tym zrobiæ i w koñcu staniesz siê silny. Ale je¿eli nie wiesz, Co Jest Grane i próbujesz wyci¹gaæ samochód z rowu, to w jakim stanie bêdziesz za chwilê? A nawet je¿eli masz silniejsze miêœnie ni¿ ktokolwiek na œwiecie, to i tak nie mo¿esz przepychaæ siê z poci¹giem towarowym. M¹dry zna swoje ograniczenia, a g³upiec nie.
Aby pokazaæ, co przez to rozumiemy, najlepszy bêdzie przyk³ad Tygrysa, który nie zna swoich ograniczeñ.
O, przepraszam. On mówi, ¿e teraz ju¿ je zna.
No dobrze, w ka¿dym razie przypomnijmy sobie, jak zosta³ zmuszony do poznania jednego z nich. Maleñstwo i Tygrys szli sobie pewnego ranka przez Las i Tygrys opowiada³ o wszystkich rzeczach, jakie Tygrysy potrafi¹ robiæ...
- A czy one potrafi¹ fruwaæ? - spyta³o Maleñstwo. - O, tak - rzek³ Tygrys - to s¹ bardzo dobrzy
fruwacze. Tygrysy to s¹ okropnie dobrzy, strasznie dobrzy fruwacze.
- Oo... - powiedzia³o Maleñstwo. - A czy one umiej¹ tak dobrze fruwaæ jak Sowa?
- Tak - odpar³ Tygrys - tylko ¿e one nie chc¹.
Takie rozmowy trwa³y przez jakiœ czas, a¿ doszli do Szeœciu Sosen.
- ja umiem p³ywaæ - rzek³o Maleñstwo. - Raz wpad³em do wody . P³ywa³em. Czy Tygrysy umiej¹ p³ywaæ?
- pewno, ¿e umiej¹. Tygrysy wszystko umiej¹. - A czy one ³a¿¹ po drzewach lepiej od Puchatka? - Spyta³o Maleñstwo, zatrzymuj¹c siê pod najwy¿sz¹ Sosn¹ i spogl¹daj¹c w górê.
- O, ³a¿enie po drzewach to jest coœ, co Tygrysy najlepiej potrafi¹ - powiedzia³ Tygrys - i jeszcze du¿o lepiej ni¿ Misie.
Nied³ugo potem byli uwiêzieni na szczycie najwy¿szej Sosny. No, no. Nic dobrego.
Ale zaraz nadeszli Puchatek z Prosiaczkiem i oczywiœcie Puchatek od razu zorientowa³ siê w sytuacji. No, mo¿e nie tak zupe³nie od razu...
- To jest Jagular - powiedzia³.
- A co robi¹ Jagulary? - spyta³ Prosiaczek z iskierk¹ nadziei, ¿e nic.
- One zaczajaj¹ siê w ga³êziach drzew i spadaj¹ na tego, kto przechodzi pod spodem - rzek³ Puchatek. Krzyœ mi o tym powiedzia³.
- Mo¿e my lepiej nie bêdziemy przechodziæ pod sPodem, Puchatku? ¯eby on tylko przypadkiem nie zlecia³ i czegoœ sobie nie zrobi³...
- One sobie nigdy niczego nie robi¹ - rzek³ pu_ chatek - bo to s¹ Œwietni Zlatywacze.
Prosiaczek czu³ w dalszym ci¹gu, ¿e by³oby rzecz¹ nierozs¹dn¹ znaleŸæ siê pod Swietnym Zlatywaczem, i w³aœnie mia³ ju¿ zamiar prêdziutko pójœæ z powrotem po coœ, czego zapomnia³, gdy Jagular zawo³a³ do nich z góry:
- Pomocy! Pomocy!
- Jagulary zawsze tak robi¹ - rzek³ Puchatek mocno zaciekawiony. - Wo³aj¹ „Pomocy! Pomocy", a kiedy patrzy siê w górê, zlatuj¹ na dó³ na tego, kto patrzy.
Ale w koñcu nadeszli Krzyœ z K³apouchym i rozpiêli Ratunkow¹ Kurteczkê. Potem Maleñstwo skoczy³o i zosta³o Uratowane, i Tygrys skoczy³ (w pewnym sensie)... ...i zosta³ Uratowany (w pewnym sensie).
Coœ gruchnê³o, coœ trzasnê³o, coœ pêk³o i wszyscy zwalili siê na ziemiê.
Krzyœ, Puchatek i Prosiaczek podnieœli siê pierwsi, potem wygramoli³ siê Tygrys, a na samym spodzie le¿a³ K³apouchy.
- W ca³kiem niez³e k³opoty wszystkich wpakowa³eœ, prawda, Tygrysku?
- Ale nauczy³em siê przez doœwiadczenie - odpar³ nieco wykrêtnie.
- Ach, naprawdê?
- Oczywiœcie. Nie zobaczysz mnie ju¿, jak robiê coœ takiego - odpowiedzia³ z pewnoœci¹ w g³osie.
- To bardzo dobrze - powiedzia³em. - Czy wybierasz siê gdzieœ teraz?
- Tak - odpar³. - Maleñstwo i ja idziemy Pop³ywaæ.
- Aha. Có¿, nie zapomnij zabraæ liny.
- Liny? A po co lina? - zapyta³ Tygrys.
- Z.ak na wszelki wypadek, gdybyœ widzia³, jak ktoœ wpada do wody.
_ No tak, ale dlaczego ja o tym nie pomyœla³em? - zdziwi³ siê Tygrys.
W tym miejscu w³aÅ“ciwe bêdzie przypomnienie maksyÂmy chiñskiej medycyny:
„Jedna choroba -- d³ugie ¿ycie; brak choroby - krótkie ¿yie"