niaku i przekręcił małą tarczkę...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- - Niedobitki Shaido wycofują się na północ - oznajmiła ponuro Amys - a coraz ich więcej przekracza Mur Smoka, jednak Rand al'Thor najwyraźniej o nich...
- Podszed wprost do Nataszy wpatrujc si w ni uporczywie i powiedzia:- Moja wizyta u pani o tej godzinie i bez zapowiedzi jest do dziwna i przekracza granice...
- dziedzinaThingola, a granic jego państwa nikt nie mógł przekroczyć wbrew woli Ukrytego Króla...
- Mimo i w Indiach istnieje wiele programw owiaty dorosych, to jednak dziaaj one na ma skal...
- Do jego grzbietu przymocowana była mała fiolka jakiejś cieczy...
- naszą małą konferencję? - spytała, podłączając mikrofon...
- A im większy ów âźtasiemiecâ składający się na tę cywilizację â tymkaĹśde młodsze pokolenie traktuje âźstaruchówâ z coraz większą...
- dokumentacja Zbiór dokumentów, materiałów źródłowych świadczących o zaszłych faktach bądź uzasadniających zamierzone działania naukowe,...
- Opowiedział to wszystko Madze, która obudziła się przytulona do niego, mrucząca i senna...
- Zdjęcia pokazywały niemieckich inżynierów-elektroników instruujących lokalny nowojorski personel...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Odsunę zdalniaka na mniej więcej cztery metry. Mu-
niaka.
sisz się nauczyć przesuwać swoją strefę percepcji zmysłowej coraz dalej i śledzić
W starciu ze mną zdalniak miał szansę co najwyżej zranić moją próżność, nato-
obiekty w jej obrębie. Jeśli nie będziesz wiedział, gdzie jesteś i co robisz, możesz po-
miast zabłąkany strzał mógł ogłuszyć wełnolamandra i najpewniej zabić styntaryla. Po-
paść w tarapaty.
Create PDF files without this message by purchasing novaPDF printer (http://www.novapdf.com)
117
Michael A. Stackpole
Ja, Jedi
118
- Dobra, łapię. Piloci nazywają to „świadomością sytuacji". Jeśli nie potrafisz śle-
dzić pozycji własnych ludzi i statków wroga w czasie starcia w przestrzeni, kończysz
spalając się w atmosferze pobliskiej planety.
R O Z D Z I A Ł
- Dokładnie o to mi chodzi. Mój ojciec nazywał to sferą odpowiedzialności. Po-
wtarzał mi, że w przypadku Jedi ta sfera rozciąga się na całą galaktykę, a najlepsi Jedi
potrafią zrozumieć i rozwiązywać problemy całych gwiezdnych systemów. Nie czułem
tego aż do tamtej nocy w grocie.
Przytaknąłem.
17
- Rozumiem. Jako pilot byłem niezły w dziedzinie świadomości sytuacji, ale uży-
wanie Mocy jest jak nauka patrzenia, gdy przez większość życia byłeś ślepy.
- To niełatwe, ale jesteś w stanie to zrobić. - Kam klepnął mnie po ramieniu. - I nie
przejmuj się postępami Kypa.
- Przejmować się? - popatrzyłem na niego zirytowany. - Nie przejmuję się postę-
pami Kypa. To mnie nie dotyczy.
Oczywiście to, na co było mnie stać, okazało się niczym w porównaniu z tym, na
- Naprawdę? - Kam zmrużył oczy, które zmieniły się w szparki cienia. - A nie je-
co stać było Kypa Durrona. Rozwój jego umiejętności we władaniu Mocą był po prostu
steś trochę zazdrosny o to, że mistrz Skywalker poświęca mu tyle uwagi?
niewiarygodny. W ciągu zaledwie tygodnia wyprzedził nas o całe lata świetlne. Kyp
Zawahałem się przez chwilę i pozwoliłem mózgowi popracować nad tym pyta-
był tak dobry, że mistrz Skywalker nie wiedział właściwie, co z nim robić. Ten chłopak
niem. Po chwili potrząsnąłem głową.
dał nam nadzieję, że odtworzenie zakonu Jedi jest możliwe i stanie się faktem.
- Wiem, że mam skłonność do rywalizacji, ale nie widzę w Kypie rywala. Bywa-
Starałem się poznać Kypa bliżej, ale trzymał mnie na dystans. Zaprzyjaźnił się
łem już na drugim miejscu. Mogę się z tym pogodzić. Moją misją jest sprawić, by ci z
jednak z kim innym. Dorsk 81, żółtoskóry klon z planety Khomm, najbardziej z nas
przodu nie wygrywali zbyt
wszystkich zbliżył się do Gantorisa, a przyjaźń z Kypem pomogła mu zapełnić pustkę,
łatwo, ale bardziej mi zależy, żeby zrealizować mój własny potencjał, niż żeby
jaką pozostawiła jego śmierć. Spędzali razem mnóstwo czasu, wypuszczając się na wy-
przebić kogoś innego. Kam wyraźnie się uspokoił.
prawy badawcze do otaczającej świątynię dżungli.
- To oznaka dużej dojrzałości.
Kyp dorastał w kopalniach przyprawy na Kessel i miał w sobie silną Moc. Doj-
- Trochę to przerażające, co?
rzewanie w więzieniu sprawiło, że był bardzo zamknięty w sobie i nie tolerował wści-
- Nie u rycerza Jedi. - Kam podrzucił zdalniaka i wycofał się na odległość ponad
biania nosa w jego sprawy. Moje próby zbliżenia się do niego spowodowały tylko tyle,
czterech metrów.
że oddalił się jeszcze bardziej, zaprzestałem więc wszelkich wysiłków w tym kierunku.
- Spróbuj jeszcze raz, Keiranie Halcyonie. Skoncentruj się. Pokaż mi, na co cię
Nie chciałem robić nic, co mogłoby mi uniemożliwić bliższe poznanie go później.
stać.
Miałem zresztą wiele innych spraw na głowie.
Gantoris nie żył już od ponad dwóch tygodni, a ja byłem równie daleko od rozwią-
zania zagadki jego śmierci jak wtedy, gdy nad zwłokami unosiły się jeszcze kółka dy-
mu. Nadal miałem wrażenie, że było to dzieło socjopatycznego mordercy, ale nikt do-
tychczas nie natrafił na ślady świadczące o tym, że ktoś taki czai się w dżungli Yavin 4.
Mieliśmy ciało Gantorisa, ale jego zabójca zniknął bez śladu.
Holocron nie pomógł nam zbytnio w rozwiązaniu zagadki morderstwa, ale dostar-
czył pewnych wiadomości na temat historii księżyca, co dało nam jakiś punkt wyjścia.
Okazało się, że Yavin 4 był siedzibą niezwykle groźnego Mrocznego Lorda Sithów,
upadłego Jedi o imieniu Exar Kun. Został przeciągnięty na Ciemną Stronę Mocy, gdy
studiował tajemnice Sithów, próbując zastosować ich sztuczki do kontrolowania i wy-
korzystywania Mocy. Przybył na Yavin 4 i zniewolił zamieszkujący dżungle księżyca
lud Massassów. Zmusił ich do wzniesienia świątyń, dzięki którym ogniskował swoją
potęgę. Dopiero gdy rycerze Jedi ze Starej Republiki starli się z nim w tak zwanej póź-